27.03.2026, 09:08 ✶
Olivia spojrzała na Brennę uważnie i dokładnie. Patrzyła na nią tak, jakby zastanawiała się, czy ta mówi na poważnie, czy też sobie żartuje. Milczała przez chwilę, pozwalając jej powiedzieć wszystko, co leżało na sercu Longbottom. To nie była łatwa rozmowa i nie chciała jej więc przerywać swoimi czarnowidzkimi scenariuszami.
- Unieruchomi napastnika. A potem? - zapytała cicho, przekrzywiając lekko głowę. - Przyklejony do podłogi nadal ma różdżkę.
Co innego jakieś eliksiry zapalające, owszem, ale większość tych, które robiła Olivia, były... Cóż, zbyt łagodne na walkę.
Kiwnęła głową na znak, że rozumie. Kształtowanie to było coś, co jej przychodziło z łatwością. Translokacja... Brenna znała Olivię lepiej, niż ta mogła przypuszczać, bo faktycznie: wizja teleportowania kogoś przemawiała do niej bardziej, niż ucieczka, szczególnie że bardzo teleportacji nie lubiła. Owszem, korzystała z niej w momentach, które tego wymagały, ale zawsze kończyło się to zwróceniem treści żołądkowej. Quirke potarła policzek w zamyśleniu.
- Jak się tego nauczyć? Tyc odruchów, o których mówisz[b] - do tej pory myślała, że z tym o czym mówi przyjaciółka, niektórzy po prostu się rodzili. Teraz Brenna z kolei mówiła jej, że walki dało się nauczyć, a szybkość reakcji i dobór zaklęć: opanować. Była ciekawa w jaki sposób. [b]- Cwiczeniami? Czy czymś jeszcze?
Błysk zainteresowania pojawił się w jej oczach. Ten, który widziała Brenna dawniej, u ciekawskiej Olivii, która chciala wiedzieć wszystsko.
- Unieruchomi napastnika. A potem? - zapytała cicho, przekrzywiając lekko głowę. - Przyklejony do podłogi nadal ma różdżkę.
Co innego jakieś eliksiry zapalające, owszem, ale większość tych, które robiła Olivia, były... Cóż, zbyt łagodne na walkę.
Kiwnęła głową na znak, że rozumie. Kształtowanie to było coś, co jej przychodziło z łatwością. Translokacja... Brenna znała Olivię lepiej, niż ta mogła przypuszczać, bo faktycznie: wizja teleportowania kogoś przemawiała do niej bardziej, niż ucieczka, szczególnie że bardzo teleportacji nie lubiła. Owszem, korzystała z niej w momentach, które tego wymagały, ale zawsze kończyło się to zwróceniem treści żołądkowej. Quirke potarła policzek w zamyśleniu.
- Jak się tego nauczyć? Tyc odruchów, o których mówisz[b] - do tej pory myślała, że z tym o czym mówi przyjaciółka, niektórzy po prostu się rodzili. Teraz Brenna z kolei mówiła jej, że walki dało się nauczyć, a szybkość reakcji i dobór zaklęć: opanować. Była ciekawa w jaki sposób. [b]- Cwiczeniami? Czy czymś jeszcze?
Błysk zainteresowania pojawił się w jej oczach. Ten, który widziała Brenna dawniej, u ciekawskiej Olivii, która chciala wiedzieć wszystsko.