31.03.2026, 00:55 ✶
Hestia spojrzała z pewnym niedowierzaniem na kij, który właśnie wyczarowała, ale uznała, że to chyba nie był moment na rozmyślania na temat estetyczno–dźwiękowych wyborów jej własnej magii. Za drzwiami w końcu dalej nie było zbyt ciekawie. Tylko dlaczego to drewno cały czas drgało?
Na całe szczęście, chociaż w dłoni cały czas czuła wibrowanie, Bletchley skupiła swoją uwagę na pamiętniku i... Merlinie. Chyba coś rozumiała!
cisza uczeni droga otwiera się
Kim mogła być ta uczeń? Zmarszczyła brwi i przeczytała zdanie jeszcze raz. Ah... Chyba jednak chodziło o coś innego.
– Chyba mam wskazówkę – wypaliła na widok Ceolsige, jednocześnie zerkając z niepokojem w stronę drzwi. Tak. Ewakuacja. Ewakuacja brzmiała jak naprawdę całkiem dobry pomysł. Bletchley rozejrzała się rozgorączkowana po otoczeniu, zastanawiając się jaką mogłaby zrobić im dywersję, aż jej wzrok nie padł na na jedną z rozrzuconych po podłodze szatach. Hestia szybko chwyciła jedną z nich i spróbowała ją transmutować tak aby miała ten sam wzór co spódnica Ceolsige. Jeśli to się jej udało, wziŕła tkaninę i schowała ją do szafy, tak aby jej znaczący fragment wystawał, licząc że może agresorzy uznają, że czarownica tam się schowała i to na tym się najpierw skupią. Gorzej jeśli w ogóle nie znali się na wzorach spódnic. Natomiast jeśli to nie wyszło, to po prostu rzuciła ubranie pod drzwi, licząc że może przynajmniej się w nie zaplątają.
– Jestem gotowa – oznajmiła, a potem wraz ze swoją towarzyszką kijem i pamiętnikiem, opuściła przez okno domek.
Rzut na transmutację IV, zmieniam wygląd szaty aby przypominała ubranie Ceolsige
Na całe szczęście, chociaż w dłoni cały czas czuła wibrowanie, Bletchley skupiła swoją uwagę na pamiętniku i... Merlinie. Chyba coś rozumiała!
cisza uczeni droga otwiera się
Kim mogła być ta uczeń? Zmarszczyła brwi i przeczytała zdanie jeszcze raz. Ah... Chyba jednak chodziło o coś innego.
– Chyba mam wskazówkę – wypaliła na widok Ceolsige, jednocześnie zerkając z niepokojem w stronę drzwi. Tak. Ewakuacja. Ewakuacja brzmiała jak naprawdę całkiem dobry pomysł. Bletchley rozejrzała się rozgorączkowana po otoczeniu, zastanawiając się jaką mogłaby zrobić im dywersję, aż jej wzrok nie padł na na jedną z rozrzuconych po podłodze szatach. Hestia szybko chwyciła jedną z nich i spróbowała ją transmutować tak aby miała ten sam wzór co spódnica Ceolsige. Jeśli to się jej udało, wziŕła tkaninę i schowała ją do szafy, tak aby jej znaczący fragment wystawał, licząc że może agresorzy uznają, że czarownica tam się schowała i to na tym się najpierw skupią. Gorzej jeśli w ogóle nie znali się na wzorach spódnic. Natomiast jeśli to nie wyszło, to po prostu rzuciła ubranie pod drzwi, licząc że może przynajmniej się w nie zaplątają.
– Jestem gotowa – oznajmiła, a potem wraz ze swoją towarzyszką kijem i pamiętnikiem, opuściła przez okno domek.
Rzut na transmutację IV, zmieniam wygląd szaty aby przypominała ubranie Ceolsige
Rzut PO 1d100 - 83
Sukces!
Sukces!