31.03.2026, 01:51 ✶
– Może? – Zamyśliła się przez chwilę, rozważając jego słowa. – Wiesz... Trochę też rozważałam, czy to właśnie nie jest kwestia gustu. Niektórzy... Bogaci ludzie z jakiegoś dziwnego powodu naprawdę boją się innych kolorów, niż biel i beże. Trochę zastanawiałam się, czy nie namalować mu czegoś i nie wysłać w podziękowaniu, aby powiesił na ścianie, ale... Chyba na to już za późno nie? Powinnam była zdecydować się na to wcześniej, zresztą sama nie do końca wiem co on aż tak lubi. – Kolejne słowa Sewyna sprawiły, że wpadła na pewną myśl. Zmarszczyła brwi niepewna, czy powinna podzielić się nią aby na pewno podzielić, ale uznała, że Hannibal na pewno nie pogoni jej za głupie myślenie. – Hej a nie myślisz, że on... No bo wiesz... Trochę o niego podpytałam, gdy zaczęliśmy tam mieszkać. Wiem, że jest wdowcem. Może to jakaś oznaka żałoby? Kurczę. Myślisz, że powinnam pogadać z mamą, aby spróbowała go z kimś zestawać?
Kto jak kto, ale jej mama na pewno dałaby sobie radę z takim zadaniem. Oczywiście nie były to na razie żadne poważne plany, ale żałoba brzmiała jak sensowne wytłumaczenie. Nie wyobrażała sobie przecież jakby to było stracić małżonka. Może to właśnie też wyjaśniało czemu nigdy więcej się nie ożenił.
Uśmiechnęła się.
– Henry na pewno nie miał cię dosyć. Myślę, że po prostu on sam jest przytłoczony tym wszystkim – powiedziała ugodowo, nie chcąc nawet myśleć o tym, że bliskie jej osoby mogłyby mieć siebie nawzajem dosyć. – Mieszkanie? To świetnie. Na pewno wszystko zaraz ogarną. Jeśli chcesz mogę poprosić mojego tatę, aby ci pomógł. On chyba zna się na takich rzeczach.
W tym czasie prowadzący zajęcia rozdał im lukry, posypki i wszystko inne potrzebne do dekorowania pierniczków.
Kto jak kto, ale jej mama na pewno dałaby sobie radę z takim zadaniem. Oczywiście nie były to na razie żadne poważne plany, ale żałoba brzmiała jak sensowne wytłumaczenie. Nie wyobrażała sobie przecież jakby to było stracić małżonka. Może to właśnie też wyjaśniało czemu nigdy więcej się nie ożenił.
Uśmiechnęła się.
– Henry na pewno nie miał cię dosyć. Myślę, że po prostu on sam jest przytłoczony tym wszystkim – powiedziała ugodowo, nie chcąc nawet myśleć o tym, że bliskie jej osoby mogłyby mieć siebie nawzajem dosyć. – Mieszkanie? To świetnie. Na pewno wszystko zaraz ogarną. Jeśli chcesz mogę poprosić mojego tatę, aby ci pomógł. On chyba zna się na takich rzeczach.
W tym czasie prowadzący zajęcia rozdał im lukry, posypki i wszystko inne potrzebne do dekorowania pierniczków.