31.03.2026, 22:18 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.03.2026, 22:18 przez Electra Prewett.)
– Oj zrobiła. Jeśli mam się kogoś słuchać, to tylko takiej kobiety. – szepnęła Hannibalowi w odpowiedzi, a następnie zwróciła się do niego już normalnym tonem. – Ach na pewno. Ciężko nie zwrócić uwagę na stolik takich hot ludzi. – mówiąc to, puściła oczko Selwynowi. – Ale no, nie chcę narobić wam niepotrzebnych problemów. – gdyby była w Dziurawym Kotle sama, mogłaby nawet odmachać tym gapiom. Skoro jednak sytuacja ta mogłaby się negatywnie odbić na jej bliskich, Electra nie zamierzała igrać z losem. Podobne rozumowanie było powodem jej odejścia z mugolskiej agencji modelek.
Zwrócenie jej uwagi było więc w tym przypadku uzasadnione, za to nagła reakcja Kelly'ego bardzo zdziwiła Prewettównę. Czy on... Czegoś się zawstydził? Spojrzała na przyjaciela pytająco, starając się wybadać, co mogło być przyczyną takiego stanu. Jessie jednak postanowił wymigać się od odpowiedzi. Ech, ten chłopak naprawdę... Electra zdawała sobie sprawę, że jej najlepszy przyjaciel miał tendencję do nie dzielenia się wszystkimi swoimi strapieniami – jak wtedy, gdy został pogryziony przez wampira ale nie powiedział jej o tym od razu. Frustrowało ją to, no bo przyjaciele byli właśnie po to, żeby pomagać sobie w ciężkich chwilach. Lecz po tylu latach znajomości nauczyła się już, że nie mogła zmusić Kelly'ego do bycia bardziej otwartym. Niezależnie od tego, jak bardzo nie chciałaby przyprzeć chłopaka do ściany i kazać mu wyznać prawdę, musiała mieć nadzieję, że opowie jej o wszystkim sam z siebie.
– Oo koniecznie musimy omówić się na takie wspólne jedzenie! – naprawdę chciała spróbować popisowego dania Henry'ego, zwłaszcza, że gotowanie dla innych zdawało się dawać radość jemu samemu (choć w sercu dziewczyny na pierwszym miejscu zawsze będzie carbonara w wykonaniu Basila).
– Aj mam nadzieję, że to szybko zejdzie... – zmartwiony wzrok Electry powędrował za Hesią, gdy ta wstała od stołu.
Po tym, jak Bletchley powróciła do reszty towarzystwa, rozmowy na eksperymentalnym grzanym winem trwały jeszcze przez jakiś czas, a potem wszyscy rozeszli się w swoje strony.
Zwrócenie jej uwagi było więc w tym przypadku uzasadnione, za to nagła reakcja Kelly'ego bardzo zdziwiła Prewettównę. Czy on... Czegoś się zawstydził? Spojrzała na przyjaciela pytająco, starając się wybadać, co mogło być przyczyną takiego stanu. Jessie jednak postanowił wymigać się od odpowiedzi. Ech, ten chłopak naprawdę... Electra zdawała sobie sprawę, że jej najlepszy przyjaciel miał tendencję do nie dzielenia się wszystkimi swoimi strapieniami – jak wtedy, gdy został pogryziony przez wampira ale nie powiedział jej o tym od razu. Frustrowało ją to, no bo przyjaciele byli właśnie po to, żeby pomagać sobie w ciężkich chwilach. Lecz po tylu latach znajomości nauczyła się już, że nie mogła zmusić Kelly'ego do bycia bardziej otwartym. Niezależnie od tego, jak bardzo nie chciałaby przyprzeć chłopaka do ściany i kazać mu wyznać prawdę, musiała mieć nadzieję, że opowie jej o wszystkim sam z siebie.
– Oo koniecznie musimy omówić się na takie wspólne jedzenie! – naprawdę chciała spróbować popisowego dania Henry'ego, zwłaszcza, że gotowanie dla innych zdawało się dawać radość jemu samemu (choć w sercu dziewczyny na pierwszym miejscu zawsze będzie carbonara w wykonaniu Basila).
– Aj mam nadzieję, że to szybko zejdzie... – zmartwiony wzrok Electry powędrował za Hesią, gdy ta wstała od stołu.
Po tym, jak Bletchley powróciła do reszty towarzystwa, rozmowy na eksperymentalnym grzanym winem trwały jeszcze przez jakiś czas, a potem wszyscy rozeszli się w swoje strony.
Koniec sesji
The older you get the more rules they're gonna try to get you to follow.
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N