02.04.2026, 08:50 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.04.2026, 08:52 przez Kate Barclay.)
Kate próbowała się cofnąć, ale wtedy gdzieś za nią rozbrzmiał głos o angielskich wymoczkach, i dla odmiany spróbowała ruszyć do przodu, w efekcie więc wyglądało to tak trochę jak miotanie się i szansa na wszelką ucieczkę znikła. Zresztą w tych swoich kolorowych szatkach wyróżniała się w tłumie tak, że nic dziwnego, że właśnie ją wampir postanowił wyłowić spośród ludzi. Z pewną konsternacją wodziła spojrzeniem ciemnych oczu to pomiędzy gromadą desperatów, narzekających na brak odbicia, ciemnowłosym chyba wampirem deklarującym, że on to nie tworzyłby potomstwa obarczony taką wadą (i tu Kate jakoś odruchowo sięgnęła do barwnego płaszcza, by trochę bardziej naciągnąć go na szyję), a wreszcie bladą kobietą, rozprawiającą o ścinaniu.
- …właściwie to angielscy królowie chyba lubili ścinać arystokratów – wyrwało się jej, bo coś tam krążyło jej po głowie, że we Francji gilotynowali za bycie arystokratą, a w Anglii chyba często pod topór szły królowe i królewscy doradcy, ale nie żeby dokładnie ogarniała kto, co i dlaczego. – Hm, tak, dziękuję. Wszystko dobrze. Chyba. Jestem pewna, że byłabym bardzo niesmaczna. Mam niedobory witamin – zapewniła Kate, niepewna, czy czuć się uspokojona, czy wręcz przeciwnie, skoro nic jej nie groziło, bo ci tutaj nie zjedzą jej przy świadkach. A czy ta blada kobieta i jej kolega – prawdopodobnie – Francuz też byli wampirami? Skoro mówiła tylko o tamtych wampirach, a nie o sobie i o nim, to czy oni spróbują ją zjeść?
Nie zdążyła przemyśleć tej kwestii mocniej, ponieważ desperujący wampir zwyczajnie wepchnął jej w ręce podkładkę i kartkę. Kate spojrzała na nią z pewnym niezrozumieniem, a potem paniką.
– Ale… ale ja jestem jubilerem, nie rysownikiem! Ja… ja tylko projektuję biżuterię. Mogę panu zrobić pierścionek. Albo ładną kolię. Albo robię amulety. Nie umiem w portretowanie – powiedziała, unosząc spojrzenie prosto na wampira. Był chyba rudy. Nie była pewna w tym oświetleniu. Czy to zgodne z prawem, być rudym wampirem? Jakoś wydawało się jej to dziwne, wampiry powinny być ciemnowłose, ewentualnie mieć włosy blond, prawda?
– Proszę spróbować – oświadczył wampir tonem nieznoszącym sprzeciwu, podsuwając jej jeszcze ołówek… a Kate… Kate wcale nie chciała, ale jakoś trudno było oprzeć się temu poleceniu i zaczęła szkicować…
Rzut na ten rysunek:
- …właściwie to angielscy królowie chyba lubili ścinać arystokratów – wyrwało się jej, bo coś tam krążyło jej po głowie, że we Francji gilotynowali za bycie arystokratą, a w Anglii chyba często pod topór szły królowe i królewscy doradcy, ale nie żeby dokładnie ogarniała kto, co i dlaczego. – Hm, tak, dziękuję. Wszystko dobrze. Chyba. Jestem pewna, że byłabym bardzo niesmaczna. Mam niedobory witamin – zapewniła Kate, niepewna, czy czuć się uspokojona, czy wręcz przeciwnie, skoro nic jej nie groziło, bo ci tutaj nie zjedzą jej przy świadkach. A czy ta blada kobieta i jej kolega – prawdopodobnie – Francuz też byli wampirami? Skoro mówiła tylko o tamtych wampirach, a nie o sobie i o nim, to czy oni spróbują ją zjeść?
Nie zdążyła przemyśleć tej kwestii mocniej, ponieważ desperujący wampir zwyczajnie wepchnął jej w ręce podkładkę i kartkę. Kate spojrzała na nią z pewnym niezrozumieniem, a potem paniką.
– Ale… ale ja jestem jubilerem, nie rysownikiem! Ja… ja tylko projektuję biżuterię. Mogę panu zrobić pierścionek. Albo ładną kolię. Albo robię amulety. Nie umiem w portretowanie – powiedziała, unosząc spojrzenie prosto na wampira. Był chyba rudy. Nie była pewna w tym oświetleniu. Czy to zgodne z prawem, być rudym wampirem? Jakoś wydawało się jej to dziwne, wampiry powinny być ciemnowłose, ewentualnie mieć włosy blond, prawda?
– Proszę spróbować – oświadczył wampir tonem nieznoszącym sprzeciwu, podsuwając jej jeszcze ołówek… a Kate… Kate wcale nie chciała, ale jakoś trudno było oprzeć się temu poleceniu i zaczęła szkicować…
Rzut na ten rysunek:
Rzut 1d100 - 80