03.04.2026, 21:11 ✶
To, w jaki sposób oczy Hestii zmieniały kolor w zależności od jej nastroju, było naprawdę urocze. Electra nie wątpiła, że gdyby Bletchley zamiast ścieżki stróża prawa wybrała karierę w modelingu, ta nietypowa cecha pozwoliłaby jej zrobić furorę. Co prawda wtedy musiałaby nauczyć się kontrolować metamorfomagiczne zmiany na zawołanie, ale na pewno szybko by to opanowała. A nawet jeśli nie, to dziewczyna i tak zdobyłaby popularność, bo była po prostu śliczna.
Słowa koleżanki zdziwiły Prewettównę, lecz było to jak najbardziej pozytywne zaskoczenie. Zwykle gdy otrzymywała komplementy dotyczyły one jej wyglądu, ewentualnie wyników sportowych lub szycia. Nikt do tej pory nie zachwalał inteligencji Electry, czemu zresztą sama się nie dziwiła. Nie, żeby uważała się za głupią, co to to nie. Po prostu nie była najlepsza jeśli chodziło o naukę teoretycznych przedmiotów, a tym bardziej zakuwanie na pamięć (pod tym względem stanowiła przeciwieństwo starszych braci). Zazwyczaj nie zależało jej na zdobywaniu wysokich ocen, więc nie przejmowała się tym zbytnio. Jednak im bliżej było do owutemów, tym bardziej dziewczyna frustrowała się własnymi brakami w wiedzy. Miło więc było usłyszeć teraz pochwałę dotyczącą jej bystrości. Pochwała Hesi zdecydowanie poprawiła Prewttównie humor, nawet jeśli nie do końca rozumiała o co koleżance chodziło.
– Heh, no ba, że jestem! – odpowiedziała z dumą.
Kolejny temat był niestety mniej przyjemny. Ostatnio nie dało się chyba prowadzić rozmowy bez nawiązania do manifestu; nawet podczas ostatniego spotkania Electry z Heather dziewczyny poruszyły tę kwestię.
– Tak, straszne... – ściskało ją serce na myśl o tym, jak musiała się teraz czuć Hestia oraz reszta jej rodziny. Ona sama mogła puszczać wredne komentarze o czystości krwi mimo uszu, bo ten problem nie dotyczył jej osobiście. Natomiast dla osób takich jak Bletchley takie słowa stanowiły jak najbardziej realną groźbę. Prewettówna pragnęła dodać koleżance otuchy, lecz bała się, że to co powie zabrzmi zbyt powierzchownie. Chciałaby opowiedzieć Bletchley o sytuacji Icarusa i o tym, jak bardzo się o niego martwiła. Status krwi jej brata musiał jednak pozostać sekretem, więc Electra nie mogła dać po sobie poznać, że czuje się zagrożona manifestem bardziej niż powinna. – Też nie rozumiem i każdy kto ma oczy powinien widzieć, że krew nie ma wpływu na to, jaką się jest osobą. Zresztą, według mojego doświadczenia to właśnie czystokrwiści potrafią być większymi dupkami. Ale no... Mam nadzieję, że ten manifest nie wpłynął negatywnie na sytuację w brygadzie?
Słowa koleżanki zdziwiły Prewettównę, lecz było to jak najbardziej pozytywne zaskoczenie. Zwykle gdy otrzymywała komplementy dotyczyły one jej wyglądu, ewentualnie wyników sportowych lub szycia. Nikt do tej pory nie zachwalał inteligencji Electry, czemu zresztą sama się nie dziwiła. Nie, żeby uważała się za głupią, co to to nie. Po prostu nie była najlepsza jeśli chodziło o naukę teoretycznych przedmiotów, a tym bardziej zakuwanie na pamięć (pod tym względem stanowiła przeciwieństwo starszych braci). Zazwyczaj nie zależało jej na zdobywaniu wysokich ocen, więc nie przejmowała się tym zbytnio. Jednak im bliżej było do owutemów, tym bardziej dziewczyna frustrowała się własnymi brakami w wiedzy. Miło więc było usłyszeć teraz pochwałę dotyczącą jej bystrości. Pochwała Hesi zdecydowanie poprawiła Prewttównie humor, nawet jeśli nie do końca rozumiała o co koleżance chodziło.
– Heh, no ba, że jestem! – odpowiedziała z dumą.
Kolejny temat był niestety mniej przyjemny. Ostatnio nie dało się chyba prowadzić rozmowy bez nawiązania do manifestu; nawet podczas ostatniego spotkania Electry z Heather dziewczyny poruszyły tę kwestię.
– Tak, straszne... – ściskało ją serce na myśl o tym, jak musiała się teraz czuć Hestia oraz reszta jej rodziny. Ona sama mogła puszczać wredne komentarze o czystości krwi mimo uszu, bo ten problem nie dotyczył jej osobiście. Natomiast dla osób takich jak Bletchley takie słowa stanowiły jak najbardziej realną groźbę. Prewettówna pragnęła dodać koleżance otuchy, lecz bała się, że to co powie zabrzmi zbyt powierzchownie. Chciałaby opowiedzieć Bletchley o sytuacji Icarusa i o tym, jak bardzo się o niego martwiła. Status krwi jej brata musiał jednak pozostać sekretem, więc Electra nie mogła dać po sobie poznać, że czuje się zagrożona manifestem bardziej niż powinna. – Też nie rozumiem i każdy kto ma oczy powinien widzieć, że krew nie ma wpływu na to, jaką się jest osobą. Zresztą, według mojego doświadczenia to właśnie czystokrwiści potrafią być większymi dupkami. Ale no... Mam nadzieję, że ten manifest nie wpłynął negatywnie na sytuację w brygadzie?
The older you get the more rules they're gonna try to get you to follow.
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N