Etykietę i szacunek miał wyuczone już od dziecka. Nawet jeżeli nie musiał pisać oficjalnych pism do swojej babci, robił to, jeżeli wychodziły one z Ministerstwa. Nawet teraz, jeżeli nie musiał przepraszać, zrobił to. Bo chciał pokazać, że mu zależy, mimo iż nie pracuje już w Klinice Magicznych Chorób i Urazów, jak tego pragnął jego ojciec. Może kiedyś przyjdzie czas i Anthony doceni starania najstarszego syna. Zrozumie, że zmianą kariery zawodowej, coś więcej może zrobić dla rodziny, dla ich nazwiska.
Zdziwiłby się zapewne, gdyby nie chodziło o Mandragorę. Dorinda potwierdziła jego przypuszczenia, ale też dodała coś ważnego. Potrzebna była jej inna odmiana. Pustynna. Sprowadzenie zapasów Mandragory zwyczajnej nie było problemem, ale ten konkretny gatunek widocznie był cenniejszy. Nic dziwnego, że tak szybko się skończył. Spalona Noc, nie tylko spustoszyła część Londynu i Doliny Godryka, ale i doprowadziła do braków magazynowych w składnikach pod eliksiry.
Tego się obawiał.
Przyznał szczerze, że musiało dojść do tego, aby musieli wykorzystywać własny rodzinny zapas. Sytuacja była kryzysowa, konieczna, gdyż też chodziło o zdrowie ich najbliższych.
Odczekał spokojnie, obserwując jak babka zasiadłszy przy swoim biurku, zaczęła czegoś szukać w jednej ze swoich szuflad. To co znalazła, musiało być listem, skoro wspomniała o Victorii i jej wzmiance o pustynnej mandragorze, tylko że zmutowanej. To był już dobry kierunek, gdzie uderzyć, kogo pytać.
- Tylko czy zmutowana mandragora sprawdzi się tak samo dobrze co pustynna? Nie jestem na bieżąco w tym temacie, ale mogę postarać się dowiedzieć czegoś więcej i co ważne, pozyskać potrzebną ilość. Jeżeli okaże się, że dostaniemy ograniczoną, będzie trzeba zrobić selekcję wśród obywateli.A to mogło też znaczyć podział na tych majętnych bardziej i mniej. Dla wszystkich byłyby lekarstwa dostępne ze zwyczajnej mandragory, zaś dla bogatszych o lepszych właściwościach. Bądź też iść w innym kierunku klasyfikacji.
To jednak zostawił do rozważenia, ale wzięcia pod uwagę, że choć będzie się starał, może nie dostać tego tyle, ile by chciał on czy Dorinda dla szpitala.
- Przy okazji tego tematu, chciałbym zapytać, czy podjęto badania nad eliksirem, do całkowitego wyleczenia tego specyficznego kaszlu?
Zapytał, czy może wspominanie o tych mandragorach, ma być kluczowym składnikiem do stworzenia tego eliksiru o cudownych właściwościach wyleczenia z kaszlu, z jakim męczy się znaczna społeczność Londyńska.
Za pozwoleniem Dorindy, usiadł na wolnym krześle przed jej biurkiem, czy fotelem. Kładąc teczkę na swoich kolanach, wyjął z niej notes i przyrząd do pisania, aby zanotować najważniejsze sprawy z tej rozmowy. By pamiętać, z kim później się kontaktować, o co pytać, co pozyskać.