13.03.2023, 22:29 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.03.2023, 22:55 przez Mavelle Bones.)
Pogoń nie należała do specjalnie długich, co dziwić nie powinno – może i dzieciak siłą rzecz był mniejszy i zwinniejszy, to jednak przeciwko sobie miał wyszkolonych dorosłych. W szczególności Mavelle – bo ta o swoją formę nieustannie dbała. Powolny brygadzista to martwy brygadzista, a osobiście nie planowała specjalnie szybko wybierać się na tamten świat.
W zasadzie to wcale, choć z tyłu głowy i tak miała myśl, że raczej nie przyjdzie jej umrzeć we własnym łóżku.
Pewną trudnością w całej tej pogoni był tłum, jednakże…
...to nic, z czym doświadczona brygadzistka nie mogłaby sobie poradzić. Toteż koniec końców capnęła dzieciaka. I nawet nie miała zadyszki.
- No i co mam teraz z tobą zrobić, hm? – rzuciła, zaciskając dość mocno palce na ramieniu złodziejaszka, żeby się przypadkiem nie wyrwał. W zasadzie to było dość oczywiste, „co ma teraz zrobić”, niemniej wstrzymała się chwilę i obejrzała przez ramię, sprawdzając, gdzie jest Victoria.
Jak działanie w parach, to działanie w parach; nie planowała odstępywać od tej zasady.
Przynajmniej nie w tej chwili.
W zasadzie to wcale, choć z tyłu głowy i tak miała myśl, że raczej nie przyjdzie jej umrzeć we własnym łóżku.
Pewną trudnością w całej tej pogoni był tłum, jednakże…
Rzut Z 1d100 - 50
Sukces!
Sukces!
...to nic, z czym doświadczona brygadzistka nie mogłaby sobie poradzić. Toteż koniec końców capnęła dzieciaka. I nawet nie miała zadyszki.
- No i co mam teraz z tobą zrobić, hm? – rzuciła, zaciskając dość mocno palce na ramieniu złodziejaszka, żeby się przypadkiem nie wyrwał. W zasadzie to było dość oczywiste, „co ma teraz zrobić”, niemniej wstrzymała się chwilę i obejrzała przez ramię, sprawdzając, gdzie jest Victoria.
Jak działanie w parach, to działanie w parach; nie planowała odstępywać od tej zasady.
Przynajmniej nie w tej chwili.
166/723