Wywiady w prasie często bywają okrojone, albo ich treść częściowo zmodyfikowana. Nie raz spotkał się z pretensjami osób udzielających wywiad, które w innych stronach, tłumaczyły się ze słów. Albo wykręcały się, gdy coś powiedzieli za dużo lub niestosownego. W przypadku Victorii mogło być podobnie. Laurence jednak, uwierzył jej. A teraz przecież miał tego dowód, gdy ją dotykał, aby dodać otuchy.
Skinął głową na potwierdzenie jej pytania.
Potwierdził słownie. Tyle sam ostatnio był świadkiem dziwnych zdarzeń, to i również ta wizja nie wzbudziła w nim strachu, ale możliwe zaskoczenie, skoro ujawniła się przodkini ich rodu. Dość bliska Victorii. Laurence nie śmiałby okłamywać własnej rodziny, jeżeli nie ma takiej potrzeby. Powinni sobie przecież ufać i pomagać. Tego się trzymał.
Uśmiechnął się lekko na pocieszenie dla Victorii, kiedy tak zakręciła się w słowach, dla swojego spokoju ducha, że nie zwariowała od nadmiaru wrażeń dotyczących jej osoby.
Zajęli wolną ławkę i zapytał o Limbo. Przy nim nie musiała się z niczym kryć a powiedzieć wszystko to, co jeszcze pamiętała. Może tym samym będzie wiedział, jak jej pomóc. A tym samym, czy sprawa jej babki ma jakieś powiązania z Czarnymi Różami. Słuchając Victorii, raz jeden przeniósł spojrzenie na krzew czarnych róż, potem na staw aż ostatnie do końca obserwował Victorię. Jej problemu szukał w swojej naukowo-medycznej wiedzy, czy dałoby się to jakoś logicznie wyjaśnić. Jednakże tutaj to nie była kwestia magicznej medycyny, ale okultyzmu. Coś się zadziało w "tamtym świecie", że teraz wspomnienia Victorii mieszają się jakby z jej babką. Tak to zrozumiał.
- Z Tobą jest w porządku. Skoro to wszystko zaczęło się od Limbo i jedynie mogły w miarę możliwości pomóc Ci osoby uzdolnione w okultyzmie, to z punktu medycznego jesteś zdrowa. Nie będę mówił, co powiedzieliby inni uzdrowiciele, gdybyś była u kogoś nie będącego Lestrange.Uspokoił ją.
- Wracając do tematu.
Przeniósł spojrzenie na staw.
- Twoja babcia, w Limbo chciała Cię zatrzymać. Ty jednak wróciłaś. Teraz po paru miesiącach, pojawia się znów i nas ostrzega. Pytanie, przed czym? Spaloną noc mamy za sobą. Pozostają te róże.
Analizował, robiąc podsumowanie tego, co teraz zebrali z opowieści Victorii od Limbo oraz, tego co widzieli przed chwilą. I wtedy przypomniał sobie coś, czego kuzynka nie zdążyła dokończyć wcześniej.
- Nie dokończyłaś co Lorelei ci powiedziała na temat tych róż. Sytuacja z nimi podobno powtórzyła się w przeszłości, zgadza się?
Zapytał, czy dobrze pamiętał co mówiła wcześniej, nim babka Victorii swoim pojawieniem się w tafli głowy, odwróciła skupienie na rozmowie.