07.04.2026, 14:47 ✶
Szanowna Pani, jak mniemam, Fenwick,
Przyjmij moje najszczersze kondolencje z powodu utraty Twego niewzruszonego pragmatyzmu.
Kiedy zostawiałem sprawy pod Twoją pieczą, udając się na przymusowe wolne od społecznych interakcji, byłem święcie przekonany, że Twoja legendarna stabilność emocjonalna i niemal mityczny rozsądek są najlepszą gwarancją spokoju, jakże więc miło, że postanowiłaś wyprowadzić mnie z błędu w tak spektakularny, by nie rzec “nietuzinkowy” sposób.
Ta ostatnia decyzja o nagłym sformalizowaniu związku z naszym wspólnym, niefortunnym znajomym, jest bodaj pierwszym naprawdę przyjemnym przejawem impulsywności, jaki u Ciebie zaobserwowałem przez te wszystkie lata. Zawsze ceniłem Twój chłodny profesjonalizm i opanowanie, dlatego wiadomość o tym, że po zaledwie miesiącu uległaś urokowi człowieka, którego głównym życiowym osiągnięciem jest nieustanne balansowanie na krawędzi katastrofy, wprawiła mnie w stan głębokiego poznawczego dysonansu, a to już coś, bądźmy szczerzy.
Przyjmij więc moje najszczersze gratulacje z powodu zamążpójścia. Muszę przyznać, że sformułowanie ich listownie przychodzi mi z pewnym trudem, biorąc pod uwagę oszałamiające tempo tej... transformacji, jednak bez wątpienia cieszę się Waszym szczęściem.
Rozumiem, że po latach znoszenia popisów i nieustannego poprawiania błędów swego świeżo upieczonego małżonka, uznałaś, iż jedynym sposobem na opanowanie tego chaosu jest przejęcie nad nim wieczystej kurateli, co niewątpliwie doceniam, nawet jeśli lojalność wobec Twoich talentów nakazuje mi ubolewać nad faktem, że od teraz Twoje nazwisko będzie kojarzone z kimś, kto traktuje powagę jako osobistą zniewagę.
Resztę tej fascynującej analizy Twojego upadku - lub wzlotu, zależnie od perspektywy - pozwolę sobie zachować na moment, gdy moje zdrowie pozwoli mi wrócić do biura.
Mówiąc jednak zupełnie poważnie: niech Wam się dobrze darzy na tej nowej, bez wątpienia scenicznej drodze życia. Obawiam się, że jesteście na siebie skazani w sposób tak absolutny, iż jakiekolwiek inne rozwiązanie byłoby marnotrawstwem potencjału. Korzystajcie z szczęśliwych chwil.
Z wyrazami głębokiego zdumienia
Cornelius