• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Kroniki Przyjęci do gry v
1 2 3 4 5 … 8 Dalej »
Zenon Kozioł

Zenon Kozioł
wodzirej
Marzenia chyba zawsze mają swój koniec. Nie wznoszą się, lecz opadają.
wiek
30
sława
III
krew
mugolak
genetyka
snowidz
zawód
keyboardzista
Zenek ma 1.84m wzrostu. Jest zbudowany proporcjonalnie do wzrostu i dość atletyczny przez noszenie walizki, ale generalnie jest bardziej szczupły i smukły. Nad instrumentem się garbi, na kanapie rozciąga albo kurczy. Twarz ma jak pies rasy chartowatej, to znaczy pociągłą i szczupłą. Z ciekawszych jej cech wybijają się długi nos i jasne brwi. Włosy ma brązowe, oczy też. Skóra całym rokiem trzyma ciepły koloryt, a jego dłonie są po prostu ładne. Długie palce i szczupłe nadgarstki to atuty klawiszowca. Jeśli o ubiór chodzi, to nosi się po mugolsku, gdzieś pomiędzy zdobyczami z targu a ciuchami z metką. Głos ma ciepły, dość głęboki. Chrypi, gdy się stresuje. Gdyby śpiewał, to basem.

Zenon Kozioł
#1
15.04.2026, 12:17  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.10.2026, 21:33 przez Morrigan.)  

Zenon Kozioł

Urodzenie: 15 marca 1942, zodiakalna ryba, numerologiczna siódemka
Stan cywilny: kawaler
Krew: mugolak, snowidz
Zamieszkanie: Nokturn, Rejwach
Pochodzenie: Przyszedł na świat w okupowanej Warszawie. Jego matka przyjechała z nim do Anglii wkrótce po zakończeniu wojny. Mieszkali w imigranckiej dzielnicy Londynu, nim Zenek przeniósł się do centrum, by grać w mugolskich lokalach rozrywkowych.
Kształtowanie: ◉○○○○
Rozproszenie: ◉○○○○
Transmutacja: ◉○○○○
Zauroczenie: ◉◉◉○○
Nekromancja: ○○○○○
Translokacja: ◉○○○○
Percepcja: ◉◉◉◉○
Aktywność fizyczna: ◉◉○○○
Charyzma: ◉○○○○
Rzemiosło: ◉◉◉○○
Wiedza przyrodnicza: ○○○○○
Wiedza o świecie: ◉◉◉○○
Poziom spaczenia: I — jest chory na przemoc.
Różdżka: 14 cali, giętka, winorośl, wąsy kuguchara
Zwierzę totemiczne: kuna leśna, zwana tumakiem
Aura: niebieska, w odcieniu intensywnej ultramaryny



O zdolnościach: Zenon Kozioł utrzymuje się z gry na magicznym syntezatorze, który sam przystosował do warunków magicznych. Najlepiej funkcjonuje zza instrumentu: wpływa na nastrój sali muzyką, natomiast w kontaktach jeden na jeden pozostaje nieśmiały. Braki w formalnej edukacji sprawiły, że skupił się na technice, muzyce i oswojeniu własnego trzeciego oka, zaniedbując materiał z zakresu m.in. zaklęć pojedynkowych; jego wiedza nie wykracza poza podstawową. Dodatkowo doświadcza derealizacji, przeciążenia i stanów wycofania, które — ze względu na swoje genetyczne podłoże — uniemożliwiły mu podejmowanie zatrudnienia w lokalach mugolskich.



PIERWSZE KROKI NA NOKTURNIE. Zaskakująco niewielu ludzi obchodził dzieciak biegający samopas po ulicach magicznego Londynu. Zbiegło się to w czasie z porą szkolną, pewnie dlatego; ulice i tak były zapełnione dzieciakami kupującymi z opiekunami wyprawki na swój pierwszy rok w Hogwarcie. Zenek zapuścił się w końcu na Nokturn, mimo mgły, dziwnych typów i szczurów przebiegających pod nogami. Jak to w Anglii bywa, nawet tej magicznej, w pewnym momencie zaczęło padać. Zenek schronił się w zadaszonej uliczce obok śmietników. Z początku nie zauważył nawet, że ta uliczka była zamieszkana. Tak poznał swojego pierwszego przewodnika. Mężczyzna był bezdomny i dość zauważalnie śmierdział, ale Zenek rozpoznał w nim jednego ze swoich. Coś, czego nie potrafił nawet zwerbalizować, sprawiło, że instynktownie mu zaufał. Został z nim aż do rozpogodzenia, a później przychodził do niego jeszcze przez następne lata. Czarodziej opowiadał mu o zdolności, którą wielu nazywało przekleństwem. Nauczył go, jak obudzić trzecie oko i jak je szlifować. Był też żywym studium tego, co mogło stać się z człowiekiem, który nie uniósł tego brzemienia.



Niewidzialność 0: Zenek gra w tle i dobrze mu z tym.
Znajomość Półświatka I: Zna już dość ludzi z marginesu, żeby wiedzieć, kiedy lepiej przejść na drugą stronę ulicy na Nokturnie.
Transcendencja II: Pod koniec nocy w Rejwachu lubi odwiedzać sny upadłych pijaków. Siada wtedy obok jednego z nich. Ogląda jego śpiącą twarz, co uspokaja na tyle, by wprowadzić się w trans. Zamyka oczy, sięga po łapacz snów w kieszeni kurtki — i wtedy ich odwiedza. W pijackich snach często pojawia się ten sam pub, do którego chodzą codziennie; innym razem zmierzają bardziej ku abstrakcji czy tragediom życiowym, ale Zenek i tak lubi ich słuchać.
Łapacz Marzeń I: Czasem się na kogoś zagapi w trakcie grania. Zupełnym przypadkiem zajrzy w jego oczy i… wie już, czy dostroić tempo, czy zmienić tonację utworu.
Język Angielski I: C2 — na równi z polskim, jego ojczystym.
Muzyka I: Świat poznaje najpierw słuchem, potem resztą ciała. Najzwyklejsze drgania powietrza inspirują go do poezji — tej odgrywanej zapisem nutowym. Można go pytać o muzykę mugolską; Zenek odpowie na swój sposób. Instrumentem przewodnim jest dla niego magiczny syntezator.
Tworzenie Mechanizmów II: Musiał się trochę nagrzebać przy kablach, zanim magiczne cacko w ogóle odpaliło. Rozkręcił pokrywę i odsłonił bebechy sprzętu. W jednej ręce trzymał szpikulec do kręcenia, w drugiej miał różdżkę. Kręcił i mamrotał inkantacje pod nosem, aż do skutku.
Prowadzenie Pojazdów I: Zenek jest dumnym właścicielem niebieskiego skutera Lambretta. Posiada do niego żółty kask, na boku znajduje się naklejka zatrąb, jeśli lubisz pizzę, a przy kierownicy ma trąbkę w kształcie ropuchy. Jak się ją naciśnie, to rechocze właśnie tak: ribbit, ribbit. Na tylnym siedzeniu wozi syntezator; gdy potrzeba przewieźć większe sprzęty, jest w stanie domontować stelaż, ale nie montuje go na stałe, bo tylne siedzenie ma także inne zastosowania.
Występowanie I: Każdą dyskotekę spędza z dala od wszystkich, skupiony na grze. Dba o to, żeby atmosfera nie siadła. W strategicznych momentach sięga po mikrofon: "Panie i panowie, dobieramy się w pary." "A teraz podskakujemy." Twarz nieprzenikniona jak w trakcie rundki pokera, ale ludzie bawią się doskonale.
Tworzenie Dzieł Sztuki II: Bywa, że Zenek po pracy się izoluje. Noc jeszcze młoda, a on nie ma ochoty spać. Siada więc na podłodze i tworzy. Naciska klawisze, kręci pokrętłami. Pochyla się nad zeszytem z nutami. Inni mają myślodsiewnię, Zenek ma syntezator. Następnego wieczoru ciągnie go w walizce ze sobą do Rejwachu. Rozstawia się. Rozkręca modulator i zaczyna… Przyspieszone bicie serca wygrywa rytmiczny takt. Komuś drgnie nóżka, ktoś inny zakręci kończyną — i tyle; publika przepada. I jak tu nie wierzyć w taki rząd dusz?



Podejrzany I: Ubrania przesiąkły mu wonią kurzu, dymu i mikstur, która zostaje na nim długo po nocy w nokturnowym pubie. Dla bywalców to po prostu Zenuś, ale inni marszczą nos na walizkę z instrumentem i mugolskie metki.
Poza Schematem I: Zabierz mu instrument, zabierz mu dźwięk i wsadź Zenka w sytuację społeczną. Zacznie szukać brody Merlina. Z poziomu parkietu ludzie przestają być tańczącym monolitem, a stają się jednostkami, za którymi Zenek nie zawsze nadąża.
Prawdomówny I: Zenek nie nawykł do kłamstwa. Jeśli coś mu się nie podoba, milknie albo wyraża swoje zdanie zawoalowaną metaforą. Prawda jednak wychodzi z niego zawsze. Zawsze. Gdy do pomieszczenia wchodzi ktoś oblany perfumami, Zenek otwiera okno i zatyka nos. Gdy sweter go gryzie, natychmiast go ściąga.
Derealizacja I: Czasem świat to dla Zenka za dużo. Wystarcza mu mała, zamknięta przestrzeń. Na przykład… pod stołem w kuchni. Zza ceraty nic go nie dotyka. Jeszcze jak ktoś mu poda kubek herbaty z czterema łyżeczkami cukru, to będzie super. A w ogóle to który mamy rok?
Szlama III: Zenek po prostu z tym żyje. Nie dość, że Polaczek, to jeszcze szlama. No jakby się przyzwyczaił. Do bombardy rzucanej w szybę pokoju przyzwyczaić się trudniej.
Brak Dokumentów II: Od początku był w tym magicznym bagnie sam. Nikogo nie interesował mugolak w alianckim obozie dla uchodźców. Nie na tyle, by ktoś zapraszał go później do szkoły.
Brak Teleportacji II: Zenek nigdy nie ufał magii, która działała bez mechanicznego wytłumaczenia. Jaką miał gwarancję, że jego ciało nie rozpadnie się na biliony atomów, jego jestestwo przestanie istnieć, a magia podstawi w innym miejscu idealną kopię? Proszek Fiuu, no to już zupełnie co innego. Z prochu powstałeś, w proch się obrócisz.
Drobny Lęk — Biurokracja I: Gdy trzeba coś załatwić w biurze Ministerstwa, to Kyrie eleison, Zenek robi uniki. Jeśli nie myśli o sytuacji, to wcale nie istnieją papiery do wypełnienia. Czeka do ostatniej godziny, ostatniej minuty otwarcia biura; a zanim dotknie formularza, wysprząta pokój i napisze kolejną symfonię. Gdy nadchodzi ten moment, przeszklonym wzrokiem lustruje puste rubryczki, z piórem zastygłym nad dokumentem w powietrzu. W biurze spuszcza wzrok przed urzędnikami. Mówi, że od spraw urzędowych serce wychodzi mu z piersi.
Edukacja: W końcu musiało dojść do tego, że nastoletni czarodziej bez nadzoru wywoła jakąś katastrofę… a jednak nie doszło. Zenek spekuluje, że to był ktoś z Ministerstwa; w każdym razie ktoś wręczył mu woreczek jakiegoś dziwnego proszku. Od nieznajomych się nie bierze, ale Zenek wziął. Zgodnie z instrukcją sypnął proszkiem, a potem ziuuu, do magicznego Londynu. Dalszej wiedzy szukał już na własną rękę, przez przesiadywanie w Esach-Floresach czy dywagacje z bezdomnymi na Nokturnie. Za dnia nadal chodził do mugolskiej szkoły, a na lekcjach spod podręczników czytał magazyny o elektronice.
Doświadczenie: Odkąd ukończył szkołę średnią, Zenek zajmował się pogrywaniem z ludzkimi emocjami pomiędzy trybami "dorywczo" a "za flaszkę wódki". Zagra na prywatce, na weselu i na pogrzebie. Ambicją zawodową jest posada DJ-a i poprowadzenie pierwszej czarodziejskiej dyskoteki.
Aktualne miejsce pracy: Do pubu Rejwach przyjechał z walizką. Zanim Woody Tarpaulin zdołał zapytać, czy szuka noclegu, Zenek zaczął rozkładać walizkę na podłodze, a ze środka wyjął syntezator. Urządzenie przypominające pianino czy też keyboard, cud techniki na miarę XX wieku, niebawem stało rozstawione przed właścicielem przybytku. Zenek przystąpił do klawiszy, jakby nie miał śmiałości odezwać się bez tej bariery, po czym zaczął mówić. Opowiedział o swojej sytuacji: że nie ma grosza przy duszy, że ostatnie pieniądze wydał na modne ciuchy, że w żadnym mugolskim barze go nie przyjmą, a on na ulicy nie może, bo syntezator, bo ulewy… Woody nie miał innego wyjścia, niż się zgodzić. No i tak sobie pogrywa w Rejwachu od jesieni 1968 roku.
Cechy szczególne: brak
Rozpoznawalność: Poziom III — Zwykły Czarodziej. Zenek Kozioł ma społeczną twarz. Kojarzą go regularni bywalcy Rejwachu, dla których przewija się zawsze gdzieś w polu widzenia. Zenek gra na syntezatorze, próbuje czegoś nowego na pianinie albo przerzuca winyl na drugą stronę. Co bystrzejsi powiążą go także z muzyką wypływającą spod jego palców, a ona już jest obecnością samą w sobie.

Wskazówki dla Mistrza Gry

Chcę odwiedzać sny, chcę grać na synthku, chcę mieć schizy


Sen jest bratem śmierci.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości





Wiadomości w tym wątku
Zenon Kozioł - przez Zenon Kozioł - 15.04.2026, 12:17
RE: Zenon Kozioł - przez Baba Jaga - 24.04.2026, 23:03
RE: Zenon Kozioł - przez Baba Jaga - 24.04.2026, 23:03
RE: Zenon Kozioł - przez Zenon Kozioł - 24.04.2026, 23:03
O przeszłości - przez Zenon Kozioł - 27.04.2026, 06:40
Retrospekcje - przez Zenon Kozioł - 27.04.2026, 06:41
Kwartał - przez Zenon Kozioł - 27.04.2026, 06:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa