12.04.2026, 12:20 ✶
Gdy Lazarus skupił się na rozbrajaniu ładunku, Jonathan sam wyciągnął różdżkę tak na wszelki wypadek i wpatrywał się w podejrzany pakunek gotowy w każdym chwili, aby odsłonić ich wszystkich przed wybuchem.
Na całe szczeście to nie było konieczne. Pakunek oczyszczony. Doskonale. Gorzej, że informacje które udzielił im Lazarus były... Zbyt dobre. Jonathan zmarszczył brwi. Kto normalny podrzucam do Ministerstwa Magii tak banalnie zaklętą podejrzaną przesyłkę? Może dla uśpsienia ich czynności. Na wszelki wypadek nie schował ponownie różdżki, a gdy Cassandra powoli uniosła magią przedmiot... Prychnął oburzony. To nie był głupi dowcip. To był wręcz ordynarny dowcip. No naprawdę! Wysłać im do biura szczotkę do czyszczenia toalet! Co za prostactwo! Co za brak finezji i pomyśłowości. Naprawdę, Spalona Noc już spaliła tak wiele, a niektórzy członkowie ich społeczeństwa postanowili i tak wypalać sobie jeszcze umysły klozetowym humorem!
Żenada.
Jonathan odchrząknął i spojrzał na swoich towarzyszy z lekkim uśmiechem na ustach.
– No cóż... Możliwe, że miała pani rzeczywiscie rację pani Cavendish i jest to tylko głupi dowcip, albo wyjątkowo nietrafiony manifest myśli anarchistycznej.– Przeniósł spojrzenie na Lazarusa. – Lazarusie... Czy zawartość paczki jest również czysta pod względem magicznym?
Rozejrzał się po sali, licząc że może gdzieś ktoś zostawił drugi pakunek, który już naprawdę miał być tym problematycznym, ale nic takiego nie zauważył.
Na całe szczeście to nie było konieczne. Pakunek oczyszczony. Doskonale. Gorzej, że informacje które udzielił im Lazarus były... Zbyt dobre. Jonathan zmarszczył brwi. Kto normalny podrzucam do Ministerstwa Magii tak banalnie zaklętą podejrzaną przesyłkę? Może dla uśpsienia ich czynności. Na wszelki wypadek nie schował ponownie różdżki, a gdy Cassandra powoli uniosła magią przedmiot... Prychnął oburzony. To nie był głupi dowcip. To był wręcz ordynarny dowcip. No naprawdę! Wysłać im do biura szczotkę do czyszczenia toalet! Co za prostactwo! Co za brak finezji i pomyśłowości. Naprawdę, Spalona Noc już spaliła tak wiele, a niektórzy członkowie ich społeczeństwa postanowili i tak wypalać sobie jeszcze umysły klozetowym humorem!
Żenada.
Jonathan odchrząknął i spojrzał na swoich towarzyszy z lekkim uśmiechem na ustach.
– No cóż... Możliwe, że miała pani rzeczywiscie rację pani Cavendish i jest to tylko głupi dowcip, albo wyjątkowo nietrafiony manifest myśli anarchistycznej.– Przeniósł spojrzenie na Lazarusa. – Lazarusie... Czy zawartość paczki jest również czysta pod względem magicznym?
Rozejrzał się po sali, licząc że może gdzieś ktoś zostawił drugi pakunek, który już naprawdę miał być tym problematycznym, ale nic takiego nie zauważył.