• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu Stadion Quidditcha [6.10.72] Hope they bury us in good shoes

[6.10.72] Hope they bury us in good shoes
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#4
13.04.2026, 00:08  ✶  

Nie zwykł zastanawiać się nad tym, dlaczego był jaki był. Pewnie gdyby Louvain teraz zapytałby go o te rzeczy, tylko wzruszyłby ramionami, a potem zapytał co dokładnie miał na myśli, bo najtrudniej było dopatrzeć się swoich własnych zachowań i schematów. Teraz, siedząc obok przyjaciela, nie miał się czym w gruncie rzeczy przejmować. Stadion sam w sobie uspokajał, mgła oblepiała ciało i myśli, a papieros dodatkowo uspokajał wszystko to, co mogło dziać się w środku i próbować kiełkować na zewnątrz. Może w tym wszystkim miał udział fakt, z jakiej rodziny pochodził. Potomkowie Roweny Rawenclaw, strażnicy tajemnic i obdarzeni od pokoleń trzecim okiem. Widzieli więcej. Wiedzieli więcej. I nawet jeśli sam Atreus nie widział dokładnie ani przyszłości, ani przeszłości, to meandry wielościeżek zawsze go otaczały. Wiedział jak funkcjonuje ten świat, który znajdował się niedostępny dla większości czarodziejów i nauczył się akceptować niektóre rzeczy. Głęboko w nim istniała też zakorzeniona potrzeba, by istnieć tu i teraz. Aurowidzowie podobno mieli to do siebie, odsuwając wszelkie gdyby, co jeśli i trzeźwe spojrzenie na konsekwencje przeszłych działań. Siła czy prostota - czemu nie oba, kiedy wszystko było takie jak być musiało?

- Ah - mruknął, jakby nagle zrozumiał wszystko. Jakby w tym momencie połączył wszystkie, do tej pory rozrzucone niedbale kropki i stworzył z nich pełen obraz. Napięcie w ruchach Lou stało się bardziej uzasadnione, tak samo jak i ulga, która zdawała się przyjść z głębszym oddechem. Wyciągnął w jego stronę papierosa. - Może to i lepiej - podsumował w ślad za nim, bo prawda niestety była taka, że ostatnie wydarzenia z Lorettą w roli głównej były zwyczajnie katastrofalne. W gruncie rzeczy lubił ją, bo czemu miałby nie. Ożywiała towarzystwo, wzbudzała emocje i sprawiało że było ciekawiej. Rozumiał jednak jak męcząca być mogła, kiedy było się jej bratem. Jak nużące mogły być wszystkie próby zachowania twarzy. - A co z pieprzeniem Mulcibera? Ma to jakieś znaczenie, czy wystarczy poczekać aż wszyscy o tym zapomną? - zerknął kątem oka na niego, obserwując go w podobny sposób jak on robił to jeszcze przed chwilą. W nazwisku Alexandra mimowolnie zatańczyła jakaś gorycz i obrzydzenie, bo jakby nie patrzeć reprezentował sobą wszystko to, czego osoba o jego statusie nie powinna. Gdyby mógł, wyciąłby go jak raka i byłaby to przysługa dla całej socjety.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (726), Louvain Lestrange (869)




Wiadomości w tym wątku
[6.10.72] Hope they bury us in good shoes - przez Louvain Lestrange - 22.03.2026, 00:18
RE: [6.10.72] Hope they bury us in good shoes - przez Atreus Bulstrode - 04.04.2026, 15:06
RE: [6.10.72] Hope they bury us in good shoes - przez Louvain Lestrange - 07.04.2026, 00:00
RE: [6.10.72] Hope they bury us in good shoes - przez Atreus Bulstrode - 13.04.2026, 00:08

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa