Były informacje, które nie mogły dotrzeć do szerokiego grona odbiorców. Sprawy, które powinny pozostać między tymi, którzy wydarzenie przeżyli i doświadczyli. W przypadku Victorii, również Departament, który tą sprawą się zajmował. Było to zrozumiałe. Tym samym, kuzynka trafiła na dobrego dziennikarza, który poważnie podszedł do tematu i niczego nie przekręcił.
Wspominając o swoim zimnie, Laurence spojrzał na jej dłonie. Współczuł jej, że dotknęła ją taka przypadłość, którą można by również pod klątwy przypisać. Lecz skoro była i każdego obeznanego w sprawach nadnaturalnych, to i klątwo łamacza pewnie także odwiedziła.
- Pojawienie się róż przed Spaloną Nocą, mogły być przejawem ostrzeżenia czy nawet ochrony…Zmarszczył brwi, gdy głębiej wspólnie nad tym myśleli. Spojrzał na rezydencję, która ów wydarzenie przetrwała. Różom nic się nie stało oraz ogrodowi. Jego dom przetrwał pożary i nie dosięgła go żadna iskra. Lecz dom Victorii, nie miał tego szczęścia.
Gdy Victoria mówiła dalej, wrócił na nią spokojnym i wyrozumiałym spojrzeniem, nie ukrywając powagi sytuacji. Anomalie roślin to coś, czego też często nie doświadczają. Pamiętał ów podmuch wiatru. Ale nie skojarzył tego od razu z tym, co miało miejsce na Planie Ognisk. Mógł nie mieć wtedy czasu aby zagłębić się w temat, kiedy jednocześnie musiał ogarniać inne problemu i pomoc dla nielicznych.
Zmarszczył brwi, gdy wspomniała o otrzymaniu zgody udania się na Polanę Ognisk.
- Chyba nie chcesz tam iść… Sama?Zapytał dość poważnie. Nie chciałby, aby ryzykowała. Nie chciałby, aby szła tam sama. Lepiej, aby towarzyszył jej inny auror, zaznajomiony w temacie. Członek z ich rodziny, czy nawet ktoś z Departamentu Tajemnic. Tutaj wpadła mu pewna myśl.
- Mam poprosić Departament o przyspieszenie decyzji? Nie chciałbym, abyś szła sama i lepiej aby towarzyszył ci auror, ktoś od nas obeznany w temacie, lub jeżeli chcesz zgodę otrzymać szybciej, ktoś z Departamentu Tajemnic.
Przedstawił swoją propozycję. Sprawował wysokie stanowisko w Ministerstwie, mógłby spróbować podjąć rozmowy z innymi szefami departamentów. Gdyby tylko chciała i wolała nie czekać. Jeżeli, czeka za długo.
- Dobrze byłoby dowiedzieć się czegoś więcej na temat Twojej babki. Sprawdzić, czy czegoś w jej historii nie zmieniono, nie chcąc odkrycia jakiejś tajemnicy. Gdzie pochowano. Czy miała wcześniej styczność z czarnymi różami. Po prostu mówię, co przychodzi mi na myśl. Jeżeli chcemy zrozumieć, dlaczego akurat jej dusza wróciła do naszego świata. I wiąże się z Tobą.
Podzielił się swoimi spostrzeżeniami, przenosząc na chwilę spojrzenie w stronę krzewu czarnej róży. Chciał pomóc rozwiązać tę zagadkę Victorii, aby nie zmagała się z tym sama. Zwłaszcza po tym, co widzieli w stawie.
- Może wtedy zrozumiemy przekaz tego ostrzeżenia. Trudno uwierzyć, żeby mogła ostrzegać przed Spaloną Nocą, która miała już miejsce. Chyba… że faktycznie chodzi o Samhain jak mówisz. I chce nas ostrzec przed nim?
Spojrzał z uwagą na Victorię. Czy widzi tak samo? Czy on zrozumiał jej tok myślenia? Victoria miała rację w tym, że tego wydarzenia, które nadchodzi, granica między światami stanie się cienka i lepiej, żeby byli na to przygotowani.
- Jej obecność może też być powiązana z tymi anomaliami. Po prostu upewnić się, że to zwykły przypadek, że pojawiła się w takim momencie, czy też nie.