Nie spieszyli się nigdzie, więc nie musieli przejmować się upływającym czasem, a ten mijał całkiem szybko, coraz szybciej wraz z wlewanym w siebie alkoholem. Nie, żeby szczególnie się tym przejmowała. Ten dzień był tak przyjemnie zwyczajny, że nawet nie sądziła, iż może jej brakować czegoś takiego. Na zewnątrz robiło się coraz ciemniej, chociaż Nokturn zawsze był raczej niezbyt słoneczny, jakby promienie słońca nie do końca mogły się tutaj przebijać. Taki już panował tu klimat.
Prue odwróciła się na krześle, mężczyźni, którzy stali przy barze faktycznie zaczęli śpiewać jakiś czas temu, mogliby już skończyć, zamiast tego miała wrażenie, że z każdą minutą jest to coraz głośniejsze. Próbowała zasugerować im swoim spojrzeniem, że wystarczy, tylko najwyraźniej żaden z nich nie zwracał na nią uwagi, może to i lepiej.
Odwróciła się ponownie, tym razem wbiła wzrok w swojego męża, wpatrywała się w niego przez chwilę. Wydawał jej się być, aż za bardzo spokojny, być może było to mylnym wrażeniem, może tak jak i ona zaczynał powoli odczuwać wypity alkohol, który powodował całkiem przyjemną lekkość. Zapewne tak było.
- Zarzucasz mi kłamstwo? - Mrugnęła, sięgnęła też odruchowo po szklankę, upiła z niej raczej skromny łyk alkoholu. No nie mogła w to uwierzyć, naprawdę sądził, że blefuje?
- Specjalnie będę Cię jeszcze dłużej trzymać w niepewności, wiem, jak to jest z Twoją cierpliwością... - Gdyby nie oskarżył jej o blef, pewnie zasugerowałaby, że był to odpowiedni moment na to, aby wymienili się tym, co przygotowali, jednak w takiej sytuacji... niech się jeszcze trochę pomęczy. Nie miała zamiaru mu tego ułatwiać, nie po tym, jak zasugerował, że go okłamywała.
Sama była ciekawa tego, w jaki sposób zareaguje na zawartość jej torby, no i interesowało ją to, co on postanowił wybrać dla niej, ale była gotowa jeszcze trochę poczekać, w przeciwieństwie do niego nie miała z tym większego problemu, chociaż chciałaby wiedzieć, które z nich wygra tę drobną potyczkę, szczególnie, że nie była do końca przekonana co do swojego wyboru.
Oparła się nieco wygodniej na krześle, odstawiła szklankę na drewniany stół, miała wrażenie, że usłyszała jakiś dźwięk, w sumie to nie byłoby dziwne, w końcu nie byli tutaj sami.
Sukces!
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control