• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
1 2 3 Dalej »
[24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth

[24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth
Czarodziejska legenda
Wilderness is not a luxury but a necessity of the human spirit.
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Czarodzieje dążą do zatarcia granicy pomiędzy jaźnią i resztą natury, wchodząc tym samym na wyższe poziomy świadomości. Część z nich korzysta do tego z grzybów, a część przeżywa głębokie poczucie spokoju i połączenia podczas religijnych obrzędów i rytuałów. Ostatecznie jednak ciężko opisać najgłębsze wewnętrzne doświadczenia i uznaje się, że każdy z czarodziejów odczuwa je na swój sposób. Zjawisko to nazywane jest eutierrią.

Eutierria
#1
19.04.2026, 11:03  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.04.2026, 14:34 przez Eutierria.)  
Smakujące chilli spotkanie
Paint me a haven of love
with your bloodied mouth


Tak wiele miejsc byłoby lepszych na spotkanie od tej przeklętej pułapki, w której utknęliście wbrew swojej woli. Oboje otrzymaliście propozycję spotkania biznesowego w maleńkiej miejscowości na obrzeżach Londynu i przyjęliście ją, zainteresowani ofertą. Jak się okazało – nie była ona uczciwa.

Rodzina Vaillant zamieszkiwała spowitą mgłą, otoczoną wilgotnymi wrzosowiskami ponurą rezydencję z ostrą, strzelistą wieżą i oknami przypominającymi puste oczodoły. Być może już samo to powinno ostrzec was przed wchodzeniem do środka, a jeśli nie – jakaż bogata rodzina pozwoliłaby na oplecenie fasady budynku taką ilością bluszczu? Może niegdyś miejsce to było symbolem arystokratycznej dumy, lecz dziś było jedynie cieniem swojej dawnej świetności. A jednak Vaillantowie przyjęli was bardzo ciepło.

Wnętrze domu przytłaczało. Długie korytarze ciągnęły się bez końca, wyblakłe dywany pachniały starością, a ciemne deski niosły echo waszych kroków, przerywając ciszę tego miejsca. Oh, jakże przedziwne to było – z jednej strony wydawało wam się to wszystko takie nieprzyjemne – i otoczenie, i oczy portretów śledzących każdy wasz ruch jakbyście byli tu jakimiś intruzami, i pani Vaillant, ćwierkająca o tym jak rzadko mieli tu gości, chociaż powód waszej wizyty był raczej ponury (jakże inaczej określić to, że mieliście zająć się renowacją rodowej krypty?). Z drugiej – coś was ciągnęło do środka. Nie przeszkadzało wam krzesło przesiąknięte zapachem wilgoci, ani to, że kotara przy uchylonym oknie zachodziła mchem. Usiedliście z nimi do stołu, przy pustych talerzach i kielichach, zamierzając omówić wreszcie to, po co tu przyszliście.

Rozmowa przebiegała sprawnie. Pan Vaillant i jego młodszy syn zgrabnie wtrącali tu i ówdzie dowcipy przełamujące lody i sprawnie kierowali tempem dyskusji, przekonując was, że niedługo dojdziecie do konsensusu. Było to wszystko tak angażujące i przebiegłe, że być może nigdy byście się nie zorientowali o prawdziwym charakterze tegoż spotkania, gdyby nie to, że Astoria musiała udać się na stronę. Swobodnie odsunęła krzesło... nie, nie odsunęła. Spróbowała jeszcze raz. I jeszcze raz. Po dziesiątym, pełnym paniki razie dotarło do was, że nie mogliście podnieść się z waszych miejsc.

– Cóż – powiedziała nieco oschle pani Vaillant – myślałam, że spędzimy ze sobą trochę czasu, poznamy się, zanim... – urwała. Zanim co? Czy w ogóle chcieliście znać odpowiedź na to pytanie?

Ułuda spotkania zaczynała pękać. Dostrzegaliście brud, zapach. Docierało do was, że przez ostatnią godzinę nie zjedliście nic, chociaż zaproszono was na kolację. Bo to wy byliście tą kolacją. Vaillantowie byli tym zaskoczeni. Obracali w głowie myśli cóż zrobić z ofiarami, które poznały się na ich sztuczce i będą pamiętały zbyt wiele. To prawdopodobnie rodzina wampirów lub upiorów, a na pewno rodzina szaleńców. Rozmawiają obok jakby was nie było, snują plany prowadzące was do prostego wniosku: albo uda wam się przełamać pieczęcie, albo zginiecie tu razem – i to wcale nie będzie tak romantyczne, jak mogłoby się wydawać.

Analiza obrazów wiszących w jadalni, bierności Vaillantów (który najwyraźniej też nie mogli wstać) i szeptów widm unoszących się wokół pozwalają wam na stworzenie teorii, iż wydostać się stąd można jedynie wypiwszy krew swojego kochanka. Wampirami nie byliście, ale złote kielichy i nożyki przygotowane do pożarcia waszej dwójki znajdowały się w zasięgu waszych rąk. Mieliście mało czasu, ale kilka kropel krwi łączących się w jedną i pocałunek złożony na czerwonych od niej ustach prawdopodobnie pozwoliłby wam na ucieczkę i pozostawienie napastników samych sobie, wciąż przyklejonych do krzeseł.

Oczywiście, w tej opowieści nikt nie umiera. Jeżeli wasze postacie się nie pocałują, ratuje was spontaniczny nalot Biura Aurorów. On jednak nie rozgrzeje waszych serc tak jak wspólna ucieczka z objęć śmierci!

Dla @Astoria Avery i @Othello Fawley – rozpoczyna się wasza Randka w ciemno. Wybierzcie fabularną datę tego spotkania i zgłoście ją w moim temacie konsultacji. Uprzejmie informuję, że ponieważ pisanie postów wstępnych zajęło mi sporo czasu, wszyscy uczestnicy otrzymują dodatkowe dwa miesiące na rozliczenie tych sesji. Mistrz gry nie kontynuuje rozgrywki. Życzę pikantnej zabawy.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astoria Avery (3079), Eutierria (638), Othello Fawley (2171)




Wiadomości w tym wątku
[24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth - przez Eutierria - 19.04.2026, 11:03
RE: Paint me a haven of love with your bloodied mouth - przez Astoria Avery - 27.04.2026, 01:12
RE: [24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth - przez Othello Fawley - 28.04.2026, 18:38
RE: [24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth - przez Astoria Avery - 12.05.2026, 19:40
RE: [24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth - przez Othello Fawley - 18.05.2026, 15:41
RE: [24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth - przez Astoria Avery - 26.05.2026, 01:24
RE: [24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth - przez Othello Fawley - 30.05.2026, 18:43
RE: [24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth - przez Astoria Avery - 05.06.2026, 00:31
RE: [24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth - przez Othello Fawley - 06.06.2026, 17:34
RE: [24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth - przez Astoria Avery - 30.06.2026, 23:56
RE: [24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth - przez Othello Fawley - 04.07.2026, 15:04
RE: [24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth - przez Astoria Avery - 07.07.2026, 23:29
RE: [24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth - przez Othello Fawley - 14.07.2026, 13:27

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa