20.04.2026, 19:18 ✶
Darcy niby pieniądze obecnie miał, ale jeszcze nie do końca do nich przywykł, a nawet one nie wszystko zapewniały – o, na tej rejs na przykład pewnie nie wiedziałby jak zdobyć w ogóle bilety, choćby w normalnej cenie. Okazją na ich zakup więc się wręcz zachwycił, bo po pierwsze, pracował nad książką, której akcja miała dziać się na dokładnie takiej łodzi, pływającej pod wodą, po drugie bardzo chciał z Londynu zrujnowanego po Spalonej Nocy uciec.
Gdy obsługa po przyjęciu bagaży pociągnęła jego i ładną szatynkę – twarz wydawała się znajoma, pewnie mignęła mu w szkole, ale rok młodsza, z innego domu i to było jakiś czas temu, więc nie pamiętał imienia – na bok, by wręczyć im obojgu identyczne kwieciste wieńce, uznał to po prostu za świetną obsługę. Nie zwrócił i uwagi na to, że wiele innych par też dostawało takie ozdoby, inne od tych ich, ot jakby dobierano ich parami. Gdy wetknięto im w ręce drinki uśmiechnął się tylko promiennie i popijając drinka, ruszył wraz z Ritą za pracownicą, która demonstrowała im, gdzie jest kryty basen, gdzie należało się udać, by dostać się do baru, i gdzie była restauracja: i serwowali tam małże! Takie z masełkiem. W cenie biletu! Darcy westchnął na tę informację, z niezwykłym zachwytem, i obiecał sobie, że zaraz tam popędzi, oczywiście tylko w imię researchu.
– Zachęcamy do skorzystania z oferty baru, zanim udadzą się państwo na górę – oświadczyła kobieta, która ich prowadziła. Wręczyła im klucze, każdemu jeden, i to uśpiło podejrzenia Darcy’ego, nieświadomego, że oba mają ten sam numerek: swój ot wrzucił do kieszeni. – Będziemy zaraz wpływać pod wodę i można to stamtąd obserwować, panie Bower! Pani Bower, proszę tutaj, to państwa stolik, po dwa kolejne drinki dla państwa są w cenie…
– Ale ja nie jestem… – zaczął Lockhart, nie zdążył dokończyć jednak, bo kobieta pobiegła gdzieś dalej. Darcy więc po prostu usiadł i uśmiechnął się do Rity. Ładna była, młoda, to i co tam, niech go biorą za jej męża. – Chyba z kimś nas pomyliła, ale skoro oznacza to darmowe drinki? – rzucił wesoło, bo też nie miał pojęcia, że te będą w cenie! Co za atrakcyjna oferta! – Darcy, miło poznać.
Gdy obsługa po przyjęciu bagaży pociągnęła jego i ładną szatynkę – twarz wydawała się znajoma, pewnie mignęła mu w szkole, ale rok młodsza, z innego domu i to było jakiś czas temu, więc nie pamiętał imienia – na bok, by wręczyć im obojgu identyczne kwieciste wieńce, uznał to po prostu za świetną obsługę. Nie zwrócił i uwagi na to, że wiele innych par też dostawało takie ozdoby, inne od tych ich, ot jakby dobierano ich parami. Gdy wetknięto im w ręce drinki uśmiechnął się tylko promiennie i popijając drinka, ruszył wraz z Ritą za pracownicą, która demonstrowała im, gdzie jest kryty basen, gdzie należało się udać, by dostać się do baru, i gdzie była restauracja: i serwowali tam małże! Takie z masełkiem. W cenie biletu! Darcy westchnął na tę informację, z niezwykłym zachwytem, i obiecał sobie, że zaraz tam popędzi, oczywiście tylko w imię researchu.
– Zachęcamy do skorzystania z oferty baru, zanim udadzą się państwo na górę – oświadczyła kobieta, która ich prowadziła. Wręczyła im klucze, każdemu jeden, i to uśpiło podejrzenia Darcy’ego, nieświadomego, że oba mają ten sam numerek: swój ot wrzucił do kieszeni. – Będziemy zaraz wpływać pod wodę i można to stamtąd obserwować, panie Bower! Pani Bower, proszę tutaj, to państwa stolik, po dwa kolejne drinki dla państwa są w cenie…
– Ale ja nie jestem… – zaczął Lockhart, nie zdążył dokończyć jednak, bo kobieta pobiegła gdzieś dalej. Darcy więc po prostu usiadł i uśmiechnął się do Rity. Ładna była, młoda, to i co tam, niech go biorą za jej męża. – Chyba z kimś nas pomyliła, ale skoro oznacza to darmowe drinki? – rzucił wesoło, bo też nie miał pojęcia, że te będą w cenie! Co za atrakcyjna oferta! – Darcy, miło poznać.