Atreus uśmiechnął się tylko głupio na odpowiedź Basiliusa, bo w droczeniu się najbardziej chodziło o granie komuś na nerwach, a jak było widać, temat trzeciej nogi ewidentnie wciąż działał troszeczkę na nerwy. A może to kompozycja źle zrastającej się nogi i związkowych pytań.
- Nie wiesz tego i właśnie w tym cała zabawa. Mogę mieć, mogę nie mieć, kto wie? Może powinieneś pójść z nami? Zamiast podwójna, to będzie potrójna, co? - uśmiechnął się złośliwie. - Weźmiesz sobie Brennę pod rękę, bo słyszałem że nakryto was razem w szpitalnym schowku - plotka była co prawda niepoważna, ale istniała i zdążyła obić się o uszy niektórych.
- A po co? - zapytał Icarusa, opierając się łokciami o krawędź stołu i powoli sącząc wino z kieliszka. - Co mi to da, że ja wam teraz cokolwiek powiem, skoro wy nie chcecie się ze mną bawić? Siłą z was trzeba wszystko wyrywać, ale do odwracania kota ogonem to pierwsi - prychnął. Coś za coś, gdyby chociaż zagrali w karty, to przynajmniej mogliby spróbować go ograć. - Plotki? - zerknął na Ellę, nadzwyczajnie łatwo przeskakując nad niedopowiedzeniem, które zawisło na końcu zdania. - Cholera, już nawet sam zapomniałem, co to były za plotki i kogo dotyczyły - bo gdyby miał się przejmować wszystkimi, jakie kiedykolwiek go dotyczyły, to by nie starczyło mu pamięci na wszystko inne w życiu. A może też, gdyby były faktycznie ważne, to wykrzesałby z siebie chociaż odrobinę dobrej woli i przywiązał do nich trochę więcej uwagi.