• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
[01.10.1972] Wyobraź sobie, że umiesz widzieć rzecz taką jaka ona jest

[01.10.1972] Wyobraź sobie, że umiesz widzieć rzecz taką jaka ona jest
przybłęda z lasu
The way to get started is to quit talking and begin doing.
wiek
26
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
stolarz
Jasne jak zboże przydługie włosy, niechlujny zarost, jasnobłękitne oczy. 183 cm wzrostu, szczupła ale dobrze zbudowana sylwetka. Ubiera się prosto, we flanelowe koszule w kratę i wytrzymałe robocze spodnie. Jego rysy zdradzałyby arystokratyczne pochodzenie gdyby tylko się ogolił. Ma spracowane ręce i przyjazny uśmiech, gdy tylko ktoś poprosi go o pomoc.

Samuel McGonagall
#2
29.04.2026, 20:10  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.04.2026, 20:11 przez Samuel McGonagall.)  
To kiedyś była najbezpieczniesza okolica. Warownia otoczona murem z kamienia i drugim niewidzialnymi zaklęciami tkanymi przez pokolenia wojowników i magicznych rycerzy.

To było kiedyś najbezpieczniejsze miejsce.

Ominęło go w całości to piekło, które rozegrało się tu, tuż obok jego spalonej chatki, domku ogrodnika, ktory w sumie teraz często był nazywany chatką Sama. Ominęły go krzyki trwającej ewakuacji, ominął go przerażający ścisk w sercu i nieopisany lęk o ukochaną i córkę. Był tamtego dnia przy nich, mógł na własne oczy i ręce odczuwać, dotykać ich bezpieczeństwa, mieć gwarancje, że o świcie obie kobiety jego życia były całe i zdrowe, umęczone, ale bezpieczne.

A potem mimo dogasających płomieni w Londynie, spłonęło do cna coś innego. Spłonęła jego przyszłość, jego sen o wesołym domu pełnym śmiechu dzieci i zapachu smażonych pączków.

Pamiętał, że było już trochę po świcie, gdy pośród szumiących wrzosów znalazła go Roselin. Chciał tamtego dnia po prostu wejść do Kniei, wrócić do swoich korzeni, położyć się na grobie ojca i czekać na los, który zgotował mu rozdarty świat. Powstrzymała go przed tym zupełnie nieświadoma roztrzęsiona dusza, który kiedyś sama miała zostać jednym z drzew ukochanego przez niego lasu.

Później, poniekąd cieszył się, że podjął takie wybory. Schronienie znalazł w domu Nikolaia i jego wuja Vlada, razem zabrali się do pracy, a w przerwie od pracy zaczął wyrabiać ścieżki teleportacyjne do Little Whining, aby chociaż na chwilę odwiedzac rumianą Mabel. Kobietę jego życia.

Jedną.

Skoro plany wzięły w łeb, to przestał je posiadać. Pochódł, zarósł i uciekł w pracę, a tej nie brakowało. Również w Warowni, wciąż czuł że jest coś winien Longbottomom, choć nie był pewien jakby się czuł, gdyby nagle pojawiła się w drzwiach ona. Już wtedym w sierpniu... już wtedy miał z tym problem. A teraz, gdy absolutnie wszystko było jasne? I oczywiste.

Tam nigdy nie było dla Ciebie miejsca. - szeptały ściany domku, ogrodnika, domku Sama, gdy odsłaniał je, niespiesznie sprzątajac gruzowisko. Zmęczenie mięsni pomagało mu jakkolwiek poradzić sobie ze buzującymi emocjami, które przecież nie powinny znajdować ujścia. To miejsce dość już wycierpiało.

Dora zastała go w momencie, gdy wgapiał się w resztki ściany, na których wczesniej zawisł obrazek z projektem domu ogrodnika od małej dziewczynki, chrześniaczki dziedzica Erika. Wspomnienie letniej zabawy pozostawiało w wysuszonych ustach gorzki posmak. Jak często będzie mógł w ogóle ją widywać, gdy wszystko wróci do tak zwanej normy? Teoretycznie nikt nie zabraniał mu tego teraz, ale może... może to dlatego, że ludzie byli po prostu zbyt zajęci?

Odwrócił głowę w kierunku dźwięku z lekkim opóźnieniem, gdy w końcu dotarło do niego że ktoś puka. Dachu nie było, ale osmalone drzwi stały. Poczerniałe szyby trzeba będzie wymienić ale, podziałał już wcześniej odpowiednie przymiarki i swojej przyjaciółce pszczole dał znać o tych kilku belach więcej by odbudować to miejsce.

O domu i warsztacie przylegającym do muru terenu Longbottomów, o budynku któremu poświęcił cały sierpień aby tylko dać mu wzrosnąć... o budynku, który w całości pochłonęła pożoga nie chciał myśleć. To miejsce nie miało już znaczenia. Nie miał dla kogo go stawiać.

Przez moment nie był pewien na kogo patrzy. Wysoki patykowaty mężczyzna przeczesał spracowaną dłonią płowe włosy i zmarszczył brwi.

- Dziewczyna od ogrodu? I ozdób. Robiliśmy razem ozdoby na Lammas. I sprzątaliśmy obejście. - zauważył, przypisując ją do właściwego czasu i miejsca. A potem jego wzrok, błękitne oczy, które już nie miały sił by nadal użalać się nad swoim przeklętym losem opadły na koszyk. - Idziesz gdzieś? - zapytał, nie do końća rozumiejąc, po co przyniosła parę rzeczy. - Jestem... - chciał coś dodać, ale w sumie wzruszył ramionami. - Długi dzień. Rzadko Cię widać w Dolinie. Masz teraz gniazdo gdzie indziej? - zapytał odwracając się do oczyszczonego wnętrza izby. W kącie stał brudny zydel, ale w dwóch długich krokach podszedł do niego i zabrał aby przysunąć pod drzwi i zaproponować jej spoczynek przed dalszą drogą. Fakt, żę nie było tu żadnego innego mebla... oraz większości sufitu... nie przeszkadzał mu w tym geście za bardzo. Przetarł siedzistko przedramieniem, które okryte było wysłużoną i zupełnie zszarzałą obecnie niebieską koszulą w kratę. Po chwili zmarszczył brwi i wyciągnął rożdżkę nieco od niechcenia wyczarowując płócienną kwadratową szmatkę o przyjemnym oliwkowym kolorze, którym pokrył siedzenie, aby nie ubrudziła się przypadkiem. Nie miał jeszcze czasu odrestaurować to co pozostało z oryginalnych mebli, które tu umieśnił w sierpniu. A to krzesło jakoś... zdawało mu się ważne. Jak uścisk dłoni z Brenną, gdy przyjmował tę pracę. Nie był jednak pewien.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dora Crawford (1938), Samuel McGonagall (2059)




Wiadomości w tym wątku
[01.10.1972] Wyobraź sobie, że umiesz widzieć rzecz taką jaka ona jest - przez Dora Crawford - 23.04.2026, 02:05
RE: [01.10.1972] Wyobraź sobie, że umiesz widzieć rzecz taką jaka ona jest - przez Samuel McGonagall - 29.04.2026, 20:10
RE: [01.10.1972] Wyobraź sobie, że umiesz widzieć rzecz taką jaka ona jest - przez Dora Crawford - 10.05.2026, 04:49
RE: [01.10.1972] Wyobraź sobie, że umiesz widzieć rzecz taką jaka ona jest - przez Samuel McGonagall - 10.06.2026, 19:57
RE: [01.10.1972] Wyobraź sobie, że umiesz widzieć rzecz taką jaka ona jest - przez Dora Crawford - 27.06.2026, 17:06
RE: [01.10.1972] Wyobraź sobie, że umiesz widzieć rzecz taką jaka ona jest - przez Samuel McGonagall - 28.06.2026, 16:13
RE: [01.10.1972] Wyobraź sobie, że umiesz widzieć rzecz taką jaka ona jest - przez Dora Crawford - 19.07.2026, 06:07
RE: [01.10.1972] Wyobraź sobie, że umiesz widzieć rzecz taką jaka ona jest - przez Samuel McGonagall - 01.08.2026, 09:44
RE: [01.10.1972] Wyobraź sobie, że umiesz widzieć rzecz taką jaka ona jest - przez Dora Crawford - 19.08.2026, 00:56
RE: [01.10.1972] Wyobraź sobie, że umiesz widzieć rzecz taką jaka ona jest - przez Samuel McGonagall - 05.09.2026, 15:30
RE: [01.10.1972] Wyobraź sobie, że umiesz widzieć rzecz taką jaka ona jest - przez Dora Crawford - 08.09.2026, 01:03

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa