30.04.2026, 10:20 ✶
James Malouel - przyjaciele
Baldwin Jamesa szanuje tak bardzo, że mając lat naście namalował jedyny w swoim życiu portret ślubny, po czym osobiście zawiesił go pani Malouel nad kominkiem.
Początkowo przyjaciele Lorraine, z czasem, jak to w życiu bywa, stali się jego przyjaciółmi. Widują się na nabożeństwach w kowenie, Baldwin chętnie odwiedza Jamesa w jego pracowni, żeby porozmawiać o sztuce i przejrzeć najnowsze zdjęcia. Mają podobne poglądy na wiele spraw w życiu, nic dziwnego, że się dobrze dogadują nad kieliszeczkiem malinówki.
Kluczowym momentem w ich relacji było pojawienie się w Necronomiconie sześcioletniej ghoulki Fridy, której istnienia zarówno James jak i Madeleine są świadomi. Powiedzieć, że Baldwin nie miał pojęcia jak się powinno wychowywać takiego szkraba to jak nie powiedzieć nic. Wiedział, że nie chce być jak swój własny ojciec; z pewnością też nie jak Orfeusz. Więc został mu kto? Ano mieszkający po sąsiedzku James. Bo choć córeczka Maloue'lach zbyt szybko znalazła się w objęciach Bogini, to nikomu innemu Malfoy nie ufał na tyle by zbłaźnić się najgłupszymi pytaniami - takimi jakie mogą wpaść do głowy tylko wyjątkowo nieogarniętemu ojcu bez żadnego doświadczenia.
Baldwin Jamesa szanuje tak bardzo, że mając lat naście namalował jedyny w swoim życiu portret ślubny, po czym osobiście zawiesił go pani Malouel nad kominkiem.
Początkowo przyjaciele Lorraine, z czasem, jak to w życiu bywa, stali się jego przyjaciółmi. Widują się na nabożeństwach w kowenie, Baldwin chętnie odwiedza Jamesa w jego pracowni, żeby porozmawiać o sztuce i przejrzeć najnowsze zdjęcia. Mają podobne poglądy na wiele spraw w życiu, nic dziwnego, że się dobrze dogadują nad kieliszeczkiem malinówki.
Kluczowym momentem w ich relacji było pojawienie się w Necronomiconie sześcioletniej ghoulki Fridy, której istnienia zarówno James jak i Madeleine są świadomi. Powiedzieć, że Baldwin nie miał pojęcia jak się powinno wychowywać takiego szkraba to jak nie powiedzieć nic. Wiedział, że nie chce być jak swój własny ojciec; z pewnością też nie jak Orfeusz. Więc został mu kto? Ano mieszkający po sąsiedzku James. Bo choć córeczka Maloue'lach zbyt szybko znalazła się w objęciach Bogini, to nikomu innemu Malfoy nie ufał na tyle by zbłaźnić się najgłupszymi pytaniami - takimi jakie mogą wpaść do głowy tylko wyjątkowo nieogarniętemu ojcu bez żadnego doświadczenia.