• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
[16.09.72] Cekinowa koszula z Bangladeszu

[16.09.72] Cekinowa koszula z Bangladeszu
wodzirej
Marzenia chyba zawsze mają swój koniec. Nie wznoszą się, lecz opadają.
wiek
30
sława
III
krew
mugolak
genetyka
snowidz
zawód
keyboardzista
Zenek ma 1.84m wzrostu. Jest zbudowany proporcjonalnie do wzrostu i dość atletyczny przez noszenie walizki, ale generalnie jest bardziej szczupły i smukły. Nad instrumentem się garbi, na kanapie rozciąga albo kurczy. Twarz ma jak pies rasy chartowatej, to znaczy pociągłą i szczupłą. Z ciekawszych jej cech wybijają się długi nos i jasne brwi. Włosy ma brązowe, oczy też. Skóra całym rokiem trzyma ciepły koloryt, a jego dłonie są po prostu ładne. Długie palce i szczupłe nadgarstki to atuty klawiszowca. Jeśli o ubiór chodzi, to nosi się po mugolsku, gdzieś pomiędzy zdobyczami z targu a ciuchami z metką. Głos ma ciepły, dość głęboki. Chrypi, gdy się stresuje. Gdyby śpiewał, to basem.

Zenon Kozioł
#1
30.04.2026, 20:38  ✶  
16/09/72
Rejwach

Jak wszystkie dobre rzeczy, przyjechała z Ameryki. Było to gdzieś na początku dekady, kiedy w imporcie przyjechała także gorączka disco. Sprzedawali ją przed klubem, na rozstawionym nielegalnie kramie. Podczas gdy Zenek przeglądał koszule, subiekt przeczesywał swe afro grzebykiem. Koszule miały różne wzory i śliskie materiały. Żaden nie czuł się dobrze pod palcami Zenka. Przejechał w końcu opuszkiem po ostrym cekinie i następnym, i następnym. Cekiny pokrywały całą granatową koszulę. Nawet w świetle ulicznej lampy połyskiwała od tych cekinów. Wyobraził sobie, jak będzie wyglądała wśród stroboskopów w klubie, i nie szukał już dłużej. Przebrał się w nią na ulicy. Wpuścili go po tym do klubu, bo "nie wyglądał już tak smutno". W domu przeczytał, że wykonali ją w Bangladeszu.
Koszula przyjechała z nim do Rejwachu jako odzienie "estradowe". Wieczorem stawał przed komodą i ciągnął za gałkę. Z szuflady brał cekinową koszulę. Cekiny drapały, za to materiał ślizgał się po skórze, gdy ją nasuwał na nagie ramiona i klatkę. Każdy guzik miał swoją dziurkę. Te dwa górne też, ale ich nie zapinał. Kiedy jej nie wkasywał, koszula rozlewała się po jego torsie.

Z pokoju wychodził z walizką i zamykał go na klucz. Im niżej po schodach, tym powietrze stawało się gęstsze od alkoholu i dymu. Cekiny szeleściły z każdym krokiem. Od strony walizki wbijały mu się w pachę, ale był dzielny. Kluczył między stolikami, a lud tworzył jednorodną masę. Bez osobnych twarzy, bez osobnych szat, tylko jedno ciało pijące, przed którym uciekał na scenę.
Pianino na podeście, nastrojone i nieużywane, z zazdrością patrzyło na walizkę, do której bebechów dobierał się Zenek. Kiedy rozsuwał suwak i rozchylał klapę, ze środka wyłaniało się plastikowe cacko. Do stania miało rozkładane nóżki. Walizka leżała tam, gdzie padła (a nuż ktoś się pomyli i zacznie sypać galeonami). Zenek dosuwał sobie stołeczek od pianina i zasiadał do syntezatora.

Ramiona miał jeszcze rozluźnione; siedział prosto. To się zawsze tak zaczynało. Syntezator nie działał na prąd, należało go samemu odpalić. Wyciągał zza pasa różdżkę. Wkładał rozgrzaną końcówkę w dziurkę z boku i, precyzyjnymi ruchami nadgarstka, przekręcał parę razy. Mamrotał inkantacje, ale ledwo rozchylał usta; szczękę zaciskał mocno w skupieniu. Z dziurki zaiskrzyło i... instrument wydał głos. Schował różdżkę za pazuchę.
Zaczynała się nagroda dla Zenka. Mógł już chwytać za gałki, kręcić, ustawiać modulacje, zmieniać pitch. Jeden suwak w dół, drugi suwak w górę. Klawisze: bach, bach, bach. A syntezator odpowiadał. Jakby wygrywał symfonię do stąpania po Księżycu, a nie do przepijania wypłaty.
Z czoła leciał mu pot. Świece wisiały na tyle nisko, że w przydymionym Rejwachu widział klawisze, ale biło od nich gorąco. Śliska koszula nie pomagała. Rozgrzane palce biegały po pokrętłach i klawiszach, rozgrzewając także obudowę. Do nozdrzy Zenka dotarł zapach plastiku.
Pociągnął nosem. Raz. Drugi. Dotąd zasuwał równo, ale teraz zjechał o pół tonu. Rozejrzał się po sali. Publika paplała w przytłumieniu, w typowej dla siebie pijackiej plamie. Z widowni leciał tytoń w szarym dymie, ale czy na pewno? Wyprostował się znad klawiszy. Serduszko puknęło w przyspieszonym tonie.

Pamiętną Spaloną Noc Zenek może i spędził w kuckach, własną piersią chroniąc płyty przed ogniem, ale w końcu musiał wyjść z Rejwachu. U nich się tylko drzwi przypaliły. Zapamiętał tamten smród po ich uchyleniu. Przed wyjściem z domu musiał zawiązać sobie jakąś prowizorkę ochrony na nosie, bo inaczej nogi odmawiały posłuszeństwa.
Utwór dobiegał końca. Zdjął palce z klawiatury, o nutę za szybko, i wydał z siebie bezgłośne westchnięcie. Skręcił nosem we własne ramię; zanurzył się w tkaninie. Cekiny dziabnęły go w koniuszek nosa, ale nie wyczuwał topiącego się plastiku. Niuchnął ponownie. I znowu. Nie do końca wierzył w to, co wyczuwał. W końcu cekiny i tak capiły plastikiem. Bangladesz. Bangladesz. Trzymać z dala od ognia. Oparł ręce o obudowę, ale palce za nic już nie chciały wrócić na klawisze.

!Trauma Ognia


Sen jest bratem śmierci.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Baldwin Malfoy (1102), Pan Losu (40), Zenon Kozioł (1530)




Wiadomości w tym wątku
[16.09.72] Cekinowa koszula z Bangladeszu - przez Zenon Kozioł - 30.04.2026, 20:38
RE: [16.09.72] Cekinowa koszula z Bangladeszu - przez Pan Losu - 30.04.2026, 20:38
RE: [16.09.72] Cekinowa koszula z Bangladeszu - przez Baldwin Malfoy - 07.05.2026, 07:32
RE: [16.09.72] Cekinowa koszula z Bangladeszu - przez Zenon Kozioł - 14.05.2026, 09:24
RE: [16.09.72] Cekinowa koszula z Bangladeszu - przez Baldwin Malfoy - 20.05.2026, 11:16
RE: [16.09.72] Cekinowa koszula z Bangladeszu - przez Zenon Kozioł - 22.05.2026, 12:11
RE: [16.09.72] Cekinowa koszula z Bangladeszu - przez Zenon Kozioł - 31.05.2026, 16:27

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa