02.05.2026, 08:48 ✶
– Czyli… trochę umiesz śpiewać i grasz. To mamy całkiem duże szanse – ucieszył się Darcy, który może nie miał jakiejś obsesji na punkcie rywalizacji, ale bardzo źle reagował na upokorzenie i chyba wolałby udawać, że konkurs nic go nie interesuje niż iść i tam zrobić z siebie pośmiewisko. – Wczoraj w restauracji była muzyka, mają tu na pewno magiczne instrumenty… moglibyśmy o, odegrać scenkę. Taką z…
Zamilkł na chwilę, kiedy jego umysł przerzucał wszystkie scenki wycięte z książek, i te z powieści, jakie pisał. W sumie Ricie samej się wymknęło, że wie, że pisze (a Lockhart poczuł się dumny, że został skojarzony), i nagle pomyślał, że hej, może na statku byli jacyś jego fani? Szkoda, że musiał udawać pana Bowera!
– O, wiem, będziesz znaną artystką, która daje przedstawienie, a ja zakochanym w tobie pisarzem, zbyt biednym, żeby móc liczyć na twoje względy! Przygotuję krótki opis tej scenki, umiem w takie wlewać magię, więc, zauraczania, rozdam je wcześniej publiczności, żeby mieli je już w ręce… jak ty będziesz grać, oni sobie poczytają, a ja pochodzę po scenie powzdycham, to wygraną na pewno mamy w kieszeni! – oświadczył dumnie, nagle rozentuzjazmowany. Kij tam, że nie umiał występować, umiał pisać i tworzyć dzieła sztuki i był więcej niż pewny, że da sobie radę. I kiedy Rita wstała nawet nie zwrócił uwagę na tę piżamę, bo rzucił się do swojego kufra, wywalając z niego rzeczy, bo szukał ładnej papeterii, notatnika i przyborów do pisania. Miał tak mało czasu! Wprawdzie miał napisać tylko jedną scenkę, ale potem trzeba będzie ją zakląć i skopiować! Będą potrzebowali najmniej dwudziestu egzemplarzy!
– Tak, tak, jasne – zapewnił ją nieuważnie, wydobywając rzeczy, a potem trochę się otrząsnął i posłał jej uśmiech znad trzymanych w rękach artykułów biurowych. – Wszystko co wybierze moja piękna żona będzie absolutnie wspaniałe, niech sędziowanie widzą nas razem! Nie będzie ci przeszkadzało, że wezmę ze sobą papiery? Ustalimy przy śniadaniu szczegóły scenki – oświadczył, dalej wyraźnie poniesiony entuzjazmem. Może potem wykorzysta ten pomysł w kolejnej książce! O genialnej muzyczce i zakochanym w niej pisarzu. Albo o przypadkowym skończeniu w jednej kajucie!
Zamilkł na chwilę, kiedy jego umysł przerzucał wszystkie scenki wycięte z książek, i te z powieści, jakie pisał. W sumie Ricie samej się wymknęło, że wie, że pisze (a Lockhart poczuł się dumny, że został skojarzony), i nagle pomyślał, że hej, może na statku byli jacyś jego fani? Szkoda, że musiał udawać pana Bowera!
– O, wiem, będziesz znaną artystką, która daje przedstawienie, a ja zakochanym w tobie pisarzem, zbyt biednym, żeby móc liczyć na twoje względy! Przygotuję krótki opis tej scenki, umiem w takie wlewać magię, więc, zauraczania, rozdam je wcześniej publiczności, żeby mieli je już w ręce… jak ty będziesz grać, oni sobie poczytają, a ja pochodzę po scenie powzdycham, to wygraną na pewno mamy w kieszeni! – oświadczył dumnie, nagle rozentuzjazmowany. Kij tam, że nie umiał występować, umiał pisać i tworzyć dzieła sztuki i był więcej niż pewny, że da sobie radę. I kiedy Rita wstała nawet nie zwrócił uwagę na tę piżamę, bo rzucił się do swojego kufra, wywalając z niego rzeczy, bo szukał ładnej papeterii, notatnika i przyborów do pisania. Miał tak mało czasu! Wprawdzie miał napisać tylko jedną scenkę, ale potem trzeba będzie ją zakląć i skopiować! Będą potrzebowali najmniej dwudziestu egzemplarzy!
– Tak, tak, jasne – zapewnił ją nieuważnie, wydobywając rzeczy, a potem trochę się otrząsnął i posłał jej uśmiech znad trzymanych w rękach artykułów biurowych. – Wszystko co wybierze moja piękna żona będzie absolutnie wspaniałe, niech sędziowanie widzą nas razem! Nie będzie ci przeszkadzało, że wezmę ze sobą papiery? Ustalimy przy śniadaniu szczegóły scenki – oświadczył, dalej wyraźnie poniesiony entuzjazmem. Może potem wykorzysta ten pomysł w kolejnej książce! O genialnej muzyczce i zakochanym w niej pisarzu. Albo o przypadkowym skończeniu w jednej kajucie!