05.05.2026, 07:28 ✶
- Jeśli będziesz dostatecznie przekonujący, to się zastanowię - oświadczyła. Oczywiście, uważała, że kiedy musi usiąść albo nawet się położyć, to bardzo grzecznie siada i działa dalej tylko wtedy, gdy absolutnie nie ma wyjścia. Być może nie każdy by się z nią zgodził, ale Brenna na pewno nie miała zamiaru przyznawać tego teraz. – W porządku. Jeśli meteoryt spadnie i zostawi wielki lej w miejscu Londynu, możemy uznać, że to moja wina – zgodziła się na głos bez protestów, splatając dłoń z jego zimną dłonią. Nie nadawałaby tego komunikatu, gdyby nie chciała albo przynajmniej nie uważała, że powinni porozmawiać: chociaż może sama sobie wolała nie zostawić ucieczki i dlatego go uprzedziła?
Siedząc tak, po nocy, w której było o wiele za mało snu, w półmroku i po poobijaniu, była całkiem bliska zaśnięcia: rzecz niezwykła w Błędnym Rycerzu. I trochę niemożliwa do realizacji, bo pojazd zahamował tak gwałtownie, że niewiele brakowałoby, aby oboje spadli z tych siedzeń, wprost na nie do końca czystą podłogę.
– Londyn! Mung! – zawołał kierowca.
Wyglądało na to, że tym razem uniknęli zwijających się foteli i podróży w rzucanych po pojeździe łóżkach.
Siedząc tak, po nocy, w której było o wiele za mało snu, w półmroku i po poobijaniu, była całkiem bliska zaśnięcia: rzecz niezwykła w Błędnym Rycerzu. I trochę niemożliwa do realizacji, bo pojazd zahamował tak gwałtownie, że niewiele brakowałoby, aby oboje spadli z tych siedzeń, wprost na nie do końca czystą podłogę.
– Londyn! Mung! – zawołał kierowca.
Wyglądało na to, że tym razem uniknęli zwijających się foteli i podróży w rzucanych po pojeździe łóżkach.
Koniec sesji
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.