06.05.2026, 10:36 ✶
Darcy, który już był pochłonięty swoją wizją miłosnej ballady i nie chciał dopuścić do siebie innej wizji świata, mógłby zapewniać, że Rita to najbardziej utalentowana śpiewaczka na świecie. I to mimo tego, że nigdy nie słyszał, jak śpiewała. Po prawdzie nie był świadom tego, że szansę to mają głównie dlatego, że byli młodzi, całkiem ładni, a konkurencja nie będzie jakaś wielka, ale dlaczego nie mógł pożyć trochę swoimi iluzjami? Oczyma wyobraźni już widział, jak ona gra i śpiewa, a on chodzi, wzdycha, spogląda ku niej tęsknie i może wyczarowywuje jakieś błękitne błyski, by podkreślić atmosferę złamanego serca.
Pojawił się na śniadaniu trochę później niż mogłoby się wydawać, że powinno to zająć, choć kąpiel wziął szybko: ot zaczął z rozpędu już pisać. Ale potem przypomniał sobie o Ricie i do części restauracyjnej wpadł zadyszany, z papierami w ręku. Serwowane śniadanie okazało się równie dobre, jak małże, które oferowano wczoraj, chociaż tym razem Lockhart ledwo zwracał uwagę na to, co je, zbyt skupiony na tej pracy. Usiadł obok Rity i podsunął jej propozycję paru wersów, które dopasował do jednej z popularnych w czarodziejskim świecie melodii. Jedną ręką próbował jeść, drugą notować, pochylając się ku dziewczynie i w podnieceniu proponując, jakich zaklęć może użyć, co może powiedzieć, i pytając o zdanie odnośnie zapisków, które rozdadzą publice – z pewnym niechętnym westchnieniem zgodził się, że muszą być to zapiski bardzo krótkie, aby publiczność na nie zerknęła i szybko przeczytała nad swoimi drinkami.
Miał nadzieję, że Rita miała przy sobie jakąś ładną sukienkę.
*
To był miły dzień: choć cały ranek spędził na przygotowaniu do konkursu, to potem na obiad znowu zjadł małże, bardzo smaczne, popływał chwilę w basenie i śledził parę momentów podmorską faunę i flotę. Przy kolacji zaczął się trochę denerwować i wypił dla odwagi drinka, a potem drugiego, tak do rozpędu, ale gdy przyszło do konkursu, i tak był chyba najbardziej trzeźwą osobą w pobliżu. Z pewną satysfakcją przyjął, że pierwsza para była tak pijana, że z ich występu nic nie wyszło, a druga tańczyła i oczywiście, że będą lepsi! Szczęśliwie udostępniono im zaczarowany instrument, ich plan miał więc szansę się sprawdzić.
– Panie i panowie! – oświadczył, gdy już stanął na scenie i zaklęciem posłał ku publice zaczarowane przez siebie arkusze papieru z krótką informacją, o czym będzie ich występ. – Ja i moja urocza partnerka zapraszamy was na miłosną historię pewnej artystki, z całego serca oddanej sztuce, której matka pragnie, by została światowej sławy pianistką i zakochanego w niej, młodego pisarza!
Pojawił się na śniadaniu trochę później niż mogłoby się wydawać, że powinno to zająć, choć kąpiel wziął szybko: ot zaczął z rozpędu już pisać. Ale potem przypomniał sobie o Ricie i do części restauracyjnej wpadł zadyszany, z papierami w ręku. Serwowane śniadanie okazało się równie dobre, jak małże, które oferowano wczoraj, chociaż tym razem Lockhart ledwo zwracał uwagę na to, co je, zbyt skupiony na tej pracy. Usiadł obok Rity i podsunął jej propozycję paru wersów, które dopasował do jednej z popularnych w czarodziejskim świecie melodii. Jedną ręką próbował jeść, drugą notować, pochylając się ku dziewczynie i w podnieceniu proponując, jakich zaklęć może użyć, co może powiedzieć, i pytając o zdanie odnośnie zapisków, które rozdadzą publice – z pewnym niechętnym westchnieniem zgodził się, że muszą być to zapiski bardzo krótkie, aby publiczność na nie zerknęła i szybko przeczytała nad swoimi drinkami.
Miał nadzieję, że Rita miała przy sobie jakąś ładną sukienkę.
*
To był miły dzień: choć cały ranek spędził na przygotowaniu do konkursu, to potem na obiad znowu zjadł małże, bardzo smaczne, popływał chwilę w basenie i śledził parę momentów podmorską faunę i flotę. Przy kolacji zaczął się trochę denerwować i wypił dla odwagi drinka, a potem drugiego, tak do rozpędu, ale gdy przyszło do konkursu, i tak był chyba najbardziej trzeźwą osobą w pobliżu. Z pewną satysfakcją przyjął, że pierwsza para była tak pijana, że z ich występu nic nie wyszło, a druga tańczyła i oczywiście, że będą lepsi! Szczęśliwie udostępniono im zaczarowany instrument, ich plan miał więc szansę się sprawdzić.
– Panie i panowie! – oświadczył, gdy już stanął na scenie i zaklęciem posłał ku publice zaczarowane przez siebie arkusze papieru z krótką informacją, o czym będzie ich występ. – Ja i moja urocza partnerka zapraszamy was na miłosną historię pewnej artystki, z całego serca oddanej sztuce, której matka pragnie, by została światowej sławy pianistką i zakochanego w niej, młodego pisarza!