08.05.2026, 15:45 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.05.2026, 15:48 przez Darcy Lockhart.)
Oczywiście skomplementował Ritę w jej sukience, chociaż trochę jakby nieuważnie, bo choć wyglądała naprawdę bardzo pięknie, to Darcy był teraz w szale twórczym i całkowicie skupiał się na występie. Na muzyce nie znał się jakoś szczególnie, w jego uszach więc jej śpiew i gra wypadały całkiem dobrze, poza tym ładnie się prezentowała przy pianinie czy tam fortepianie.
Publika spoglądała na podsunięte im karteczki, patrzyła na grającą Ritę, na wzdychającego do niej Darcy’ego. Zdaniem Lockharta jednak coś byli za mało porwani. Wyciągnął więc różdżkę i machnął nią, chcąc to wszystko ubarwić: wyczarować najpierw kolorowe bańki mydlane, które zaczną tańczyć wokół sceny, a potem także jeszcze spadające z sufitu płatki róż. Miał nadzieję, że przyciągnie tym uwagę, a dodatkowo może odwróci uwagę od ewentualnych niedociągnięć.
Aż się spocił ze strachu, że zaklęcia nie wyjdą, na całe szczęście wszystko się udało wręcz popisowo. Oczywiście, był w końcu taki utalentowany! Najpierw więc wokół nich zaczęły wirować kolorowe bańki mydlane, odbijające przytłumione światła, a potem Darcy z westchnieniem opadł na brzeg sceny, posyłając tęskne spojrzenie Ricie, i w chwili, gdy śpiewała akurat o ofiarowaniu ukochanej kwiatów, różane płatki posypały się z nieba.
Trochę się mu zapomniało, że miał na nie uczulenie, ale to był problem Darcyego z przyszłości. W tej konkretnej chwili był zachwycony efektem, jaki udało im się uzyskać. Siedział więc tak i cierpiał z miłości, myśląc o tym, jak Eunice wyjechała, i jak było mu wtedy smutno, a ktoś na widowni nawet westchnął ze smutkiem! Oczywiście, że byli absolutnie wspaniali w swoich rolach.
Publika spoglądała na podsunięte im karteczki, patrzyła na grającą Ritę, na wzdychającego do niej Darcy’ego. Zdaniem Lockharta jednak coś byli za mało porwani. Wyciągnął więc różdżkę i machnął nią, chcąc to wszystko ubarwić: wyczarować najpierw kolorowe bańki mydlane, które zaczną tańczyć wokół sceny, a potem także jeszcze spadające z sufitu płatki róż. Miał nadzieję, że przyciągnie tym uwagę, a dodatkowo może odwróci uwagę od ewentualnych niedociągnięć.
Rzut N 1d100 - 65
Sukces!
Sukces!
Rzut N 1d100 - 56
Sukces!
Sukces!
Aż się spocił ze strachu, że zaklęcia nie wyjdą, na całe szczęście wszystko się udało wręcz popisowo. Oczywiście, był w końcu taki utalentowany! Najpierw więc wokół nich zaczęły wirować kolorowe bańki mydlane, odbijające przytłumione światła, a potem Darcy z westchnieniem opadł na brzeg sceny, posyłając tęskne spojrzenie Ricie, i w chwili, gdy śpiewała akurat o ofiarowaniu ukochanej kwiatów, różane płatki posypały się z nieba.
Trochę się mu zapomniało, że miał na nie uczulenie, ale to był problem Darcyego z przyszłości. W tej konkretnej chwili był zachwycony efektem, jaki udało im się uzyskać. Siedział więc tak i cierpiał z miłości, myśląc o tym, jak Eunice wyjechała, i jak było mu wtedy smutno, a ktoś na widowni nawet westchnął ze smutkiem! Oczywiście, że byli absolutnie wspaniali w swoich rolach.