• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
1 2 3 4 5 … 17 Dalej »
[zima 1967] Shades of Cool | Lukas & Lana

[zima 1967] Shades of Cool | Lukas & Lana
#BigDickEnergy

When does a man die?

wiek
25
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szukający Puddlemere United
Wysoki (ok. 190 cm), umięśniony mężczyzna. Kolor włosów ciemny blond, lekko roztrzepane. Jasnoniebieskie oczy. Lekko uchylone usta odsłaniają równe, białe zęby. Ubrany w koszulę, dobrze skrojoną marynarkę i dopasowane spodnie - paleta: czerń, granat, biel oraz odcienie szarości.

Lukas Nott
#2
11.05.2026, 23:30  ✶  
Setki kryształowych żyrandoli lśniły nad salą, spuszczając ciepły, złotawy blask na gości, których uśmiechy były równie dopracowane co ich rodowe nazwiska. W powietrzu unosił się ciężki zapach drogich perfum, rozgrzanego wosku, alkoholu i tej szczególnej odmiany hipokryzji, którą dało się spotkać wyłącznie na przyjęciach ludzi przekonanych, że samym sposobem trzymania kieliszka odróżniają się od reszty świata. Lukas nie chciał tu być, ale to nie miało żadnego znaczenia. Kontrakty wymagały od zawodników wielu rzeczy, a niesubordynacja potrafiła kosztować więcej niż duma młodego gracza była w stanie udźwignąć. Ubrany w nieco zbyt ciasny garnitur, który krępował go w ramionach i przypominał, że krawiectwo salonowe nie zostało stworzone z myślą o ludziach żyjących na miotle, robił dokładnie to, czego od niego oczekiwano. Prężył się w odpowiednich momentach, śmiał odrobinę głośniej, niż wypadało, opowiadał o meczu tak, by brzmiał jak legenda, a nie zwykły sportowy obowiązek, i pozwalał starszym czarodziejom klepać się po ramieniu, jakby każdy z nich osobiście odkrył jego talent. Kluczowi sponsorzy Heidelberg Harriers lubili widzieć twarze swoich inwestycji. Młode, obiecujące, dobrze ułożone.
Głównie jedno pytanie pojawiało się w jego głowie w tym momencie: ile jeszcze?
Przesunął palcem pod kołnierzykiem koszuli, próbując poluzować go choć o milimetr, gdy jeden z niemieckich urzędników od finansowania sportu kończył właśnie monolog o przyszłości niemieckiego quidditcha. Nott kiwał głową w odpowiednich odstępach, dorzucał krótkie, uprzejme odpowiedzi po niemiecku i udawał, że nie marzy o tym, by zakończyć ten teatrzyk.
Wtedy usłyszał swoje imię.
Wdarło się w jego uwagę ostro, z nerwem, którego nie dało się pomylić ze zwykłym powitaniem. Odwrócił głowę i zobaczył ją. Lana Dolohov. Przez krótką chwilę musiał sięgnąć pamięcią do Hogwartu, do zieleni Slytherinu, do korytarzy, na których mijali się częściej, niż ze sobą rozmawiali. Ona zawsze wydawała mu się osobą z innego świata, bardziej cichego, ułożonego z książek i dobrze dobranych słów. On był hałasem, boisko było jego językiem, a wszystko poza nim zwykle tylko przeszkadzało. Nie byli sobie bliscy. Ale byli z tego samego domu. Z tej samej szkoły. Z tego samego miejsca, które w obcym kraju nagle znaczyło więcej.
Dopiero po chwili dostrzegł mężczyznę obok niej. Zbyt blisko. Zbyt swobodnego w sposobie, w jaki nachylał się nad jej przestrzenią, jakby sama obecność na balu dawała mu prawo do nadwyrężania cudzej cierpliwości. Zrozumiał od razu. Może nie całą sytuację, nie każdy jej szczegół, ale wystarczająco, by zareagować. Uśmiech pojawił się na jego twarzy niemal automatycznie. Nie był szeroki. Nie był prawdziwie radosny. Był za to idealnie dobrany do sali, do świateł, do ludzi, którzy patrzyli tylko wtedy, gdy można było później coś powtórzyć przy kieliszku.
– Lana – powiedział ciepło i swobodnie, jakby właśnie odnalazł kogoś, na kogo czekał cały wieczór. – W końcu!
Wyszedł jej naprzeciw, skracając dystans na tyle pewnie, by wyglądało to naturalnie. Gdy znalazła się przy nim, ułożył dłoń lekko na jej ramieniu, nie zatrzymując jej, raczej tworząc granicę. Głównie dla niej, by skutecznie oddzielić intruza. Gest był uprzejmy, niemal towarzyski, ale jego ciało stopniowo przesuwało się tak, by barkiem częściowo zasłonić ją przed pijanym Niemcem.
– Jak dobrze, że dotarłaś. Już się martwiłem, że coś cię zatrzymało.
Potem spojrzał na mężczyznę.
– Verzeihen Sie – zwrócił się do niego po niemiecku, spokojnie, z uprzejmością tak czystą. – Die Dame ist bereits verabredet.
Mężczyzna zamrugał, jakby potrzebował sekundy, by zrozumieć nie tyle słowa, co zmianę sytuacji. Próbował jeszcze coś powiedzieć. Coś wtrącić, coś obrócić w żart, może odzyskać twarz przed samym sobą. Lukas nie pozwolił mu wejść w rytm i pociągnął dziewczynę za sobą w kierunku parkietu. Pijany Niemiec spojrzał od Lany do Lukasa, potem na kilka par oczu, które nagle zaczęły interesować się rozmową. Złość przemknęła mu po twarzy, ale nie znalazła dobrego miejsca, by wybuchnąć. Mruknął coś pod nosem, coś zapewne mało eleganckiego, po czym odszedł nierównym krokiem w stronę alkoholu i łatwiejszej publiczności.
Oddalając się o kilkanaście kroków, Nott w końcu mógł porozmawiać z dziewczyną.
– Wszystko w porządku? – zapytał ciszej, już bez tej salonowej maniery. Następnie chwycił dziewczynę za rękę, zapraszając ją do tańca. Orkiestra akurat zaczynała grać walca wiedeńskiego, a pary licznie ruszały na parkiet.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lana Dolohov (1816), Lukas Nott (1893)




Wiadomości w tym wątku
[zima 1967] Shades of Cool | Lukas & Lana - przez Lana Dolohov - 11.05.2026, 22:22
RE: [zima 1967] Shades of Cool | Lukas & Lana - przez Lukas Nott - 11.05.2026, 23:30
RE: [zima 1967] Shades of Cool | Lukas & Lana - przez Lana Dolohov - 17.05.2026, 23:09
RE: [zima 1967] Shades of Cool | Lukas & Lana - przez Lukas Nott - 19.05.2026, 00:08
RE: [zima 1967] Shades of Cool | Lukas & Lana - przez Lana Dolohov - 29.05.2026, 23:23
RE: [zima 1967] Shades of Cool | Lukas & Lana - przez Lukas Nott - 01.06.2026, 19:01
RE: [zima 1967] Shades of Cool | Lukas & Lana - przez Lana Dolohov - 26.07.2026, 23:29

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa