15.05.2026, 20:51 ✶
Jakkolwiek absurdalnie to nie zabrzmi (przecież myśląc o tak mrocznych i odległych personach, rzadko zastanawiamy się skąd pozyskują ubrania), kiedy doceniacie mroczne opisy skórzanych szat Lorda Voldemorta, mimowolnie doceniacie również Seisylla odpowiadającego za przynajmniej część kwestii modowych, jeżeli chodzi o rebeliancką, mroczną organizację swojego kuzyna. Wiedzą o tym nieliczni, ale woń popiołu w jego kuźni w Beddgelert, to naturalny zapach Czarnego Pana przychodzącego na przymiarki. Do grona Śmierciożerców Seisyll dołączył przez mordercze upodobania swojego starszego brata, ale przez lata współpracy nawiązali z Voldemortem oczywistą nić porozumienia - oboje są potomkami Gauntów i wykonują wolę Salazara Slytherina. Przez te dwie rzeczy właśnie, Rowle mógł liczyć na nieco inne traktowanie niż reszta popleczników Riddle'a - bardziej niż na bezpośredniej walce, pozwolono mu skupić się na wytwórstwie i projektowaniu. Zresztą, niechętnie ciąga się na pole bitwy kalekę.
Poza oddaniem sprawie i więzami rodzinnymi (o których tak naprawdę nie wiedzą, choć się domyślają), nie łączy ich szczególnie głęboka, prywatna relacja. Owszem, rozmawiają ze sobą, ale... (absurd goni absurd), Seisyll nie do końca lubi to całe mordowanie ludzi i zdradzanie rodziny.
Poza oddaniem sprawie i więzami rodzinnymi (o których tak naprawdę nie wiedzą, choć się domyślają), nie łączy ich szczególnie głęboka, prywatna relacja. Owszem, rozmawiają ze sobą, ale... (absurd goni absurd), Seisyll nie do końca lubi to całe mordowanie ludzi i zdradzanie rodziny.
walijski #5e7f63
Salazar #7f4242
Salazar #7f4242