17.05.2026, 15:27 ✶
Jonathanie,
szukam jakiegoś ładnego miejsca dla siebie, takiego z dobrym personelem, koniecznie z odpowiednim wyżywieniem - nie wyobrażam sobie braku pieczeni przynajmniej raz w tygodniu - i opcjonalnie z widokiem na morze, i lepszą niż angielska pogoda.
Żartuję. Istnieje możliwość, że trafiła tam osoba nam obojgu znana, o której rozmawialiśmy całkiem niedawno (przy okazji tej samej imprezy, na której gościła, Morpheus miał mroczne wizje o upadających, londyńskich mostach). Nie sądzę, by mogła udzielić nam informacji, ale chciałabym się upewnić, że nikt nie zrobi jej krzywdy ani że nie zostanie nagle sama, w obcym kraju, bez pieniędzy. Sądzisz, że jeśli trafiła do tego prywatnego przybytku w razie tego wyproszenia udałoby się przekazać jej środki? Napotykam tu pewien poważny problem logistyczny pt. potrzebuję tłumacza francuskiego.
W najgorszym razie, jeżeli wiadomość z pieniędzmi w środku do niej nie dotrze, stracę trochę galeonów.
Bren
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.