• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 17 Dalej »
[08.1955] Shiny little lies | Aloysius, Nora

[08.1955] Shiny little lies | Aloysius, Nora
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#2
19.05.2026, 20:44  ✶  

Londyn był ogromny. O-G-R-O-M-N-Y. Było to jakieś centrum wszechświata, przynajmniej dla tej drobnej, jasnowłosej dziewczynki. Jej buzia się nie zamykała, co chwilę ją otwierała okazując w ten sposób swoje zdziwienie. Wszystko było takie wielkie, kolorowe, zachwycające!!! Tatuś był taki kochany, że postanowił zabrać ją ze sobą do stolicy. Miała to być tylko krótka wizyta, babcia Lizzy potrzebowała pilnie jakichś swoich składników do eliksirów, czy coś, nie do końca udało jej się podsłuchać po co wysłała tutaj tatę, ale miał ją odstawić przy okazji do Doliny, żeby spędziła z kobietą nieco czasu. Uwielbiała Dolinę, po pierwsze mieszkała tam jej ukochana babcia, po drugie Erik i Brenna, jej najlepsi przyjaciele, być może uda jej się spędzić z nimi trochę czasu, to brzmiało naprawdę fantastycznie. TO BYŁ NAJLEPSZY DZIEŃ w jej życiu.

Weszli do sklepu z ziołami, to musiał być sklep z ziołami, nie zdążyła przeczytać nazwy na szyldzie, bo Lucas tak szybko znalazł się w środku... ech, będzie musiała go później o to zapytać. Grzecznie stali w kolejce, aż nadejdzie ich kolej. Norka wypuściła dłoń taty i oddaliła się na chwilę, krótką chwilę, te roślinki były tak pięknie ususzone, jak to możliwe, że wyglądały jakby jeszcze niedawno rosły na łące? Pewnie ktoś użył magii, to musiała być magia, jakże wspaniale, że ona była czarownicą, może też będzie kiedyś tak umiała? Lubiła kwiatki, nigdy nie miała przestać ich lubić, może tym będzie się zajmowała w przyszłości? Przez ostatni miesiąc miała już cztery pomysły na to, kim chciałaby zostać kiedy w końcu będzie dorosła. Po pierwsze kucharką jak babcia, bo wszyscy ją za to lubili, wystarczyło tylko im podać ulubioną potrawę, po drugie chciała zostać kocią mamą i zamieszkać w azylu, mogłaby tulić się do tych słodkich kociaków całymi dniami, po trzecie myślała nad tym, aby zostać łowcą smoków, ale dość szybko wybiła sobie ten pomysł z głowy, bo smoki ziały ogniem, a ona nie chciała spłonąć, a teraz po czwarte, po czwarte chciałaby być panią od suszenia kwiatków.

Nie zauważyła, że kolejka się ruszyła, dosyć długo wpatrywała się w witrynę, a raczej to, co znajdowało się za nią. Kiedy wreszcie oderwała od niej wzrok, cóż - nieco się wystraszyła, bo tatusia nie było obok. Przez chwilę kręciła się po sklepiku, trochę spanikowała, jak to poszedł sobie bez niej? Zostawił ją, zapomniał o niej? Mina jej zrzedła. Musiała go odnaleźć, tylko jak, niby jak miała go odnaleźć w tym wielkim mieście? Niezbyt rozsądnie podeszła do sprawy, bo postanowiła wyjść na zewnątrz.

Kiedy podążała ścieżkami Londynu trzymając tatę za rękę niczego się nie bała, teraz było zdecydowanie gorzej. Co chwilę ktoś się o nią ocierał, popychał ją. Wszyscy się gdzieś spieszyli, a ona nie wiedziała gdzie ma iść. Oczy jej się zaczerwieniły, była bliska płaczu. - Tatusiu, gdzie jesteś. - Chlipnęła pod nosem. Obawiała się tego, że jest stracona, jak niby Lucas miał ją odnaleźć w tym wielkim tłumie. Nie miała pojęcia, co powinna robić.

Szła jednak dalej, powolutku przed siebie, nie zwracała już uwagi na witryny, nie cieszyła się, że się tutaj znalazła. CHCIAŁA DO DOMU, tylko, że nie wiedziała jak tam trafi, spanikowała, to był jej koniec świata, już nigdy nie zobaczy rodziców, rodzeństwa, kotków, zatrzymała się przy jednej z kamienic i oparła o ścianę. To nie był jej szczęśliwy dzień.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (2801), Nora Figg (2201)




Wiadomości w tym wątku
[08.1955] Shiny little lies | Aloysius, Nora - przez Benjy Fenwick - 19.05.2026, 20:25
RE: [08.1955] Shiny little lies | Aloysius, Nora - przez Nora Figg - 19.05.2026, 20:44
RE: [08.1955] Shiny little lies | Aloysius, Nora - przez Benjy Fenwick - 19.05.2026, 21:58
RE: [08.1955] Shiny little lies | Aloysius, Nora - przez Nora Figg - 20.05.2026, 06:24
RE: [08.1955] Shiny little lies | Aloysius, Nora - przez Benjy Fenwick - 20.05.2026, 08:19
RE: [08.1955] Shiny little lies | Aloysius, Nora - przez Nora Figg - 20.05.2026, 08:41
RE: [08.1955] Shiny little lies | Aloysius, Nora - przez Benjy Fenwick - 20.05.2026, 09:53
RE: [08.1955] Shiny little lies | Aloysius, Nora - przez Nora Figg - 20.05.2026, 10:35
RE: [08.1955] Shiny little lies | Aloysius, Nora - przez Benjy Fenwick - 20.05.2026, 10:52
RE: [08.1955] Shiny little lies | Aloysius, Nora - przez Nora Figg - 20.05.2026, 11:03
RE: [08.1955] Shiny little lies | Aloysius, Nora - przez Benjy Fenwick - 20.05.2026, 11:38
RE: [08.1955] Shiny little lies | Aloysius, Nora - przez Nora Figg - 20.05.2026, 12:07

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa