Odwróciła się, kiedy usłyszała to jakże urocze słowo kurdupel, dość szybko jednak dotarło do niej, że tym razem nie chodziło o nią. Wyrośnięty chłopak, który je krzyknął miał na myśli kogoś innego. Goblina, który wcześniej stanął jej na drodze. Najwyraźniej zdążył on wkurzyć też kogoś poza nią? Może gobliny miały jakieś specjalne zdolności irytowania wszystkich, którym stawały na drodze? Będzie musiała podpytać o to tatę... jak już go znajdzie, o ile go znajdzie.
Starała się nie zwracać na siebie uwagi, co wcale nie było takie łatwe, bo była ubrana w swoją różową sukienkę, różowy był od zawsze jej ulubionym kolorem, w tej chwili żałowała, że nie padło na czarny, ewentualnie na szary - łatwiej byłoby się jej zmyć ze ścianą o którą się właśnie opierała. Czuła, że wydarzy się tu coś złego, coś na co nie powinna patrzeć.
Ten wyrośnięty chłopak wyglądał na wkurzonego, goblin wyglądał jakby przed czymś uciekał, a chyba nie było dalszej drogi, więc musiało dojść między nimi do starcia.
Nie powinni chyba zobaczyć, że ich podgląda, starała się nie ruszać, aby nie zwrócić na siebie uwagi, na pewno nikt nie zauważy, że istnieje.
Chłopak wyciągnął różdżkę i rzucił zaklęcie w goblina, ten podniósł się w powietrze, właściwie to został poderwany tak po prostu do góry po czym uderzył w markizę, która znajdowała się zdecydowanie zbyt blisko niej. Norka wpatrywała się w to wszystko niczym zaczarowana, ponownie rozdziawiła usta, nie spodziewała się bowiem, że będzie świadkiem najprawdziwszej walki.
Londyn naprawdę był niesamowitym miejscem, a dopiero przecież zaczęła je poznawać, jeśli takie rzeczy działy się po ledwie kilkunastu minutach, które tu spędziła, to czuła, że był to dopiero początek, chociaż jeszcze sama nie wiedziała, czy podobało jej się to na co patrzyła. Nie lubiła przemocy, nie podobało jej się, kiedy ludzie i im podobni się krzywdzili, istniały bardziej cywilizowane sposoby na wyjaśnianie konfliktów.
Jej wzrok przesunął się na momenty, które rozsypały się po ziemi, wpatrywała się w nie trochę zbyt długo, powinna się wycofać z tego zaułka, kiedy zauważyła, że coś się dzieje, teraz pewnie zostałaby zauważona, wolała więc po prostu udawać, że wcale jej tu nie ma.