25.05.2026, 21:39 ✶
– Jestem pewna. Otworzyłam skrzynkę z obrazem bardzo ostrożnie i potem przeczesałam całą podłogę. – bynajmniej nie posądzała Astorię o to, że uważała ją za kogoś na tyle nieuważnego, by zgubić paczkę we własnym mieszkaniu. Odile domyślała się, że kustoszka próbowała po prostu odtworzyć przebieg wydarzeń, podobnie jak koroner w trakcie śledztwa. – Przekazanie towaru wyglądało dokładnie tak jak wcześniej, przynajmniej z mojej perspektywy. – Wzrok Fawley z ciekawością skierował się ku wyciągniętym przez Avery rejestrom, jednak nawet nie próbowała ich odszyfrować.
Najwyraźniej druga kobieta uwierzyła w szczerość Odile, ponieważ nie doszukiwała się u niej winy za ten stan rzeczy. Fawley zastanowiła się nad podanymi przez towarzyszkę potencjalnymi przyczynami pomyłki; każda z nich brzmiała sensownie.
– Wierzę pani. Ja również nie byłabym skłonna ryzykować naszego układu dla krótkotrwałego zysku. – odpowiedziała Astorii spojrzeniem równie spokojnym i kalkulującym. – Odebrałam obraz trzy dni temu, punktualnie o wyznaczonej godzinie. Przed przekazaniem został on wyciągnięty przez twojego pracownika i zaprezentowany mi. Z tego co pamiętam, rama wydawała się w dobrym stanie. Następnie ten człowiek włożył obraz do skrzynki, razem z zabezpieczeniami. Tylko za pierwszym razem sprawdziłam zawartość obrazu przed odbiorem. Potem nie czułam takiej konieczności, ponieważ gdy sięgałam do obrazów w domu, wszystko zawsze było na swoim miejscu. Aż do teraz. – starała się mówić jak najbardziej zwięźle, by kustoszka mogła wszystko zapisać. – Skontaktowałam się dopiero dzisiaj, ponieważ wcześniej nie mogłam pani złapać. Liczyłam też, że może sami się zorientujecie i naprawicie pomyłkę. – spróbowała przypomnieć sobie jakieś nietypowe szczegóły tamtego zdarzenia, w poszukiwaniu czegoś, co mogłoby je naprowadzić na właściwy trop. Instynktownie wyciągnęła z kieszeni papierośnicę, ale palenie w tym zamkniętym pomieszczeniu nie było najlepszym pomysłem. Zamiast wyciągnąć szluga, zaczęła więc bawić się w dłoniach metalowym opakowaniem. – Jak wspomniałam, podczas samego przekazania nie zauważyłam nic dziwnego. Ale hm… Wydaje mi się, że gdy pracownik otwierał i odpieczętowywał skrzynkę zrobił to trochę zbyt łatwo? Jak gdyby już wcześniej została ona pozbawiona zewnętrznych zabezpieczeń.
Najwyraźniej druga kobieta uwierzyła w szczerość Odile, ponieważ nie doszukiwała się u niej winy za ten stan rzeczy. Fawley zastanowiła się nad podanymi przez towarzyszkę potencjalnymi przyczynami pomyłki; każda z nich brzmiała sensownie.
– Wierzę pani. Ja również nie byłabym skłonna ryzykować naszego układu dla krótkotrwałego zysku. – odpowiedziała Astorii spojrzeniem równie spokojnym i kalkulującym. – Odebrałam obraz trzy dni temu, punktualnie o wyznaczonej godzinie. Przed przekazaniem został on wyciągnięty przez twojego pracownika i zaprezentowany mi. Z tego co pamiętam, rama wydawała się w dobrym stanie. Następnie ten człowiek włożył obraz do skrzynki, razem z zabezpieczeniami. Tylko za pierwszym razem sprawdziłam zawartość obrazu przed odbiorem. Potem nie czułam takiej konieczności, ponieważ gdy sięgałam do obrazów w domu, wszystko zawsze było na swoim miejscu. Aż do teraz. – starała się mówić jak najbardziej zwięźle, by kustoszka mogła wszystko zapisać. – Skontaktowałam się dopiero dzisiaj, ponieważ wcześniej nie mogłam pani złapać. Liczyłam też, że może sami się zorientujecie i naprawicie pomyłkę. – spróbowała przypomnieć sobie jakieś nietypowe szczegóły tamtego zdarzenia, w poszukiwaniu czegoś, co mogłoby je naprowadzić na właściwy trop. Instynktownie wyciągnęła z kieszeni papierośnicę, ale palenie w tym zamkniętym pomieszczeniu nie było najlepszym pomysłem. Zamiast wyciągnąć szluga, zaczęła więc bawić się w dłoniach metalowym opakowaniem. – Jak wspomniałam, podczas samego przekazania nie zauważyłam nic dziwnego. Ale hm… Wydaje mi się, że gdy pracownik otwierał i odpieczętowywał skrzynkę zrobił to trochę zbyt łatwo? Jak gdyby już wcześniej została ona pozbawiona zewnętrznych zabezpieczeń.