16.03.2023, 01:20 ✶
- Myślę, że to bardzo trafne porównanie. Organizm potrzebuje dojść do siebie – przytaknęła Florence, trochę nieuważnie, bo przypatrywała się kwiatowi z ciasteczka i karteczce. A potem uśmiechnęła się. Odrobinę gorzko. Krokus. Symbol młodości, radości, pogody ducha. Bulstrode była daleka od pogody. Od Ostary żywiła złe przeczucia, nawet jeśli spychała je na bok. Widok imienia Patricka natomiast nie naprowadził ją na myśl o tym, że los może chcieć coś jej powiedzieć – za dobrze wiedziała, jak mocno Steward kochał Alannę – a raczej ku radości, że dla niej takie rzeczy to przypadki, nie prawdziwa wróżba, bo to oznaczałaby zapewne, że Steward tej nocy trafi na jej oddział w Mungu.
- Jeśli masz ochotę na więcej niż jedną, co miałoby cię powstrzymać? – spytała Florence retorycznie, a potem pokręciła tylko lekko głową. – Nie musisz mi dziękować. Nie w takim wypadku.
Być może uznałaby w innych okolicznościach, że Malfoyówna wspomina o tym, bo chce porozmawiać. Wątpiła jednak, aby zapragnęła tego akurat w tłumie na Beltaine, dlatego po prostu przyjęła herbatę od Sarah – chyba przejętej, że pojawiła się tu Eunice – i obdarzyła Macmillan uśmiechem. Cofnęła się nieco, czekając aż Malfoyówna odbierze swoją herbatę. Jej własna, z ziołami, bardzo Bulstrode odpowiadała.
Potem ruszyła u boku Eunice dalej. Przystanęła przy stoisku z biżuterią Viorici i wybrała jeden z bliźniaczych zestawów. A potem ot tak, z ciekawości – wrzuciła sykla do maszyny, by zobaczyć, co wypadnie. Jej wzrok przebiegł po Martinie i Daisy - ich pierścionki okazały się nieco... magiczne.
!losowanie pierścionka
- Jeśli masz ochotę na więcej niż jedną, co miałoby cię powstrzymać? – spytała Florence retorycznie, a potem pokręciła tylko lekko głową. – Nie musisz mi dziękować. Nie w takim wypadku.
Być może uznałaby w innych okolicznościach, że Malfoyówna wspomina o tym, bo chce porozmawiać. Wątpiła jednak, aby zapragnęła tego akurat w tłumie na Beltaine, dlatego po prostu przyjęła herbatę od Sarah – chyba przejętej, że pojawiła się tu Eunice – i obdarzyła Macmillan uśmiechem. Cofnęła się nieco, czekając aż Malfoyówna odbierze swoją herbatę. Jej własna, z ziołami, bardzo Bulstrode odpowiadała.
Potem ruszyła u boku Eunice dalej. Przystanęła przy stoisku z biżuterią Viorici i wybrała jeden z bliźniaczych zestawów. A potem ot tak, z ciekawości – wrzuciła sykla do maszyny, by zobaczyć, co wypadnie. Jej wzrok przebiegł po Martinie i Daisy - ich pierścionki okazały się nieco... magiczne.
!losowanie pierścionka