16.03.2023, 01:58 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.03.2023, 10:57 przez Brenna Longbottom.)
Brenna nie stała jak cielę, obserwując utopce, a już po paru sekundach biegała wokół, szukając czegokolwiek, co mogłoby pomóc w ich podpaleniu. Ba, w pewnym momencie nawet niby wariatka rzuciła się do biegu, wcześniej zgarniając różdżkę – gdy już była pewna, że raczej nikt nie umrze pod jej nieobecność – i po chwili wróciła bardzo zdyszana, niosąc kolejne, płonące gałęzie, ostrożnie, by się nie poparzyć (jedną po drodze musiała upuścić i zdeptać). Spalenie ciał nigdy nie było łatwe. Wokół rozchodził się smród i te istoty wcale nie chciały się palić szczególnie dobrze.
- Żałuję, że nie wzięłam mugolskiej benzyny, ale nie byłam tak przewidująca… - wydyszała, wrzucając podpalone rzeczy do środka dziury.
A potem czekała.
Czekała.
I czekała…
- Taaak, gdybyś chciała zmienić karierę, na pewno świetnie byś się sprawdziła w łapaniu dzikich koni… chyba do tego używa się lassa? – zastanowiła się Brenna, bo nie znała świata mugolskiego na tyle, aby być tego pewną. Uśmiechnęła się do Patricka, gdy je pochwalił: doceniała, że Steward próbował sprawić, że każdy poczuje się ważną częścią drużyny, chociaż faktycznie, w przypadku jej i pewnie również Mavelle nie musiał tego mówić. Odwróciła się wreszcie do dziury plecami, bez zastrzeżeń przyjmując słowa Patricka o tym, że czegoś pilnowały. Jak najbardziej gotowa choćby nurkować.
Chociaż gdy wrócili nad brzeg jeziora, najpierw przyklękła, przypatrując się uważnie wodzie. Ot by się upewnić, czy bąbelki, które widziała wcześniej Wood, nie wskazywały na to, że takie nurkowanie bardzo źle by się skończyło.
- Może spróbujmy najpierw z magią? – zaproponowała Brenna, wyciągając różdżkę.
A potem – po kolei – spróbowała najpierw rozproszyć magię, tak na wszelki wypadek, sprawić, że woda stanie się bardziej klarowna oraz wreszcie… ze słowami „accio artefakt” przywołać to, co mogłoby leżeć na dnie. W końcu chyba nie bez powodu sprawiono, by magia przestała tutaj działać…
Translokacja - accio
transmutacja - klarowna woda
Rozproszenie magii
- Żałuję, że nie wzięłam mugolskiej benzyny, ale nie byłam tak przewidująca… - wydyszała, wrzucając podpalone rzeczy do środka dziury.
A potem czekała.
Czekała.
I czekała…
- Taaak, gdybyś chciała zmienić karierę, na pewno świetnie byś się sprawdziła w łapaniu dzikich koni… chyba do tego używa się lassa? – zastanowiła się Brenna, bo nie znała świata mugolskiego na tyle, aby być tego pewną. Uśmiechnęła się do Patricka, gdy je pochwalił: doceniała, że Steward próbował sprawić, że każdy poczuje się ważną częścią drużyny, chociaż faktycznie, w przypadku jej i pewnie również Mavelle nie musiał tego mówić. Odwróciła się wreszcie do dziury plecami, bez zastrzeżeń przyjmując słowa Patricka o tym, że czegoś pilnowały. Jak najbardziej gotowa choćby nurkować.
Chociaż gdy wrócili nad brzeg jeziora, najpierw przyklękła, przypatrując się uważnie wodzie. Ot by się upewnić, czy bąbelki, które widziała wcześniej Wood, nie wskazywały na to, że takie nurkowanie bardzo źle by się skończyło.
- Może spróbujmy najpierw z magią? – zaproponowała Brenna, wyciągając różdżkę.
A potem – po kolei – spróbowała najpierw rozproszyć magię, tak na wszelki wypadek, sprawić, że woda stanie się bardziej klarowna oraz wreszcie… ze słowami „accio artefakt” przywołać to, co mogłoby leżeć na dnie. W końcu chyba nie bez powodu sprawiono, by magia przestała tutaj działać…
Translokacja - accio
Rzut N 1d100 - 49
Slaby sukces...
Slaby sukces...
transmutacja - klarowna woda
Rzut Z 1d100 - 73
Sukces!
Sukces!
Rozproszenie magii
Rzut N 1d100 - 1
Krytyczna porazka
Krytyczna porazka
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.