30.05.2026, 16:43 ✶
Tę „datę przydatności” według mojej aktualnej wiedzy nadałaś swojej postaci sama, prosząc inną graczkę o sesję, w której Lorien dowie się, że kresem jej ludzkiego życia jest tegoroczne Yule. W momencie kiedy sama sobie takie fabuły kreujesz i używasz do tego postaci niezależnych, no to z oczywistych względów macham na to ręką, bo NPCe trochę też po to istnieją, żeby się czasem pomylić i wyłożyć. Tutaj ekspertyza została stworzona przez graczkę, która Basiliusa odkąd pamiętam kreuje na świetnego specjalistę. Pojawia się konflikt interesów i jej interes jest górą, bo ma przecież poparcie mechaniczne tej diagnozy.
W duchu tego wydaje mi się, że wpierw powinnaś skupić się na ucieczce przed zatraceniem siebie (co już samo w sobie powinno być uznane za rewolucję, a nie standardową terapię), a dopiero później myśleć o permanentnym ściąganiu przedwiecznej klątwy.
Mam też kilka spostrzeżeń odnośnie dalszej części tego co napisałaś:
– Ostatni akapit twojej Klątwy Przemiany III sugeruje, że postać popada w psychozę.
– Piszesz o odsuwaniu się od rodziny Mulciber, jednocześnie w tym samym poście zaznaczasz, że znajdujesz się pod opieką głowy rodu Mulciber, spędziłaś z nimi Mabon na moim evencie, zgłosiłaś walkę słowną z Richardem jako poparcie dopisania ci przewagi Zastraszanie I, jestem też całkowicie przekonana, że czytając twoje wątki pod aktualizację genetyki Maledictusa trafiłam na post, w którym Alexander nazywa Lorien Panią Mulciber Manor.
– Po zrezygnowaniu z pierwszej wersji twojej inicjatywy ministrialnej, pojawiła się druga inicjatywa. Wiem to dlatego, że od jakiegoś czasu wisi na mnie (nie siadłam do tego przez milion innych zobowiązań – ja to wciąż ja, wiem). Czyli w sumie z tego posta dowiaduję się, że to nieaktualne i najwyraźniej nie ma żadnego poparcia w fabule i nigdy nie miało…?
– Nie zmieniasz pracy na lżejszą. Z pozycji pracownika Wizengamotu stajesz się człowiekiem otwierającym katedrę naukową na nowo otwartym, publicznym uniwersytecie. Mając w tle wojnę domową.
– Nie możesz być odcięta od polityki pracując w Wizengamocie. Dopiero co przyjęłaś na stanowisko asystenckie Śmierciożercę, masz też pod sobą uczniów.
– Nie pamiętam już tych wszystkich detali, więc pozwoliłam sobie zajrzeć w te PW i jedyne co znalazłam o tej bezsenności w naszych PW to:
Cytat:bezsenność (będzie odgrywana nadal, ale bez mechaniki picia eliksiru) -> dobiorę ją sobie ponownie w rozliczeniu kwartału, bo chcę też pracować nad drugim poziomem zwierzęcoustości + chciałabym wreszcie dobrać historię magii, która mi jakimś cudem umknęła przez tyle czasu, więc akurat się wyrówna
Nie wiem, może mi coś umknęło, ale mam wrażenie, że ten wątek przewija się przez nasze rozmowy pierwszy raz.
Ciężko mi nie uznać informacji, które przewijają się w twoich rozmowach z mistrzami gry za niespójne.
Przy okazji – zgłoś tu proszę zmianę stanu cywilnego.
I nie traktuj tej wiadomości jako wyroku śmierci, ale musisz najpierw uporać się z tym problemem, a dopiero później snuć plany o pozbyciu się klątwy całkowicie.
Sugeruję ci zacząć od zbierania informacji o tym, dlaczego z wilgowrona zamieniasz się w potwora z regionu Włoch żywiącego się ludzką padliną i grać pod dobranie czegoś, co postać mogłoby przy takiej informacji uspokoić, np. Odwagi. Albo niech ci ktoś chociaż skomponuje uspokajającą melodyjkę, żeby nie myśleć o tym, co w tobie siedzi.