30.05.2026, 19:58 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.05.2026, 19:59 przez Seisyll Rowle.)
23 października 1972
Zacisnął pięść, po spakowaniu gotowych gwoździ do pudełka.
Jeśli to nie były wróżki, jeśli to nie była klątwa – miał zapewne rację kreśląc odważne słowa na pergaminie, który posłał do Doliny. To był zły omen. I może podchodził do tego niezbyt ostrożnie, ale jeśli bogowie maczali palce w jego passie sukcesów i porażek, to nawet jeśli przetopienie kolejnej porcji żelaza miało zasugerować, że nie tylko nad nim, ale i nad Helloise wisiało jakieś fatum – niech będzie – lepiej sprawdzić to dzisiaj, niż jutro.
Jeśli sprawdzi to dzisiaj, jutro będą mogli udać się do tej wróżbitki po odpowiedzi.
Mógł mowić sobie o teście, kłamstwem było jednak stwierdzenie, że nie istniała w jego sercu potrzeba uczynienia czegoś tworzonego dla siostry doskonałym.
Rzut PO 1d100 - 50
Sukces!
Sukces!
Ale takim nie było.
Spojrzał na efekt końcowy gniewnie, a w tym gniewie…
walijski #5e7f63
Salazar #7f4242
Salazar #7f4242