01.06.2026, 21:01 ✶
nieustająco 26 października
Gdy Larisa pracowała, Mykew pojawiał się w tle za nią niczym milczący cień, lecz nie wnikał nadmiernie w sam proces. Dym papierosowy osnuł pomieszczenie, w srebrnej papierośnicy Gregorovitcha stopniowo ubywało fajek. Od czasu do czasu znikał, aby przyjąć zaglądających do warsztatu klientów. Nie pilnował żony ściśle.
Kobieta skończyła. On spojrzał na efekt, spróbował przymierzyć szatę, a widząc, że i to ubranie nie leży dobrze, wydał z siebie jedynie zamyślony pomruk. Zabrał bez słowa wszystko, co Larisa stworzyła tego dnia, a gdy wrócił do pomieszczenia i jego wzrok padł na nieobrobiony jeszcze materiał, powiedział krótko:
— Co z moim synem?
To go prawdziwie interesowało. Tym razem mogła przez cały czas czuć na swoich rękach jego badawcze spojrzenie. Obserwował ją, jakby z jej ruchów i sposobu łączenia skór mógł dojrzeć, jak Larisa myśli o Savie, jaką barwę ma intencja, którą jego pani przykłada do dbania o ich chłopca.
pozdrawiam
wasz shadow daddy
wasz shadow daddy