02.06.2026, 04:23 ✶
zadanie od mistrza gry
Oiom na Horyzontalnej, jak to nazywano twoje nowe lokum, wydawał się przez pewien czas zrządzeniem losu zbyt pięknym, by być prawdziwym. Nowa przestrzeń mieszkalna, wymagająca może nieco odświeżenia po poprzednim właścicielu, ale cała twoja, własna i do robienia w niej cokolwiek się tylko chciało. Względna cisza, spokój… no, przynajmniej do momentu kiedy twoi sąsiedzi nie zorientowali się, że też parasz się medycynom.
Klementyna Boligłowa mieszkała na parterze kamienicy; kobieta po osiemdziesiątce, wysuszona staruszka, ale jakże pełna animuszu. Przeżyła dwie wojny, pływanie z rekinami, spotkania z indianami, zwiedzanie zakazanych zakamarków Machu Picchu, sąsiad raz zostawił ją trzymającą kredens na trzy dni, a raz biegała nago podczas pełni z wilkołakami i te w ogóle jej nie skrzywdziły! Znasz ten typ, nigdy nie wiesz kiedy kończy się prawda, a zaczyna kłamstwo. Znaczy bardzo porywająca opowieść.
Oprócz niesamowitych sytuacji, jakie przychodzi jej przeżywać, cierpi też na tendencje do samodiagnozowania. Zaczęło się raz w tygodniu – już wtedy przeszło ci przez głowę, że trochę często, ale przecież taki porządny z ciebie chłopak, dzień dobry zawsze mówisz na klatce. Ale potem było częściej i częściej. Dwa razy, dzień po dniu. Czasem parę razy dziennie. W pewnym momencie nawet zorientowałeś się, że staruszka chyba stoi czasem przy wizjerze swoich drzwi, skąd ma niesamowity widok na wejście do kamienicy, bo coś za szybko otwierała drzwi akurat w momencie kiedy tylko wchodziłeś do budynku. Panie Lupin, ja chyba znowu umieram – i tak w koło Macieju.
W ramach zadania związanego z cechą lokacji niewygodni sąsiedzi rozegraj moment w którym Klementyna napada cię kolejny raz. W drzwiach kamienicy, u ciebie w mieszkaniu, dobijając się uciążliwie dzwonkiem – to nie ma znaczenia. Ważne, ze pani Boligłowa znowu jest w natarciu. Sesję możesz rozegrać sam, albo poprosić o pomoc współgracza. W razie dalszych pytań, jestem do dyspozycji.
Klementyna Boligłowa mieszkała na parterze kamienicy; kobieta po osiemdziesiątce, wysuszona staruszka, ale jakże pełna animuszu. Przeżyła dwie wojny, pływanie z rekinami, spotkania z indianami, zwiedzanie zakazanych zakamarków Machu Picchu, sąsiad raz zostawił ją trzymającą kredens na trzy dni, a raz biegała nago podczas pełni z wilkołakami i te w ogóle jej nie skrzywdziły! Znasz ten typ, nigdy nie wiesz kiedy kończy się prawda, a zaczyna kłamstwo. Znaczy bardzo porywająca opowieść.
Oprócz niesamowitych sytuacji, jakie przychodzi jej przeżywać, cierpi też na tendencje do samodiagnozowania. Zaczęło się raz w tygodniu – już wtedy przeszło ci przez głowę, że trochę często, ale przecież taki porządny z ciebie chłopak, dzień dobry zawsze mówisz na klatce. Ale potem było częściej i częściej. Dwa razy, dzień po dniu. Czasem parę razy dziennie. W pewnym momencie nawet zorientowałeś się, że staruszka chyba stoi czasem przy wizjerze swoich drzwi, skąd ma niesamowity widok na wejście do kamienicy, bo coś za szybko otwierała drzwi akurat w momencie kiedy tylko wchodziłeś do budynku. Panie Lupin, ja chyba znowu umieram – i tak w koło Macieju.
W ramach zadania związanego z cechą lokacji niewygodni sąsiedzi rozegraj moment w którym Klementyna napada cię kolejny raz. W drzwiach kamienicy, u ciebie w mieszkaniu, dobijając się uciążliwie dzwonkiem – to nie ma znaczenia. Ważne, ze pani Boligłowa znowu jest w natarciu. Sesję możesz rozegrać sam, albo poprosić o pomoc współgracza. W razie dalszych pytań, jestem do dyspozycji.