16.03.2023, 18:29 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.03.2023, 18:30 przez Jamil Anwar.)
Nie mógł się powstrzymać i wyciągnął rękę, by poklepać konia po głowie, kiedy ten już spałaszował marchewkę otrzymaną od Perseusa. Zwierzę wyglądało dostojniej od egipskich wielbłądów i to musiał przyznać z pełną szczerością.
- Gdzie rosną skaczące kalarepy? – spytał zdezorientowany, pierwszy raz słysząc o tego typu roślinie, na dodatek przeznaczonej na zwierzęcą paszę. Nauczył się jednak, że z bogaczami nigdy nie wiadomo, a zdołał się zorientować już w dzieciństwie, że Malfoyowie mieli pieniędzy pod dostatkiem.
Przejął z zaciekawieniem piersiówkę Elliotta i powąchał jej zawartość, po czym wziął spory łyk. Nie znał tego trunku, ale palił w gardło przeraźliwie mocno i możliwe, że dawał równie sporego kopa. Już miał zapytać, co to takiego, gdy towarzystwo stwierdziło, że udadzą się do goblina.
- Wiesz, że to przejmowanie to w celach naukowych? – podpytał na zagadnięcie Malfoya, ale jednak wizja opłacenia części czynszu bardzo mu się podobała. Już sama kwestia wygrania tych pieniędzy sprawiała, że miał ochotę się tego podjąć. Najwyraźniej Elliott doskonale go wyczuł, proponując coś takiego. – To jakiś wasz celebryta? – podpytał jeszcze Perseusa, gdy zorientował się, że obydwaj wylosowali to samo zdjęcie. – Czekajcie, ja też chcę spróbować! – dodał, uznając, że mimo wszystko zanim podejmie się wyzwania, chce zakręcić kołem. Z doświadczenia wiedział, że legalne nabycie usługi odejmuje podejrzenia sprzedawcy od późniejszej kradzieży. Zapłacił goblinowi uzbieranymi z kieszeni drobniakami i podszedł do koła, zdobywając własny fant. A gdy tylko Elliott zagadał obecnych tuż obok aurorów, czarując ich swoim koniem, niby to przypadkiem potknął się o coś.
- Oh, przepraszam – mruknął, niby to sam do siebie, niby to w przestrzeń i oparł się o stół z fantami, sięgając po kilka z nich, by w przypadku powodzenia pokazać blondynowi swoje zdobycze. Nie mógł przecież przepuścić takiej okazji, co nie?
!goblin
Odkryj wiadomość pozafabularną
- Gdzie rosną skaczące kalarepy? – spytał zdezorientowany, pierwszy raz słysząc o tego typu roślinie, na dodatek przeznaczonej na zwierzęcą paszę. Nauczył się jednak, że z bogaczami nigdy nie wiadomo, a zdołał się zorientować już w dzieciństwie, że Malfoyowie mieli pieniędzy pod dostatkiem.
Przejął z zaciekawieniem piersiówkę Elliotta i powąchał jej zawartość, po czym wziął spory łyk. Nie znał tego trunku, ale palił w gardło przeraźliwie mocno i możliwe, że dawał równie sporego kopa. Już miał zapytać, co to takiego, gdy towarzystwo stwierdziło, że udadzą się do goblina.
- Wiesz, że to przejmowanie to w celach naukowych? – podpytał na zagadnięcie Malfoya, ale jednak wizja opłacenia części czynszu bardzo mu się podobała. Już sama kwestia wygrania tych pieniędzy sprawiała, że miał ochotę się tego podjąć. Najwyraźniej Elliott doskonale go wyczuł, proponując coś takiego. – To jakiś wasz celebryta? – podpytał jeszcze Perseusa, gdy zorientował się, że obydwaj wylosowali to samo zdjęcie. – Czekajcie, ja też chcę spróbować! – dodał, uznając, że mimo wszystko zanim podejmie się wyzwania, chce zakręcić kołem. Z doświadczenia wiedział, że legalne nabycie usługi odejmuje podejrzenia sprzedawcy od późniejszej kradzieży. Zapłacił goblinowi uzbieranymi z kieszeni drobniakami i podszedł do koła, zdobywając własny fant. A gdy tylko Elliott zagadał obecnych tuż obok aurorów, czarując ich swoim koniem, niby to przypadkiem potknął się o coś.
- Oh, przepraszam – mruknął, niby to sam do siebie, niby to w przestrzeń i oparł się o stół z fantami, sięgając po kilka z nich, by w przypadku powodzenia pokazać blondynowi swoje zdobycze. Nie mógł przecież przepuścić takiej okazji, co nie?
!goblin
Rzut PO 1d100 - 97
Sukces!
Sukces!
Rzucam wiedzę o świecie na to, czy Jamilowi udało się podwędzić kilka fantów za namową Elliotta