• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[15.09.1972] I shall not hear the nightingale sing | Benjy, Prue

[15.09.1972] I shall not hear the nightingale sing | Benjy, Prue
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#3
04.06.2026, 20:26  ✶  

Nie było jej łatwo przywyknąć do przebywania w tej rezydencji. Była ogromna, można się było w niej zgubić. Podobało jej się jednak to chwilowe oderwanie od rzeczywistości. Nie pamiętała, kiedy ostatnio spędziła tyle czasu poza stolicą, i nigdy chyba nie podobało jej się to tak bardzo. Czuła się trochę jak na wakacjach, dobrze było odetchnąć, odsunąć się na moment od tego, co działo się w Londynie. Niby bywała tam codziennie, ale służyła jej ucieczka od miasta w czasie wolnym. Nie musiała patrzeć na te wszystkie szkody wyrządzone przez ogień, do tego zupełnie przypadkowo jej życie nabrało bardzo żywych kolorów. Dawno nie czuła takiej ekscytacji, nie wiedziała, że jeszcze w ogóle tak potrafi, zaczęła żyć i naprawdę jej się to podobało.

Nie czuła się tu jednak jak u siebie. Była gościem, dostała swoją tymczasową sypialnię, która w sumie okazała się być jej wcale niepotrzebna, nie spędzała już nocy sama, co było całkiem wyjątkowe, Prudence nie należała do osób, które spontanicznie pozwalały sobie na nawiązywanie bardzo bliskich relacji. Wszystko się jednak zmieniło, kiedy znowu pojawił się na jej drodze, nie zastanawiała się nad tym, czy powinna to robić, wyłączyła myślenie, robiła to na co miała ochotę, nie licząc się z konsekwencjami, które miały nadejść. Wiedziała, że to zaboli, może nawet bardziej niż kiedyś, ale to jak się czuła w tej chwili było tego warte.

Czytała właśnie książkę, kiedy zerwał się silniejszy wiatr. Nadchodziła burza, zresztą dało się ją wyczuć już po tym poranku, kiedy powietrze było wyjątkowo gęste i duszne. Lubiła burze, uwielbiała oglądać spektakle, które urządzały na niebie, wpatrywać się w nieokiełznaną siłę żywiołu. Zastanawiała się, czy Benjy zdążył już wrócić, czy deszcz miał go złapać w czasie drogi do rezydencji. Nie słyszała na korytarzu żadnych kroków od jakiegoś czasu, w sumie dom był tak wielki, że wcale nie było to zaskakujące. Złożyła książkę i położyła ją na niewielkim stoliku, sama zaś postanowiła udać się po herbatę, by móc za chwilę obserwować z kubkiem w dłoni to przedstawienie na niebie.

Znała drogę do kuchni, co nie było takie oczywiste, gubiła się w tej rezydencji kilka razy w ciągu dnia, mimo swojej doskonałej pamięci, była pełna zawiłych korytarzy, zbyt krótko tutaj przebywała, aby zaznajomić się ze wszystkimi. Poruszała się cicho, nie chcąc nikomu przeszkadzać. W końcu dotarła do kuchni, gdzie dojrzała znajomą sylwetkę. Benjy wpatrywał się w okno opierając się o blat. Przyglądała się mu przez krótką chwilę, jej serce zaczęło bić szybciej, reagowała na jego obecność bardzo intensywnie, na jej twarzy pojawił się uśmiech kiedy tylko go zobaczyła.

- Zdążyłeś przed deszczem. - Powiedziała w końcu, robiąc kolejny krok. Przeszkodziła mu, ale nie sądziła, że będzie miał jej to za złe. Całkiem szybko znalazła się tuż obok niego, zawahała się przez moment, ale w końcu się do niego przytuliła, w końcu nazwali się już parą, mogła tak robić, nawet jeśli była to relacja z określonym terminem ważności.

Przeniosła wzrok na szybę, bo usłyszała stuknięcie, najwyraźniej coś chciało przypomnieć o swojej obecności.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (7155), Pan Losu (29), Prudence Fenwick (5468)




Wiadomości w tym wątku
[15.09.1972] I shall not hear the nightingale sing | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 04.06.2026, 15:56
RE: [15.09.1972] I shall not hear the nightingale sing - przez Pan Losu - 04.06.2026, 15:56
RE: [15.09.1972] I shall not hear the nightingale sing | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 04.06.2026, 20:26
RE: [15.09.1972] I shall not hear the nightingale sing | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 07.06.2026, 17:19
RE: [15.09.1972] I shall not hear the nightingale sing | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 07.06.2026, 20:11
RE: [15.09.1972] I shall not hear the nightingale sing | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 07.06.2026, 20:49
RE: [15.09.1972] I shall not hear the nightingale sing | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 07.06.2026, 21:42
RE: [15.09.1972] I shall not hear the nightingale sing | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 07.06.2026, 23:23
RE: [15.09.1972] I shall not hear the nightingale sing | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 08.06.2026, 06:10
RE: [15.09.1972] I shall not hear the nightingale sing | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 10.06.2026, 15:57
RE: [15.09.1972] I shall not hear the nightingale sing | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 11.06.2026, 11:35
RE: [15.09.1972] I shall not hear the nightingale sing | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 16.06.2026, 22:29
RE: [15.09.1972] I shall not hear the nightingale sing | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 20.06.2026, 20:20

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa