• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
1 2 3 Dalej »
[24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth

[24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth
Dzieło sztuki
które chcesz polizać
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
kustoszka sztuki
Brunetka o jasnej cerze i zielonych oczach. Mierzy 166 cm wzrostu przy wadze 50 kg. Bardzo dba o swój wygląd. Poczucie estetyki rozwinięte na wysokim poziomie sprawia, że przywiązuje ogromną wagę do detali - od ubioru, przez makijaż, po dodatki. Ubraniami stara się przykryć swoją niedowagę. Jej arystokratyczna postawa, pełna powściągliwości i elegancji, dodaje jej szyku, co niektórzy odbierają jako dystans i wyniosłość.

Astoria Avery
#8
05.06.2026, 00:31  ✶  
W ostatnich latach przekonywała samą siebie, że miłość jest konstruktem. Elegancką fikcją stworzoną przez poetów, malarzy i ludzi, którzy zbyt długo patrzyli w gwiazdy zamiast pod nogi. Wmawiała sobie, że uczucie to jedynie kolejna forma przywiązania, a przywiązanie - kolejna forma zależności. Rozumiała układy, lojalność, obowiązek. Rozumiała małżeństwa zawierane dla nazwiska, majątku i wpływów. Rozumiała świat, w którym wszystko miało swoją cenę. A jednak gdzieś głęboko, w miejscu, do którego nie dopuszczała nikogo poza sobą, wciąż pozostawała dziewczynką, która godzinami potrafiła stać przed obrazem przedstawiającym kochanków rozdzielonych przez morze, która zatrzymywała się nad wersami poezji dłużej, niż powinna, i która mimo całego swojego cynizmu nadal wierzyła, że istnieje coś więcej. Że istnieje miłość taka, jaką malowano na płótnach.
Teraz siedząc w tej przeklętej jadalni, pośród wilgoci, rozkładu i głodnych spojrzeń Vaillantów, myślała o tym z ironią niemal okrutną. Bo jeśli kiedykolwiek wyobrażała sobie pierwszy pocałunek mający uratować jej życie, z pewnością nie przypominał on tego. Nie przy stole zastawionym pustymi talerzami. Nie pod spojrzeniami ludzi planujących jej śmierć. Nie pośród obrazów ociekających symboliką krwi i zepsucia. Rozsądek podpowiadał jej, że opieranie własnego życia na interpretacji kilku niepokojących obrazów i teorii dotyczącej rytuału powinno zostać uznane za wyjątkowo zły pomysł. W normalnych okolicznościach rozłożyłaby podobne założenia na części pierwsze, znalazła w nich luki, sprzeczności i miejsca, w których logika ustępowała miejsca domysłom. Problem polegał na tym, że nie znajdowali się w normalnych okolicznościach. Dlatego, choć część jej umysłu nadal szukała bardziej racjonalnego wyjaśnienia, druga zaczynała powoli godzić się z tym, że Othello może mieć rację.
- Cóż, jest tylko jeden sposób, żeby przetestować tę teorię - stwierdziła z rezerwą w głosie, bo naprawdę nie miała ochoty na wymianę wzajemnej krwi poprzez pocałunek. Ale jeśli miało jej to uratować życie, to nie widziała innego wyjścia.
Słysząc odliczanie mężczyzny, jej ciało automatycznie się napięło. Sięgnęła po nóż szybciej, niż pozwoliłby jej na to rozsądek w innych warunkach. Krótki, zdecydowany gest. Jedno przecięcie. Skóra pękła pod ostrzem bez zbędnej ceremonii, jakby nawet ciało zgadzało się na tę konieczność, choć umysł wciąż próbował ją odrzucić. Ciemna kropla pojawiła się natychmiast, ciężka i niepokojąco żywa na tle bladej dłoni. Nie dała sobie chwili na zastanowienie. Zanim zdążyła poczuć pełnię odrazy, uniosła dłoń i rozprowadziła krew na własnych ustach, jak znak, którego znaczenia nie była jeszcze do końca pewna, ale który musiał zostać wykonany dokładnie tak, jak wymagała tego scena.
Pochyliła się w tym samym momencie co Othello, jakby niewidzialna nić zszyła ich ruchy w jeden, narzucony rytm, który nie należał już do nich, lecz do tego miejsca. Dystans między nimi zniknął gwałtownie, a świat zawęził się do kilku sekund, w których liczyło się jedynie to, czy scena zostanie domknięta. Przycisnęła swoje wargi do jego ust z siłą i determinacją, która była jej niezbędna do przeżycia. Smak krwi natychmiast się zmieszał - jej własnej i tej, która była już na jego wardze. Metaliczny, gorzki, nienaturalnie intensywny, jakby sama granica między nimi na moment przestała istnieć. A potem powietrze w jadalni drgnęło.


learn the rules
then
break some
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astoria Avery (3079), Eutierria (638), Othello Fawley (2171)




Wiadomości w tym wątku
[24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth - przez Eutierria - 19.04.2026, 11:03
RE: Paint me a haven of love with your bloodied mouth - przez Astoria Avery - 27.04.2026, 01:12
RE: [24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth - przez Othello Fawley - 28.04.2026, 18:38
RE: [24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth - przez Astoria Avery - 12.05.2026, 19:40
RE: [24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth - przez Othello Fawley - 18.05.2026, 15:41
RE: [24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth - przez Astoria Avery - 26.05.2026, 01:24
RE: [24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth - przez Othello Fawley - 30.05.2026, 18:43
RE: [24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth - przez Astoria Avery - 05.06.2026, 00:31
RE: [24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth - przez Othello Fawley - 06.06.2026, 17:34
RE: [24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth - przez Astoria Avery - 30.06.2026, 23:56
RE: [24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth - przez Othello Fawley - 04.07.2026, 15:04
RE: [24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth - przez Astoria Avery - 07.07.2026, 23:29
RE: [24.09.72] Paint me a haven of love with your bloodied mouth - przez Othello Fawley - 14.07.2026, 13:27

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa