Laurence nie chciał w tym przypadku poruszać temat listownie, w jakim celu chciał się spotkać z Basiliusem. Uznał, że ta sprawa powinna być omówiona osobiście. Mógłby także wezwać go do siebie, do biura w Ministerstwie Magii. Ale po co? Szanował pracę uzdrowicieli, którzy nawet pracowali w jego rodzinnej Klinice. Z doświadczenia wiedział, że to nie jest prosta praca a z pacjentami bywało różnie. W zależności nie tylko od ich zachowania, ale i stanu choroby.
W gabinecie Prewetta zastał tylko jego. Nie miał pacjentów, więc Lestrange pozwolił sobie wejść i zamknąć za sobą drzwi. Słysząc przy tym słowa uzdrowiciela. Uśmiechnął się w jego kierunku uprzejmie, nie okazując przy tym jakby był czymś zawiedziony w jego osobie i pracy jaką wykonywał.
- Dzień dobry Panie Prewett. Z chęcią wypiję.Podszedł do mężczyzny bliżej, aby przywitać się uściskiem dłoni. Następnie, skierował się w stronę jego biurka, zajmując miejsce przed nim. Prewett już na wstępie poruszył temat listu, jaki otrzymał. Ciekawość wzięła górę bardziej, niż wstępna i grzecznościowa wymiana zdań i zapytanie o zdrowie, jak i pracę. Wygląda na to, że szybciej przejdą do tematu spotkania.
- Uznałem, że będzie lepiej temat omówić osobiście, niż przez listy.
Wyjaśnił na początek.
- Usłyszałem o pańskich wyczynach i zaangażowaniu w udzielaniu pomocy poszkodowanym podczas nocnego ataku w Londynie. W pozytywnym znaczeniu. Słyszałem też dużo dobrych opinii na pański temat wobec swojej pracy.
Kontynuował powoli przechodząc do sedna sprawy. Dając czas mężczyźnie na przyswojenie sobie jego słów. Nie było żadnej nagany ale bardziej pochwała. Docenienie jego pracy.
- Pracuję obecnie nad zebraniem zespołu badawczego, którego celem będzie stworzenie eliksiru, mającego na celu wyleczyć społeczność z męczącego kaszlu. Tym samym powstanie do tych działań Komisja do spraw Zdrowia. Chciałbym zapytać, czy byłby Pan zainteresowany dołączeniem do zespołu i komisji? Potrzebuję dobrego i zaufanego uzdrowiciela, pracującego w tej klinice.
Wyjaśnił, przedstawił sprawę i dał chwilę na przeanalizowanie oferty. To mogła być też dobra droga do dalszego rozwoju zawodowego dla uzdrowiciela. Jeżeli miał pytania, mógł zadawać. Jeżeli nie, Laurence pociągnie temat dalej.