koniec września 1972 roku
List zostawiony w przyczepie Eugene'a, tuż obok kilku ludzików i zwierzątek zmajstrowanych z kasztanów i zapałek. Zaczarowane zostały tak, żeby wywijać na trapezie zbudowanym z kilku gałązek, żonglować żołędziami i skakać dookoła na biurku. Widać Jim czekał na brata, ale się nie doczekał. Zostawił po sobie jednak kilka pudełek zapałek i stos kasztanów.
Myślałem.
Niby zło trzeba dobrem zwyciężać. Ale wszystko w tym świecie, co stworzył Bóg, jest dobrym.
Dobrym są więc kasztany, dobrym las, a w tym lesie, cyrk. W cyrku wszystko jest dobre. Żongler. Klaun. Akrobata. Oto zmontowałem cyrk. A w tym cyrku są lwy.
Lwy też są dobre.
Myślisz, że Arcykapłan się zorientuje, że to ja, jak położę na progu kowenu lwie łajno?
Niby zło trzeba dobrem zwyciężać. Ale wszystko w tym świecie, co stworzył Bóg, jest dobrym.
Dobrym są więc kasztany, dobrym las, a w tym lesie, cyrk. W cyrku wszystko jest dobre. Żongler. Klaun. Akrobata. Oto zmontowałem cyrk. A w tym cyrku są lwy.
Lwy też są dobre.
Myślisz, że Arcykapłan się zorientuje, że to ja, jak położę na progu kowenu lwie łajno?
Jim
gniew mój wybuchnie
jak ogień będzie płonął
i nikt nie zdoła go zgasić
jak ogień będzie płonął
i nikt nie zdoła go zgasić