07.06.2026, 22:20 ✶
1.10
Dobra.
To nie mogło być takie trudne.
Wręcz przeciwnie.
To musiało być kurewsko łatwe, szczególnie że nie musiała tych dwóch szmat zaklinać. To zrobi za nią typek, który ma stanowczo za mało wolnego czasu, żeby ojebać od razu obrazki. Ona jest od obrazków. Dobra. Dobra. Będzie dobrze.
Czuła się tak, jakby szykowała się na morderczą misję. Dwa płótna stały w jej pracowni już tydzień, a ona czuła tę jebaną paraliżującą presję, która sprawiała, że nie była w stanie namalować nic.
A co jeśli się pomyli?
Czy będą musieli kupić te obrazy u jakiegoś zawodowca? No nie bo całe szpiegowskie pierdololo pójdzie się jebać, skoro to mają być super tajne i super zaufane obrazy. Czy Brenna ją przestanie lubić? A może powie - elo laska wracaj do policji, bo ta cała sztuka to… nie, Longbottomiara nigdy nie brzmiałaby jak jej stary.
Uh.
A i tak słyszała rechot Aarona zza pleców, że nie jest w stanie żadnej roboty zrobić do końca. Praca. Związek. Nic kurwa. Nie dało się. Zrobić do końca.
Dlatego teraz postanowiła, że choćby skały srały to nie wyjdzie z tej jebanej pracowni, póki nie skończy i chuj. Tak właśnie miało być.
Usta przepłukała gorzałką, którą podwędziła Dorze i nieco zmiękczało jej to uwiązany do szyi powróz odpowiedzialności.
Co jeśli jej się nie uda? No nic się nie stanie, najwyżej portrety będą seplenić. To brzmiało jak coś co miało sens. Nawet jeśli w takich chwilach jak ta żałowała szalenie, że nie studiowała bardziej ust właśnie, tylko dłonie.
Tylko oczy.
… ciemne smutne rozczarowane martwe…
Przeczesała palcami włosy, mocno zaciągając je do tyłu jakby próbując zebrać myśli i rozum i szczątki własnej godności. Robiła sufit. Zrobi i to. Od początku do końca.
Farby poszły na sztalugę, zaczęła je mieszać tak jak przecież umiała to robić i zaczęła malować. Generyczne. Bezpieczne. Nie zwracające na siebie uwagi. Pejzaż i portret portret i pejzaż. Skóra. Oczy. Usta, z dokładnością wymaganą do tego, żeby za jakiś moment jakiś typiarz tchnął w nie życie i pozwolił mówić… Trochę ochry. Trochę kremowej bieli. Trochę życia.
Świtało, gdy odsunęła się o dwa kroki aby spojrzeć na dzieło swych rąk. Potknęła się o pustą puszkę po farbie, ale szczęśliwie nie wpadła w hałdowisko swoich niedokończonych obrazów. Te dwa. Były skończone, te dwa…
Rzucam na Rzemiosło ◉◉◉○○ korzystając z przewagi przy okazji Sztuki plastyczne I
Rzut Z 1d100 - 75
Sukces!
Sukces!