Magimedyczka obiecała przyjaciółce, że umówi się na wizytę w galerii, żeby mogły coś wybrać i oznajmiła, że chce zmienić wyposażenie, ale zupełnie nie ma pomysłu, bo chociaż chciałaby coś modnego, to zawsze wracam do tego samego schematu i nie umie go złamać.
Podkręciła delikatnie głową w zaprzeczeniu na pytanie Astorii o rodzicach. Deirdre zakupiła owoce w popiele, chowając je do malutkiego koszyka wiklinowego, w którym wcześniej miała wianek.
— Mieszkam z Desmondem i Oleandrem. Moja matka ostatnio jest… bardzo męcząca. Uparła się, że mam wyjść za mąż w tym albo w następnym roku.
Otuliła kubek dłonią o długich palcach, próbując się ogrzać. Miała wrażenie, że skostniała, chociaż nie było jeszcze aż tak zimno, jeszcze czuło się ostatni lata w temperaturze. To nie tak, że stała w opozycji do pomysłu matki i Astoria to wiedziała. Od zawsze Deirdre widziała swoją przyszłość jako kobieta zamężna, z kilkorgiem dzieci, w odpowiednim mariażu niekoniecznie z miłości. Matka Deirdre, Ivanka, zwyczajnie należała do tych kobiet, które bardzo głośno wyrażały dezaprobatę do stanu cywilnego swoich dzieci i wywierały presję na nich w kwestii ożenku. Zawsze było widać, że matka Malfoyówny wolałaby dziecko bardziej podobne do siebie, a nie do swojego męża. Bogini jednak zadecydowała inaczej i Deirdre zmagała się z niezręcznością swojej osoby.
— Nie dają wolnego w Mungu. Jeszcze nawet nie wróciłam na swój oddział. Dość o mnie. Spodziewam się, że nawet po Spalonej Nocy, twoje życie nie zatrzymało się i nadal pędzi. Mam nadzieję, że nic poważnego się nie stało w związkuz twoją kuzynką.
Deirdre nie śledziła kolumn plotkarskich, robiła to jednak jej matka i nie omieszkała powiadomić swojej córki o tym, jak zakończyło się przyjęcie Muzy w Hogsmeade i o ataku na pannę Avery, dopytując się, czy tamta to nie aby koleżanka Deirdre. Kiedy magimedyczna uspokoiła matkę, że to nie Astoria wyraża się pro-mugolacko i nie ona została zaatakowana, Ivanka odetchnęła z ulgą. Byłoby niefortunnym być z nią powiązanym, rzekła, przechodząc do tematu problemów w Lecznicy Dusz w związku z wakatem na miejsce pracy pana Blacka.
— Ostatnio inspirują mnie ptaki — zaproponowała w kontekście poduszek.