• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
08.09.72 — Tamiza spłynie krwią

08.09.72 — Tamiza spłynie krwią
hiraeth
You think I’ll be the dark sky so you can be the star?
I’ll swallow you whole.
wiek
37
sława
V
krew
czysta
genetyka
dziedzic Slytherina
zawód
rzemieślnik
182cm, oczy wpadają w błękit lub w zieleń w zależności od światła, wąskie źrenice, splamienie gadzią chorobą, dobrze zbudowany jak na kalekę, nosi widoczną biżuterię, w tym kolczyki w obu uszach

Seisyll Rowle
#1
14.06.2026, 21:31  ✶  
Spalona Noc, około godziny 20

Przyjęcia organizowane na ostatnią chwilę miały to do siebie, że zdarzało im się ulec organizacyjnej rozsypce i w pewnym momencie dać jej przygnieść. W centrum tego wszystkiego znajdował się Seisyll Rowle.

Jako uzdolniony wytwórca, w pewnym sensie stał się nieodłącznym elementem planowania większości przedsięwzięć organizacji, ale tym razem obszedł się ze smakiem i nie miał pojęcia, że nie był w tym jedyny. Bardziej niż przejmować się zamachem i jego potencjalnymi ofiarami, rzemieślnik zastanawiał się, czy Lord Voldemort nie chciał się go w ten sposób pozbyć. Wysyłanie kaleki na sam środek Nokturnu – po cóż właściwie? Czy naprawdę nie było w Kromlechu postaci, która nadawałaby się do zarządzania jakimiś losowymi bandytami lepiej niż on? Prychnął z niedowierzaniem, podając młodym naśladowcom dwie maski. Widział powód, dlaczego to było konieczne – popękane, krzywe, nie chroniły ich oblicza tak jak powinny – ale na tej wymianie przecież powinna skończyć się jego rola.

Zamiast tego sterczał tu, a z nieba sypało się coraz więcej czarnego puchu mającego wzniecić w stolicy pożar o takim zasięgu, jaki pamiętały jedynie lokale podobne do sklepu Ollivanderów. Rejwach, ta ruina pubu obskurniejsza niż niejeden burdel, pamiętał co najwyżej Nobby'ego Leacha łapiącego w nim opryszczkę.

Czego nie lubił bardziej? Miastowych mugoli, czy wykonywania poleceń swojego kuzyna?

Być może to właśnie to zawahanie, ta niechęć do wykonywania poleceń Czarnego Pana, okazały się czymś, co uratowało niewiele warte w oczach Śmierciożerców życie polskiego imigranta wyglądającego właśnie przez boczne drzwiczki Rejwachu.

Dwójka chłystków mu towarzysząca, kiedy tylko drzwi za Zenkiem trzasnęły, momentalnie uniosła swoje różdżki w jednym, bardzo jasnym celu – zadanie mu ostatecznego ciosu, który przyniesie mu śmierć. Jeden z nich machnął nawet różdżką, blokując Zenkowi najbardziej oczywistą drogę ucieczki, ale Seisyll uniósł w górę rękę i oboje od razu zamarli. Nie mogli przecież tak po prostu sprzeciwić się komuś, kto miał na dłoni Mroczny Znak. Kozioł natomiast i tak tu z nimi utknął – nie mógł się wrócić, na nic by się zdał krzyk. Sekunda, w której pomyślał o wyjściu na zewnątrz żeby ochłonąć, okazała się najgorszą decyzją jego życia.

W bocznej alejce czaiła się trójka zamaskowanych postaci. Tak charakterystyczna, że nie dało się pomylić tych strojów z nikim innym. To byli rebelianci wspierający Lorda Voldemorta.

– Ale Mistrz kazał… – rzucił jeden z nich, zbierając się w sobie na odwagę, ale zamilkł widząc, że Seisyll nawet nie drgnął. Zamiast tego przyglądał się nokturnowemu grajkowi i próbował dopasować do niego jakiekolwiek nazwisko. „Mistrz” kazał im mordować przedstawicieli brudnej krwi, a Rejwach ku jego głębokiemu zdziwieniu, został wymieniony przez jednego ze Śmierciożerców jako miejsce, które tej nocy miało ocaleć. Dlaczego więc miał rzucać się na każdego, kto tam mieszkał?

– Dobry wieczór – powiedział spokojnie, pewny siebie w tym, że maska i kaptur gwarantowały mu pełną anonimowość. Zmrużył oczy przelatując wspomnieniami przez znane sobie listy nazwisk i twarzy zdobiących ściany Sali Narad. – Oh, przecież cię znam… Niepotrzebnie ich zatrzymywałem. Na twoim miejscu bym uciekał. Lepiej będzie zginąć od ognia niż z mojej ręki. Dziesięć, dziewięć…

Machnął różdżką celując nią w górę, a budynek obok zadrżał minimalnie. Za moment pierwsze kawałki gruzu posypią się na bruk.

Rzut Z 1d100 - 62
Sukces!


walijski #5e7f63
Salazar #7f4242
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Seisyll Rowle (1670), Zenon Kozioł (1525)




Wiadomości w tym wątku
08.09.72 — Tamiza spłynie krwią - przez Seisyll Rowle - 14.06.2026, 21:31
RE: 08.09.72 — Tamiza spłynie krwią - przez Seisyll Rowle - 14.06.2026, 21:37
RE: 08.09.72 — Tamiza spłynie krwią - przez Zenon Kozioł - 24.06.2026, 03:53
RE: 08.09.72 — Tamiza spłynie krwią - przez Seisyll Rowle - 26.06.2026, 19:29
RE: 08.09.72 — Tamiza spłynie krwią - przez Seisyll Rowle - 26.06.2026, 19:33
RE: 08.09.72 — Tamiza spłynie krwią - przez Seisyll Rowle - 27.06.2026, 07:05
RE: 08.09.72 — Tamiza spłynie krwią - przez Zenon Kozioł - 29.06.2026, 20:37
RE: 08.09.72 — Tamiza spłynie krwią - przez Seisyll Rowle - 01.07.2026, 20:46
RE: 08.09.72 — Tamiza spłynie krwią - przez Zenon Kozioł - 03.07.2026, 06:25

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa