11.06.2026, 10:03 ✶
Starasz się chronić innych. Nawet jeżeli to tylko tradycja, to ma znaczenie, odparła mu Brenna telepatycznie na to o awansie. Wiedziała, że praca kowala nie była i pewnie dla niego nigdy nie będzie tym samym co ta aurora. Ale to nie znaczyło, że nie mogła być ważna. Bo jeśli te gwoździe mogły zadziałać… może ocali kogoś w inny sposób? Przed złymi duchami? Albo przywróci komuś utracony dom, teraz spowity przez klątwy?
Zamyśliła się na chwilę nad tym, co mówił Tristan. Zastanawiała się nad runą, której wzór przysłał jej Hjalmar, i nad którym podobno ktoś odprawił rytuał. Może warto było spróbować? Sięgnęła do kieszeni i zaczęła szukać najpierw notatnika, a potem właściwej strony.
– Może warto spróbować? W sensie… wykuć coś takiego – powiedziała, pokazując mu wzór aegishjalmur. – Nie mam pojęcia, czy to cokolwiek da, i czy runa faktycznie chroni, ani czy udałoby się nadać jej moc, ale mogę poszperać… za rytuałami albo kimś, kto zna się na pieczęciach. Ale to eksperyment – zastrzegła. Pewnie nawet nie pomyślałaby o tym, by coś takiego sugerować, gdyby Tristan sam nie wspomniał, że byłby zainteresowany próbami rozwijania się w tym kierunku. Chyba nie znała nikogo, kto znał się na pieczętowaniu, mogła jednak spróbować kogoś takiego poszukać. Ale Hjalmar wspominał o tym, że dziecko zrobiło jakiś rytuał, więc kluczem nie była raczej pieczęć…
Cóż.
Brenna zawsze mogła sama spróbować eksperymentów z tworzeniem magii…
Byłaby niewdzięczna, gdyby złościła się na Tristana, bo trzy zestawy okazały się nieudane. Przyjął to zamówienie praktycznie na ostatnią chwilę, a i owszem, umówili się, że taki niby będzie układ, ale wciąż pracował dla niej w pośpiechu, gdy jednocześnie zgłaszali się inni klienci. A ona dorzuciła mu jeszcze „do zestawu” Jonathana, bo uświadomiła sobie, że Selwyn pewnie też zechce przybyć do Doliny, gdy porozmawiają o tym, co może się tam stać. I tak wyglądało na to, że spora część sił bojowych będzie miała… gwoździa w kieszeni, jakkolwiek to nie brzmiało.
Oby teraz to wszystko przyniosło jakiś skutek.
– Jeśli chronią, to niczego o nim nie wiem, są przeznaczone na prochy. I hm… wykrawałeś dyniowe lampiony? Magiczne światło podobno też jest przydatne w domu podczas Samhain. Ale szukałam tylko trochę książek w bibliotece, no i znam niektóre tradycje mojej rodziny, może jest coś jeszcze, co przegapiłam.
Zamyśliła się na chwilę nad tym, co mówił Tristan. Zastanawiała się nad runą, której wzór przysłał jej Hjalmar, i nad którym podobno ktoś odprawił rytuał. Może warto było spróbować? Sięgnęła do kieszeni i zaczęła szukać najpierw notatnika, a potem właściwej strony.
– Może warto spróbować? W sensie… wykuć coś takiego – powiedziała, pokazując mu wzór aegishjalmur. – Nie mam pojęcia, czy to cokolwiek da, i czy runa faktycznie chroni, ani czy udałoby się nadać jej moc, ale mogę poszperać… za rytuałami albo kimś, kto zna się na pieczęciach. Ale to eksperyment – zastrzegła. Pewnie nawet nie pomyślałaby o tym, by coś takiego sugerować, gdyby Tristan sam nie wspomniał, że byłby zainteresowany próbami rozwijania się w tym kierunku. Chyba nie znała nikogo, kto znał się na pieczętowaniu, mogła jednak spróbować kogoś takiego poszukać. Ale Hjalmar wspominał o tym, że dziecko zrobiło jakiś rytuał, więc kluczem nie była raczej pieczęć…
Cóż.
Brenna zawsze mogła sama spróbować eksperymentów z tworzeniem magii…
Byłaby niewdzięczna, gdyby złościła się na Tristana, bo trzy zestawy okazały się nieudane. Przyjął to zamówienie praktycznie na ostatnią chwilę, a i owszem, umówili się, że taki niby będzie układ, ale wciąż pracował dla niej w pośpiechu, gdy jednocześnie zgłaszali się inni klienci. A ona dorzuciła mu jeszcze „do zestawu” Jonathana, bo uświadomiła sobie, że Selwyn pewnie też zechce przybyć do Doliny, gdy porozmawiają o tym, co może się tam stać. I tak wyglądało na to, że spora część sił bojowych będzie miała… gwoździa w kieszeni, jakkolwiek to nie brzmiało.
Oby teraz to wszystko przyniosło jakiś skutek.
– Jeśli chronią, to niczego o nim nie wiem, są przeznaczone na prochy. I hm… wykrawałeś dyniowe lampiony? Magiczne światło podobno też jest przydatne w domu podczas Samhain. Ale szukałam tylko trochę książek w bibliotece, no i znam niektóre tradycje mojej rodziny, może jest coś jeszcze, co przegapiłam.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.