Salem postąpił bardzo przemyślanie. Ten kot miał w sobie więcej z przedsiębiorcy niż Panna Figg. Nie zamierzała jednak tego przyznać.
Kiedy kocur nawoływał, ludzie faktycznie zaczęli interesować się stoiskiem, pojawiało się ich wielu, dobrze, że miała schowane jeszcze słodycze pod stołem!
- Maski są super, naprawdę mi się podobają. - przyjrzała się jeszcze im uważnie. - Zawsze w takich miejscach jest urwanie głowy, ale to tylko jeden dzień. - Posłała uśmiech Avelinie, nie chciała, żeby się martwiła o to że ma dużo pracy. Usłyszała, co Trevor mówi o elkerkach i od razu go jednym poczęstowała, w końcu był tutaj z jej kuzynką.
- Nie fatyguj się Ave, jest tu tyle atrakcji, że szkoda, żebyś marnowała czas na mnie, w końcu to tylko jeden dzień. - Nie chciała, żeby kuzynka przez nią cokolwiek przegapiła, skoro miała możliwość eksploracji stoisk.
- Salem dobra robota, tylko musimy się trochę szybciej uwijać tu na dole.[/b] - Pomysł z zainteresowaniem klientów był świetny, tyle, że brakowało jej rąk, aby ich wszystkich od razu obsłużyć, więc zaczęła się tworzyć kolejka.
Norka witała ciepło każdego klienta, uśmiech nie schodził jej z twarzy, naprawdę była zachwycona takim zainteresowaniem. Starała się uszczęśliwić każdego, jak tylko mogła.
Wtedy zobaczyła Erika i Patricka zrobiło jej się miło, że mimo tego, że byli na służbie, to przyszli ją odwiedzić. - Kogo moje oczy widzą, moi ulubieni stróże prawa! - Przywitała mężczyzn. - Cieszę się, że Was widzę, wszystko w porządku? Dużo interwencji mieliście, słyszałam coś o biegających kurach, które zmieniały się w następne kury... - Ktoś z klientów wspominał o takim przypadku, niestety nie mogła tego zobaczyć sama, gdyż była uwiązana do stoiska. - Dziękuję Patrick, trochę czasu spędziłam nad tym, żeby było wszystko dopięte na ostatni guzik, weźmiecie pączki dla kolegów i koleżanek? Pewnie wszyscy są zapracowani, przyda im się trochę słodkości. - Nie czekała na ich odpowiedź, tylko zaczęła pakować do dużej, papierowej torby pączki, jakieś dwadzieścia sztuk. Norka nie przyjmowała odmowy, także lepiej, żeby Erik i Patrick zabrali je ze sobą.