• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Sekrety Londynu Szpalta Pozafabularne Pociąg do Hogwartu

Pociąg do Hogwartu
wodzirej
Marzenia chyba zawsze mają swój koniec. Nie wznoszą się, lecz opadają.
wiek
30
sława
III
krew
mugolak
genetyka
snowidz
zawód
keyboardzista
Zenek ma 1.84m wzrostu. Jest zbudowany proporcjonalnie do wzrostu i dość atletyczny przez noszenie walizki, ale generalnie jest bardziej szczupły i smukły. Nad instrumentem się garbi, na kanapie rozciąga albo kurczy. Twarz ma jak pies rasy chartowatej, to znaczy pociągłą i szczupłą. Z ciekawszych jej cech wybijają się długi nos i jasne brwi. Włosy ma brązowe, oczy też. Skóra całym rokiem trzyma ciepły koloryt, a jego dłonie są po prostu ładne. Długie palce i szczupłe nadgarstki to atuty klawiszowca. Jeśli o ubiór chodzi, to nosi się po mugolsku, gdzieś pomiędzy zdobyczami z targu a ciuchami z metką. Głos ma ciepły, dość głęboki. Chrypi, gdy się stresuje. Gdyby śpiewał, to basem.

Zenon Kozioł
#37
28.06.2026, 20:36  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.07.2026, 10:50 przez Morrigan.)  
[Obrazek: vq3inxdZG1.gif]

Gdy otworzył oczy, w rękach trzymał list z Hogwartu.

[01.] Jak to Zenkowi do pokoju wleciało, to najpierw zaczął gonić. Że ćma jaka? W końcu złapał, bo list chciał być złapany. Obejrzał. A potem zapuścił sobie na radyjku nowoczesne dźwięki Radia Wolna Europa. Wtedy na stacji królował rock n' roll. Skakał po pokoju z listem w piżamie, aż się spocił. To Zenek był w piżamie, nie list. Czytał od początku do końca. Potem od tyłu. Przewrócił na drugą stronę. Tusz prześwitywał. A więc tak wyglądał autentyczny czarodziejski atrament… Przystawił stronicę do nosa i zaciągnął się zapachem. Chwilę później ścierał z kartki własnego gila. Była wiosna, sezon dziecięcych katarków. Świeży jedenastolatek był z tego Zenka, głupek. Nadal czekał na odrost niektórych zębów mlecznych.

Potem Zenek zmęczył się i zasnął, a mama znalazła go nieżywego w sypialni. Stała we framudze. Na biodrach trzymała ścierę. Podeszła do łóżka i wyciągnęła list Zenkowi spod policzka. Przeczytała. Zmarszczyła brwi. Odłożyła go koło poduszki i wróciła robić obiad.

[02.] Przed peronem zaczepił go miły łysy pan. Ten sam, którego spotkał na ulicy Pokątnej, kiedy Zenek próbował zapłacić za podręcznik funtami brytyjskimi. Pan Longbottom wyciągnął mu monety z łapy. Ekspedientce wcisnął woreczek złotych galeonów. Zenkowi podał podręcznik. Funtów już nie oddał.

No, a przed peronem to ten pan Longbottom ciągnął za ucho swojego nie-syna. Szarpał się strasznie ten chłopak, i drapał. Był większy od Zenka. Pan Longbottom powiedział, że to jego podopieczny. Pod-co?, chciał zapytać Zenek, ale właśnie wtedy chłopak rzucił się na łeb, na szyję. I plask! Przywalił w mur i zniknął. To Zenka trochę wzięło. Na co pan Longbottom, że Zenek ma zrobić to samo, tylko że z walizką. I Zenek się bał jak diabli. Ale zrobił!

Wsiadając do pociągu, Zenek ciasno trzymał się starszego chłopaka. Crow zresztą mówił mu, że Woo- to jest pan Longbottom kazał mu mieć na Zenka oko. To się Zenek do niego dosiadł w przedziale. Martwił się, że zajmuje komuś miejsce, ale przez resztę podróży siedzieli z Crowem zupełnie sami. A jak drzwiczki przedziału otwierała jakaś grupka, wybuchali śmiechem i odchodzili. Crow nic nie mówił, tylko obgryzał paznokcie.

W pewnym momencie, jak już jechali, Crow wstał i wyszedł z przedziału. Wrócił z… wózkiem pełnym słodyczy! Rety, jak się Zenkowi oczy zaświeciły. Że też Crow znalazł coś takiego. I że to wszystko było darmowe?!

[03.] Gdyby nie starsze dzieci dźgające go patykami i głosy nauczycieli gdzieś na horyzoncie, to by się Zenek zgubił na końcowej stacji. On tylko szukał łazienki, ok? Zagonili ich wszystkich jak zwierzynę i przeprowadzili przez wielką bramę, w zamkowe mury. Zenek już takie widział. W końcu w podstawówce też go zabierali na wycieczki. Wcale źle mama nie zrobiła, że go tu puściła.

[04.] Na Wielkiej Sali to się dopiero zrobiła śmiechawa. Wsadzili go na stołek. Na głowie posadzili gigantyczną czapkę. A jak mu ta czapka zaczęła różne rzeczy szeptać, to się Zenek aż podśmiechiwał. Bo go w uszy gilgotało. Ale jak patrzał po oczach, to nikt tych głupot nie słyszał. W końcu się uradzili z tą czapką i zaskrzeczała na całą salę, że Zenka to do Puchonów trzeba i innej opcji nie ma.

[05.] Zenek zwierzątek nie miał. Aż do piątej klasy. Wtedy prefekci kazali mu mieć oko na młodego McKinnona. To był pierwszoroczniak, ten Lewis. Łapy miał lepkie. Zupełnie jak niuchacz.

[06.] Dormitorium Zenek dzielił z innymi Puchonami, ale z tymi ze swojego roku niezbyt się przyjaźnił. Ot, po prostu ciała w łóżkach, na których można było zawiesić oko w nocy i wejść któremuś w sen. Sny nastolatków były zdecydowanie niezręczne. Zenek nie polecał.

[07.] Nie lubił miotlarstwa. Pojedynki? Kończył na glebie za każdym razem. Lubił majsterkować przy kablach. Oczywiście, to była dość nowatorska dziedzina. Dłubał przy swoim magicznym cacku. Mugoloznawstwa nigdy się nie uczył, a jednak zbierał wysokie noty, nawet jak odpowiedział totalnie na opak. Z jakiegoś powodu był dobry w uroki. Z innych przedmiotów… ten… jak Septima go nauczyła, to zdawał.

[08.] Quidditch go nie interesował. Ale mecze Quidditcha już tak. I zagrzewanie tłumu… Sadzali Zenka na stołku przed jego cackiem. Zenek grał jedną nutkę, a reszta orkiestry za nim. To było fajne.

[09.] Crow zawsze do niego schodził z wyższego piętra. Nawet w nocy, a za to dawali wciry. Na piątym roku Zenek już go przewyższał. Kiedy przyjechał na szósty rok, Crowa już nie było.

[10.] No, i jak tego Crowa nie było, to zaprosiła Zenka na spotkanie taka laska. Strasznie mu się podobała. I leciał Zenek uchachany… A jak tam przyszedł, to ona mu powiedziała, że zaręczyła się z czystokrwistym i czy by im nie zagrał na weselu. Auć…

[11.] Na pierwszym roku dręczył go taki siódmoroczniak ze Slytherinu. Zenek nie lubił do tego wracać.

[12.] Profesor Morpheus Longbottom był jego ukochanym nauczycielem wróżbiarstwa. Zenek oglądał go na lekcjach z gwiazdami w oczach. Czasem przygrywał mu kamieniami w trakcie proroctwa. Raz Morpheus się zdenerwował i krzyknął, żeby przestał stukać, bo poniszczy magiczne runy.

Oprócz tego Zenek lubił też, jak do Hogwartu przyjeżdżał detektyw Clemens i uczył ich samoobrony. Wreszcie jakaś kontra do tych podstępnych zaklęć pojedynkowych.

[13.] W samym zamku Zenek gubił się cały czas. Czy odkrywał tajemnice? Tak, własnej głowy. Ale przypomniał sobie kiedyś, co mu mówił profesor Longbottom. Idź w stronę światła. Zenek poszedł. No i dotarł do kuchni.

[14.] Zwykle Zenek łamał regulamin, kiedy chodził za Crowem. Albo za Lewisem. Raz nawet wsadzili ich do odsiadki wszystkich trzech naraz. Zabawa była przednia. Pusta sala od eliksirów miała znakomitą akustykę. Zenek stukał wtedy kamieniem o kamień, aż w końcu wynalazł muzykę kamieni.

[15.] Szkolny chór go próbował przekabacić, chociaż Zenka w ogóle nie obchodził fortepian. Klub wynalazków łapczywym wzrokiem rozbierał jego magiczne cacko. Zenek wszedł kiedyś na tę wieżę Kruków. Kłócił się z drzwiami o hasło, póki Septima go nie wpuściła od środka. Zenek się rozstawił pod szklaną kopułą i odstawił show. A potem złożył syntezator z powrotem do walizki i wyszedł. Z oferty wynalazców nie skorzystał.

[16.] A jednak lubił przesiadywać w tej sali od występów. No co? Miała dobrą akustykę.

[17.] W Hogsmeade najbardziej lubił tę spelunę, w której z Crowem i Lewisem dostawali kremowe piwo pod ladą, hehe. Crow był już wtedy na siódmym roku. To był ich ostatni rok razem. Zenek pytał go, co chce zrobić ze swoim życiem, ale Crow nie odpowiadał. Zjawiał się wtedy między nimi czubek głowy Lewisa. Pod nosem miał pianę, w rączkach zawartość kieszeni oberżysty.

[18.] No jadł ze wszystkimi na Wielkiej Sali, ale tego nie lubił. Bywało tak, że się gdzieś zapatrzył. Potem wzrokiem znowu wracał na potrawę, a tu pora obiadu dobiegała końca. Na szczęście Puchoni byli tak zżyci ze skrzatami pracującymi w kuchni, że zawsze go po godzinach dokarmiały te skrzaty.

[19.] Święta u mamusi były absolutną koniecznością. Zenek rokrocznie wracał i przeżywał od nowa tragedię wigilijnego karpia. Zabierał ze spiżarni nalewkę dla detektywa Clemensa. Potem, już w Hogwarcie, zakładał do szaty nowiutkie skarpetki.

[20.] Jak kiedyś rozkręcili z Puchonami charytatywną zbiórkę na rzecz praw skrzatów domowych. Nora piekła i sprzedawała babeczki. To się Zenek rozstawił obok z syntezatorem. Taki zagrał koncert, że się złazili wszyscy z górnych pięter i razem biesiadowali. Cały słój galeonami zapełnili. Stać ich po tym było na wykupienie wakacji dla całej rodziny skrzatów kuchennych.

[21.] No i pojechały sobie te skrzaty. Jeszcze im Puchoni zrobili piękne pożegnanie. To się nagle okazało, że nie ma kto gotować na garkuchni. Cały Hogwart przez dwa dni przymierał głodem. W końcu wszystkie domy poza Hufflepuffem miały serdecznie dosyć i pod osłoną nocy się zmówiły. Nadeszła północ. Orszak głodnych uczniaków urządził szturm na dormitorium Puchonów. Napadli ich w łóżkach. To było okropne. A potem związali ich jak świniaki i zanieśli na ruszt, do kuchni. Stamtąd banda dzikusów wynosiła resztkowe zapasy. Lewisowi udało się oswobodzić i walczył, jak umiał. Gryzł prześladowców w łydki. Zenek za to w ogóle nie potrafił gotować i jak już go w tej kuchni wysadzili, to tylko oddzielał żółtka od jajek. Resztę nocy. Nad ranem sprawą zajęła się dyrekcja i obcięli wtedy chyba Puchonom wszystkie punkty. Za charytatywność!

[22.] Na egzaminach Zenek nie ściągał. Za bardzo się cykał, że go złapią, bo nie potrafił dyskretnie patrzeć. Tylko spokojnie, Zenek. Jak cię Septima uczyła… Poszło mu tragicznie, oczywiście.

[23.] Gdy Crow skończył szkołę, nie utrzymywał już z Zenkiem kontaktu. Detektyw Clemens odpowiadał wymijająco. Czasem Zenek siadał nad swoim keyboardem i coś tam sobie brzdąkał. Jedną czy dwie nuty, które przychodziły mu do głowy. Dla chłopaka bez odpowiedzi.

[24.] Zenek nie miał na siebie szczególnego pomysłu. Miał syntezator, który sam skręcił. Stosik płyt winylowych. Walizka mu służyła głównie do instrumentu. W głowie miał wizje scenicznej sławy. Hałaśliwych dźwięków, których nikt jeszcze poza nim nie słyszał. Strużka światła z magicznego badyla nie mogła mu nic zaoferować.

[25.] W pustym przedziale pociągu powrotnego przyszło mu coś do głowy. Przecież jeszcze kilka tygodni temu mamusia przesłała mu pęto kiełbasy. No i Zenek schował tę kiełbasę, żeby mu się do niej koledzy nie dobrali — pod łóżkiem. Spod desek wydostawała się subtelna woń wędliny. Ale poza tym nikt niczego nie podejrzewał. Wszyscy trochę śmierdzieli. Lato, hormony… No, a teraz Zenek na śmierć o niej zapomniał i nie spakował tej kiełbasy. Rety, miał nadzieję, że ktoś to przez lato posprząta. Głupio by było pozostawić po sobie katastrofę biologiczną. Już skrzaty miały dość przez niego problemów.

[26.] Nigdy nie idź w stronę światła.

No, panie Kozioł. Budzimy się.


adnotacja moderatora
Odznaka przyznana. @Zenon Kozioł


I miss the kiss of treachery, the shameless kiss of vanity.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości





Wiadomości w tym wątku
Pociąg do Hogwartu - przez Eutierria - 03.09.2023, 14:33
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Stanley Andrew Borgin - 03.09.2023, 20:27
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Brenna Longbottom - 03.09.2023, 20:47
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Ururu Marquez - 03.09.2023, 21:36
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 12:34
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Florence Bulstrode - 13.09.2023, 12:55
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Erik Longbottom - 13.09.2023, 15:51
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Atreus Bulstrode - 14.09.2023, 03:17
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Heather Wood - 14.09.2023, 21:50
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Victoria Lestrange - 17.09.2023, 02:29
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Patrick Steward - 22.09.2023, 20:30
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Daisy Lockhart - 22.09.2023, 22:48
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Mavelle Bones - 23.09.2023, 11:46
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Martin Crouch - 24.09.2023, 19:47
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Kayden Delacour - 28.09.2023, 00:32
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Ula Brzęczyszczykiewicz - 28.09.2023, 12:05
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Giovanni Urquart - 28.09.2023, 22:17
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Ezechiel von Jundegingen - 29.09.2023, 09:10
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Perseus Black - 29.09.2023, 18:08
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Cathal Shafiq - 30.09.2023, 00:55
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Ulysses Rookwood - 30.09.2023, 01:02
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Alanna Carrow - 30.09.2023, 15:04
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Guinevere McGonagall - 30.09.2023, 16:23
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Lorraine Malfoy - 30.09.2023, 22:11
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Morpheus Longbottom - 08.01.2024, 20:12
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Anthony Shafiq - 19.04.2024, 23:04
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Neil Enfer - 21.07.2024, 10:49
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Richard Mulciber - 28.08.2024, 14:59
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Thomas Figg - 05.09.2024, 18:57
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Rodolphus Lestrange - 26.09.2024, 14:12
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 05.10.2024, 23:51
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Woody Tarpaulin - 15.11.2024, 12:19
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Isaac Bagshot - 23.11.2024, 02:36
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Hannibal Selwyn - 30.05.2025, 23:24
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Lazarus Lovegood - 16.09.2025, 23:44
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Lorien Mulciber - 18.09.2025, 10:39
Hogwarts AU - przez Zenon Kozioł - 28.06.2026, 20:36
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Astoria Avery - 13.07.2026, 00:01

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa