Miejsce to było faktycznie magiczne i sprawiało, że Vespera na chwilę zapominała o ciężarze, który miała w domu, ale sytuacja z winem ewidentnie zepsuła jej taniec wśród emocji wywoływanych przez obrazy. Słysząc dziwnie znajomy, kobiecy głos spojrzała w tamtym kierunku ciesząc się, że mężczyzna bez manier opuści to miejsce i nie będzie psuć klimatu. Widząc, że spotkała znajomą twarz poczuła jakby dostała w twarz. Teraz do niej dotarło, że trafiła na wystawę samej Loretty Lestrange. Uśmiechnęła się delikatnie w jej kierunku. Czując jak zmęczenie na chwilę ucieka gdzieś w zakamarki jej umysłu i pozostawia odrobinę miejsca na delikatne podniecenie czymś przyjemniejszym niż zamartwianiem się.
— Oh, Loretta. – wyrzuciła z siebie. Nie sądziła, że spotkanie tej kobiety sprawi jej radość. – Lubię popatrzeć na dobrze stworzone dzieła. – odpowiedziała jej nie przyznając się, że trafiła tutaj z czystego przypadku, z potrzeby uwolnienia się od swojego kata. Wiedziała, że osoba, która stworzyła tę wystawę była utalentowana, ale czuła delikatny wstyd, że nie pofatygowała się spojrzeć u kogo zawitała. Podziękowała krótko też za wyczyszczenie sukni.
— Dawno się nie widziałyśmy. – zauważyła fakt oczywisty, ponieważ w ostatnim czasie Vespera bardzo się asymilowała od wchodzenia w interakcje ze znajomymi twarzami. Mąż nie sprawiał jej zbyt wiele radości i zaczynała się zatracać w swoim strachu.
Próbowała od czasu do czasu wyjść na bankiety, poznać nowych ludzi, ale jej mężczyzna powodował, że nie czuła z tego takiej radości jak wcześniej. Czuła, że wiele traciła przez to i właśnie straciła też radość z obcowania w takich miejscach jak to.
— Co u ciebie słychać oprócz tego, co piszą w gazetach? – zapytała z delikatnym, znaczącym uśmiechem. Wiedziała, że o niej sporo się mówi, że często brana jest na świecznik mediów, ale wiadomo, że nie wszystko, co tam piszą jest prawdą. Potrzebowała teraz rozmowy o niczym i o wszystkim. Potrzebowała po prostu słów pustych jak sucha studnia na pustyni. Potrzebowała jakiegokolwiek bodźca, który sprawi, że zapomni o nim, o mężczyźnie, który czeka na w domu z kolejnym eksperymentalnym eliksirem w brudnym kotle.