17.03.2023, 21:55 ✶
W połowie partii duch wyglądał jakby naprawdę mocno ci współczuł
- Łajdak z ciebie... okropna gra...
- Zaiste...
- Nie można tak mówić do miłych osób, sir... obiecaliśmy, że nie będziemy nikogo przezywać...
- DO DIABŁA, JESTEM WILKIEM MORSKIM, JA NIE BĘDĘ-
Rozmowę przerwała prowadząca stoisko dziewczyna.
- Shh, albo wlócicie do dzbanka... A ty... Nie pszejmuj się. Masz tutaj ciasteczko - to mówiąc podała ci tależyk z solidną porcją przepysznej szarlotki - i zawsze możesz splóbować jeszcze 'az.
Nie możesz rzucić kością opowieści.